Rudolf z Tegamo [Ivan]

Obrazek
Ivan
Awatar użytkownika
Posty: 281
Rejestracja: 16 mar 2018, 12:47
Medale: 9
Miano: Rudolf
Rasa: Człowiek
Wiek: Późne 30
Złoto: 19 koron
Stan zdrowia: Fikam nogami.
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=143

Rudolf z Tegamo [Ivan]

Post autor: Ivan » 14 kwie 2018, 20:27

Miano: Rudolf z Tegamo
Widoczny wiek: Późna, choć dobrze zachowana trzydziestka.
Rasa: Człowiek

Wygląd: Siedemdziesiąt pięć cali smukłego i wyprężonego jak naciągnięta cięciwa mężczyzny w średnim wieku, waga całkowita nieprzekraczająca dwóch tysięcy siedmiuset uncji. Twarz szczupła i podłużna, jasnej karnacji, o napiętych policzkach i ostrych rysach, zwieńczona prostym nosem, w nilfgaardzkim typie urody, co pozwala przypuszczać że egzemplarz został wyprodukowany w tamtym regionie. Nosi ślady użytkowania w postaci dwóch blizn: poziomej, na policzku, tuż podle kości jarzmowej oraz cienkiej, przecinającej pionowo górną wargę. Włosy proste, ciemne, półdługie, fryzowane lub zaczesywane, przetykane popielatymi pasmami w okolicach skroni. Prezentuje się dojrzale, choć upływ czasu odbija się przede wszystkim w ciemnobrązowych oczach o uważnym, przenikliwym wejrzeniu. Ten ostatni detal w połączeniu z charakterystyczną fizjonomią nadaje mu pewne blade podobieństwo do starzejącego się elfa, choć za jednego mógłby zostać uznany tylko podczas pogromu przez rozbestwioną tłuszczę. Stroi się prosto, choć elegancko, przeważnie jedwabnie, aksamitnie i zawsze na czarno. Zwykle w wamsy, kaftany i dublety bez dodatkowych ozdób, nieuzupełniane biżuterią, pozbawione nijakich herbów i rodowych dystynkcji. Porusza się dostojnie, nigdzie nie spiesząc, niby kamerdyner po sali bankietowej na wystawnym przyjęciu. Zawsze z bronią, a czasem kobietą u boku. Jeśli wierzyć świadkom, dobycie tej pierwszej zdecydowanie dodaje mu lotności.

Ona sama jest zaś mieczem typu długiego. Całkowita długość – czterdzieści trzy cale, waga trzydzieści sześć uncji. Stal węglowa, martenzytyczna, dodatkowo hartowana. Rękojeść z jaszczurczej skóry, jelec pozłacany, głowica ozdobiona oprawionym w nią szlifowanym czerwonym jaspisem. Na klindze tuż nad jelcem punca w kształcie słońca wraz z inskrypcją. Całość umieszczona w okutej pochwie obitej matowym, czarnym adamaszkiem.

Znaki szczególne: blizna na ustach i policzku, fragment tatuażu na piersi wyobrażający głowę węża, widoczny niekiedy spod rozchełstanej koszuli.

Pogłoski:

— Zawsze pod bronią i cały na czarno. Podobno dlatego, że odprawia po kimś żałobę. Mówią, że po dawnej narzeczonej.

— Nonsens, stroi się w czerń nie z powodu żałoby, ale dlatego że jest Nilfgaardczykiem.

— Ale czerń, którą przystraja pochwę miecza to akurat stary, redański zwyczaj. Oznacza wysoką biegłość w fechtunku oraz łatwość zabijania. Swoją drogą, mieczyk ma niebrzydki, widać że robiony na zamówienie i nie u nas.

— Co wy chrzanicie, jego narzeczona żyje. Nie ma dnia, żebym nie widział go spacerującego po mieście z jedną panną pod ramię.

— Nie z panną, ale wdową de Morcerf. I nie jest jego narzeczoną, ale damą serca, której ślubował być rycerzem.

— Nie zdejmuje swoich rękawic nawet latem, a nosi je chyba tylko po to, by rzucać gdzie popadnie. Powinno się go ukarać grzywną za zaśmiecanie.

— Żyje z dawania lekcji w fechtunku. Jest nauczycielem w szkole szermierki Heino Dönitza, widywałem go tam.

— Żyje, ale z dawania nauczek. Ma konszachty ze strażą świątynną, doprowadzając im na sąd co oporniejszych wywołańców. Miasto wypłaca mu za to stałą pensję.

— Wnioskując z manier to chyba szlachcic, ale nigdym nie zauważył u niego ni herbu ni żadnego sygnetu. Pewnikiem bękart.

— Nie człowiek to zaprawdę, a chuj wielki a groźny.

— Przynajmniej raz w miesiącu chadza do miejskiego teatrum. Musi być, że wielki miłośnik sztuki.

— Nie gada z nikim, a pija tylko z katem.

— Wszyscy się mylicie, żaden z was nie ma racji!


Widoczny ekwipunek: Zapinany pod samą szyję czarny kaftan ze skórzanymi sprzączkami, krój taliowany, rękawy atłasowe. Sięgające przedramion rękawice z cienkiej skóry. Przylegające, choć nie obcisłe sznurowane i materiałowe nogawice wpuszczone w wysokie, wypolerowane na glanc oficerki z czubkiem pod strzemię. Pas z bronią w adamaszkowej pochwie.
Wierzchowiec: Kary wałach Sinister.
— Boże, o co tu chodzi? Dlaczego rycerz mężny podcięty jak pień tui? Czemu, o Wszechpotężny, Dałeś wygrać tej szui?
Tu zabrzmiały fanfary i głos straszliwy rzecze:
— Wyłącznie dlatego, mój stary, że lepiej machał mieczem!

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław