Giełda

Obrazek
Ivan
Awatar użytkownika
Posty: 395
Rejestracja: 16 mar 2018, 12:47
Medale: 9
Miano: Rudolf
Rasa: Człowiek
Wiek: Późne 30
Złoto: 19 koron
Stan zdrowia: Fikam nogami.
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=143

Giełda

Post autor: Ivan » 18 mar 2018, 18:29

Obrazek

Wielka miejska giełda — ostatek życia w podupadającym Starym Mieście. Wcale żwawy ostatek, bowiem w tę najlepiej zachowaną część dzielnicy i szeroką, wybrukowaną aleję co dzień ściągają setki, nawet tysiące mieszkańców oraz przyjezdnych. Novigrad jest celem kupców, handlarzy i wielkich przedsiębiorców pośród największych z północnych miast, zaś giełda jest ich celem w Novigradzie. Ciągnie się przez zachodni skraj Starego Miasta i kończy olbrzymim, kwadratowym placem, otoczona z dwóch stron przez rzędy zabytkowych kamienic, starannie odnowionych z kieszeni inwestorów. Niegdyś domostwa mieszczańskich elit, dziś pełnią rolę przede wszystkim magazynów, cekhauzów, domów towarowych i urzędów celnych bądź lombardów. Małe banki i izby pożyczek wyglądają zza każdego rogu.

Na giełdzie lza w jeden dzień z przeciętnego przedsiębiorcy stać się prawdziwym magnatem lub stracić cały dorobek swego życia. Każdego dnia zjawiają się tam nowi inwestorzy, a pieniądz płynie nieprzerwanie, uśmiechając się do jednego, drugiemu w tej samej chwili czmychając sprzed nosa. W miejscu tak gwarnym i pełnym narodu nie brak ludzi gotowych wykorzystać to do ostatniego grosza. Swojego lub cudzego.


Opis autorstwa Licho.
Obrazek — Boże, o co tu chodzi? Dlaczego rycerz mężny podcięty jak pień tui? Czemu, o Wszechpotężny, Dałeś wygrać tej szui?
Tu zabrzmiały fanfary i głos straszliwy rzecze:
— Wyłącznie dlatego, mój stary, że lepiej machał mieczem!

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 254
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Giełda

Post autor: Dziki Gon » 01 kwie 2018, 23:10

Kontynuacja.

Zabawa mogła okazać się całkiem przednia, bowiem nachalny niziołek przedstawiający się jako Pimp nadal upierał się brać Warna za Bilda. Na propozycje pójścia na piwo, zareagował radosnym zakrzyknięciem oraz skwapliwym pokiwaniem głową. Gdyby miał ogon, zamerdałby nim jak nic. W ślad za pytaniem Warna na temat okoliczności znalezienia się Pimpa w Novigradzie podążyła odpowiedź. Skwapliwa, choć cokolwiek nieskładna.
No pewnie, kuzynie! Ej, z nieba mi spadłeś, szczęśliwy to traf, żeśmy na siebie wpadli! Myślałem już, że pobłądzę w tej ciżbie. A tutaj krewniak! W samym środku Novigradu. A ino, że ci opowiem! Z detalami!
Domniemany kuzyn prawicę uścisnął i potrząsnął, rady przebierając nogami za Warnem. Spełnił też swoją prośbę, streszczając ostatnie wieści na temat Roba, Noba i Tomcia. Nader, jak na streszczenie, wylewnie.
Rob jak Rob! Łeb jak sklep, a gospodarny i umie zarządzać w gospodarstwie, to nie dziwota, że zeszłej zimy, wujo Neville, niech mu ziemia lekką będzie, ostawił mu w testamencie swój kawałek ziemi z domkiem. A Rob dba o niego i hołubi, gracko remontuje i powiększa, zamiarując zamieszkać w nim ze swoją narzeczoną... A tak, możesz nie wiedzieć, bo Rob się zaręczył. Ha, zgadnij z kim! Nie zgadniesz! Z rudą Gaillardią z Zielonego Pagórka! Tą samą, która wpadła w zamaskowany dół, który zmajstrował ze mną i Tomciem jak byliśmy szczeniaki! Wiesz, wtedy co ciotka była tak wściekła i nie pozwoliła nam jechać z wami na jarmark... No. Także Robowi się powodzi, sam słyszysz. Ale co ma się nie powodzić, jak mu chmiel obradza w szyszki wielkie jak jabłka, niech skonam jeśli łżę! Taki dobrobyt! Z Nobem nie mielim okazji się zgadać, ostatnio gwarzyliśmy sobie dłużej... No, będzie na stypie wuja Neville'a przy śliwkowej... Poważny się zrobił, wydoroślał ale to ciągle nasz stary, dobry Nob i widać to zwłaszcza jak popije! Żenić się co prawda jeszcze nie zamiaruje, ale znalazł sobie w miarę dobrą i stałą robotę. Pan Holoferens, nasz dawny sąsiad wkręcił go po znajomości na naukę. Uczy się kupiectwa pod okiem jednego handlarza z Mariboru. Za dużo mi nie gadał, bo mówi że to mało ciekawe detale, ale co pożyje sobie w wielkim mieście i co pozwiedza przy okazji to jego, bo całkiem często zdarza mu się bywać w rozjazdach. Może zajedzie do nas w odwiedziny na zimę, jak wyrobi się ze wszystkimi kontraktami. Ooo, a wiesz co Tomciowi strzeliło do łba? Ruszył na wyprawę! Najprawdziwszą wyprawę, przygodę jak w bajce! Jakiś szurnięty stary czarodziej, tak czarodziej, skrzyknął ekipę, żeby szukać jakiś antyków w wykopaliskach czy coś w tym guście! Zatrudnił całą bandę krasnoludzkich najemników, a do tego naszego Tomcia, żeby robił im za zwiadowcę całej grupy, bo on to zawsze miał smykałkę do przemykania tak, żeby nikt go nie przyłapał. Ba, kto by nie miał przy jego babuni, która nie szczędziła mu rózgi... Ze mną sprawa jest inna, ja siedzę w Dorian. Zatrudniłem się jako doręczyciel pism, Bildo! Listy roznoszę, różnorakie i ludziom wręczam. To taka nasza lokalna specyfika, trochę jak tutaj w Novigradzie, co są te gnomy z co latają po giełdzie i bazarze z posłaniami. No to ja też biegam z różnymi pismami, głównie urzędowymi albo takimi co to się nimi wymieniają radcy prawni. Fucha jak fucha, nie mogę narzekać... Ale umyśliłem mierzyć wyżej i zostać prawdziwym gońcem pocztowym. Tedy odkładałem nieco gotowizny z zarobku na kucyka, bo gońcy to już są konni i muszą mieć wierzchowca... Kuzynie, a właściwie jak idziemy już do tej karczmy... — urwał opowieść, zmieniając temat i rozglądając się nieco po okolicy, w którą prowadził go Warn. — To nie skołowałbyś mi kilku drobniaków na coś do żarcia, co? Wiesz od rana niczegom nie jadł. We kiszkach rżnie mi kapela, niech skonam.

Warn
Awatar użytkownika
Posty: 56
Rejestracja: 30 mar 2018, 9:29
Medale: 2
Miano: Warn Meiweren
Rasa: Niziołek
Wiek: 35
Złoto: 245 denarów
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=124

Re: Giełda

Post autor: Warn » 03 kwie 2018, 19:17

Warn uważnie wysłuchał opowieści Pimpa, próbując zapamiętać każdy szczegół. Nie trudno było odkryć, że jego domniemany kuzyn jest okropnie gadatliwą osobą.
- Nie ma sprawy, jak będziemy w karczmie, to postawię ci jadło. Jest niezbyt smaczne, ale głód zaspokoisz. Tak w ogóle to nieźle ci się wiedzie, skoro zostałeś tym no, roznosicielem. U mnie na przykład nic się nie zmieniło od naszego ostatniego spotkania. Ach, kiedy to było? Powiadasz, że wujek Neville nie żyje. A ja miałem nadzieję, że on jeszcze z 10 lat pożyje. No ale Tomcio ruszający na wyprawę z krasnoludami i czarodziejem to chyba żart. I czego oni niby szukają? Antyków w wykopaliskach. Świat schodzi na psy. Dobra kobiec gadanie, doszliśmy już na miejsce.
Warn podszedł do drzwi karczmy, popchnął je, wciągnął w nozdrza okropny smród i wszedł do środka.

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław