Czerwiec 1272

Obrazek
Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 897
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Czerwiec 1272

Post autor: Dziki Gon » 19 sie 2019, 13:16

Obrazek

Obrazek Strzeżta się Filipa, czarnego kozła! Uprasza się mieszkańców podmieścia i przychodniów wszelakich, aby przy górce na rozstajach baczyć na kozła czarnego, co się Filip zowie! Zwierz opętany jest, złe moce go wzięły, a do tego baby straszy i lud pobożny podstępem w rzyć tryka. Na kozy młode a niewinne chutliwy ponad wszelką miarę!

Kto kozła pochwyci i na święcenie do najbliższej kaplicy zawiedzie, temu błogosławieństwem Wieczny Ogień wszelkie trudy nagrodzi!
Obrazek Obywatele Wolnego Miasta Novigrad! Obwieszcza się, że zaraza pleniąca sie na południu zaczęła przemieszczać się ku brzegom Pontaru i miastom Novigrad oraz Oxenfurt. Decyzją szanownego Pana Chapelle podtrzymane zostaje rozporządzenie o podwojeniu liczby patroli miejskich, a dodatkowo zarządza się, że pod zwierzchnictwem straży świątynnej w każdej bramie operować będą specjalne kordony sanitarne. Decyzje te pozostają w mocy do odwołania.

Mieszkańcom zalecana jest najwyższa ostrożność przy spożywaniu podejrzanego pochodzenia jadła i wody, unikanie przybytków powszechnie z rozprzestrzeniania chorób znanych. Kontroli sanitarnej muszą poddawać się wszystkie towary i produkty spożywcze importowane drogą morską lub lądową. Każdy przypadek poważnego zachorowania obowiązkowo nakazuje się zgłaszać w miejskim szpitalu pod przewodnictwem Herranda z Cintry lub na najbliższym posterunku kordonu sanitarnego.

Rozporzędzenie wydane z polecenia szanownego Pana Chappelle, namiestnika do spraw bezpieczeństwa Wolnego Miasta, zwierzchnika i superwizora straży świątynnej, et cetera, et cetera
Obrazek ZGŁĘBIAJ nieznane z MADAM VIOLĄ! Madam Viola, (nadobna!) wróżbitka, mistrzyni sztuk tajemnych i certyfikowana ekspertka w czytaniu kart, kości, fusów, kul magicznych, et cetera, et cetera, zaprasza wszystkich spragnionych ujawnienia ich przyszłości, rozwikłania sekretów przeszłości i objaśnienia teraźniejszości! Niezlęknionych mistycznymi arkanami śmiałków niech los wiedzie do namiotu na placu bazarowym w dzielnicy zachodniej, podle straganu z artykułamy żelaznymi.

Cennik podstawowy:

Odkrycie (kart): 1 korona
Postawienie (tarota): 1,5 korony
Wróżba zwyczajna: 1,5 korony
Wróżba ze szczęśliwym zakończeniem: 6 koron

Cennik rozszerzony dostępny na miejscu. Reklamacji nie uwzględniamy, satysfakcja niegwarantowana.
Obrazek Nagroda za ubicie potwora! 50 koron za dostarczenie na posterunek „Wilcza” (Stare Miasto) łba monstrum, co na dzikiej plaży podle ujścia Pontaru się zalęgło, dwóch uczciwych obywateli ubiło. Cną pannę Wandę z domu Weber, panicza Lorenzo Amerbacha i krasnoludzkiego rybaka.

Wystawiono na polecenie łowczego gminnego, Gidona z Brugge.
ObrazekSzewc oszust! Nie zachodźcie do tej nory „U szewca Baldwina”, niechaj was Wieczny Ogień broni! Chamstwo tam, dygrengolada, upadek moralny! Śmierdzi gorzałą li padliną, a szewc jest chromy na mósgu prostak, co klyjentów naciąga, na zalyczkach oszukuje!


Podpisano,
Oszukany Klyjent
ObrazekNie bądź ofiarą! Nie zdawaj się łaskę zbójców, nie polegaj na straży. Zainwestuj w życie siebie i swoich bliskich, poznając najskuteczniejsze na ulicy metody samoobrony, dzięki którym poczujesz się pewniej w miejskiej dziczy. Techniki na noże i broń dłuższą, zajęcia grupowe i indywidualne dla kobiet i mężczyzn. Zajdź do szkoły Kasela Hagenau na Placu Ludów i nie pozwól, by twoje bezpieczeństwo było dłużej kwestią przypadku. Zapraszamy wszystkich, atrakcyjne ceny, już od korony za wstęp!
ObrazekPoznam pannę ... w celu matrymonialnym. Do roków trzydziestu, nie nieludkę ani mieszanego pochodzenia, mogącą rodzić dzieci, niemającą wśród wstępnych nazwiska Berbel ani Żełtuch, bogobojną a stateczną, nienoszącą czerwonych ciżem ani bufiastych rękawów. Mam stały przychód z renty wojskowej i gospodarstwo rolne pod Novigradem. Zmieniam odzienie, onuce też, do łaźni chadzam trzy razy w tygodniu. Listy wraz z konterfektami proszę adresować na depozyt „Incel Grossman” w Redańskim Banku Pocztowym.
ObrazekKupiec na bobrowe futra Bobrowe skóry, dobrej świeżości, kupię w każdej ilości. Nie zaśmiardłe ani potargane, do przerobienia na czapy i futra. Kuśnierz Sokaj z przedmieścia. Drugi dom od Jatek, ten z przekrzywionym kurkiem na dachu. Zachodzić z wieczora albo przed południem.
ObrazekMorc en linge „Dusza narodu żyje w jego języku”
Udzielam korepetycji ze Starszej Mowy i dialektów, dobrze i niedrogo. Pierwsza lekcja gratis. Pytać o Etrai w gospodzie „Pod Lipą”.
BĘDZIESZ WISIAŁ ELFIE Foilé dh'oine Ihre Mutta izt ein Hur!
ObrazekMało śmieszne Do dowcipnisia, który nadpiłował deskę w wychodku za garbarnią,

Strzeż się, bo nie znasz dnia ani godziny. Jeśli kiedykolwiek zdybię cię w okolicy, to urządzę tak, że kolejny oddech, który przyjdzie ci zaczerpnąć, nabierzesz przez własną dupę.
Wkurwiony garbarz
ObrazekA co ty zrobiłeś dla swojego kraju? Wojna skończona? Wiosna nie przyniosła wyczekiwanych oblężeń ani grabieży, a żyć trzeba? Przystań do odziału piechoty morskiej Królestwa Redanii i bądź gotów kiedy ojczyzna zawezwie! Gwarantujemy wikt, opierunek i stałe zlecenia na nieodległych trasach. Po szczegóły zgłaszać się do punktu rekrutacyjnego na pokładzie galery „Orzeł Biały” na zachodniej redzie.
Kandydaci nieumiejący pływać dołączają na własne ryzyko.
ObrazekRoboty szukam Mosz to dej, nie mosz, to nie zawracaj dupy.

Umim powozić i naprawiać uprzonż. Nie pija, bo ni mam za co. No, chyba że akurat mom, wtedy pija.

Lubia zwierzątka i jestem pojętny (tak sondze).

Pisz, wołaj, nie beda żył wiecznie.
Juzek z Vizimbory
ObrazekSzukam białowłosej Poszukuję białowłosej dziewczyny, bawiła we „Szlaku” w ostatni wtorkowy wieczór. Ubrana w samą koszulę, miała warkocz z czerwoną wstążką i zdaje się, że przyszła w towarzystwie palącego fajkę kolegi. Nazywała się Elsi albo podobnie. Jeżeli to czytasz: odezwij się! Zostawiłem do ciebie list w „Trzech Lwach”, bo ochrona przestała mnie wpuszczać od czasu jak o ciebie zapytałem. Ktokolwiek kojarzy wyżej opisaną, niech będzie uprzejmy skierować ją pod wskazany adres albo zostawić jakiekolwiek wskazówki pod ogłoszeniem. Za wszystkie serdecznie dziękuję.

To moja babka, odwal się.

U mnie we wyrze.

Co wy, kurwa, macie z tymi siwymi dupami? Był tu już jeden, co szukał szarowłosej.

Ja kojarzę. Teraz bywa w portowym „Albatrosie”. Zajdź i zapytaj, na pewno pomogą.
ObrazekOchronę zatrudnię Człeka mężnego, biegłego w mieczu do ochrony przy spławie towaru Pontarem zatrudnię, a okazjonalnie transportu lądowego. Wymagana ręka do miecza, doświadczenie jako żołnierz albo mytknik mile widziane. Stawka początkowa: trzydzieści koron dniówki plus wyżywienie. Zainteresowanych prosimy o wizytę w siedzibie gildii kupieckiej na starówce lub stawienie się z zapytaniem na miejskiej giełdzie.
Niekrak i Falin, spółka przewoźników rzecznych
ObrazekProblem z gryfem Konia z rzędem lub jego stosowny ekwiwalent w koronach oferuję śmiałkowi, lub drużynie zawodowców, którzy będą władni i chętni wysalowować mnie od problemu gryfa, naprzykrzającego się na błoniach podle miasta mnie oraz szacownym sąsiadom, porywając konie oraz bydło. Ewentualna zaliczka — do negocjacji. Na czas wykonania zlecenia oferuję również gościnę w mej posiadłości.
Jaromir de Rosenkohl, właściciel stadniny
ObrazekUcznia do terminu przyjmę Ja, niżej podpisany Melchior Vosterkranz, mistrz sztuki aptekarskiej, przyjmę na nieodpłatne nauki chłopaszka, bystrego a obrotnego, do pomocy przy odmierzaniu dawek i pozyskiwaniu ingrediencji. Chętnych uprasza się o stawienie pod wymienionym adresem.
Aptekarz Vosterkranz, Nowe Miasto
ObrazekWiedźmin potrzebny Mieszkańcy Srebrnego Brzegu najmą wiedźmina, albo zawodowego odczyniacza, co straszliwą klątwę z mostu zdejmie, a tem samym snadnie wdzięcznym mieszkańcom wioski przysłuży. Nie ukrzywdzimy takowego wybawcy na zapłacie, a i jadła i gościny obiecujemy nie szczędzić. Kto by podjął się znaleź remedium na naszą bolączkę, niech zajedzie do Brzegu i chaty starszego wioski podle dworku jaśniepana.

Pees: Darmozjadów a wydrgigroszy ukarzemy przykładnie i wywieziemy na wozie z gnojówką.
Potrzebujący mieszkańcy Srebrnego Brzegu
ObrazekWiarołomco! Bluźnierczy zaprzańcu, który obsikujesz drzewo świętobliwego papy hierarchy Krescendego pod osłoną nocy w miejskim zieleńcu, opamiętaj się, albowiem nie znasz dnia ani godziny, kiedy dosięgnie cię gniew boży wymierzony rękami wiernych!

Praowierni obywatele, którzy pochwycą inkryminowanego na gorącym uczynku, zobowiązani są zatrzymać go i zadenuncjować w kaplicy na Nowym Mieście lub do straży. W przypadku powtórzenia się procederu zostaną ustanowione straże, które opłaci się z ofiar parafian.
Wiecznemu Ogniu cześć i chwała Proboszcz Neklan
ObrazekTragarzy doraźnie zatrudnie Ile nosisz tyle zarabiasz. Dopłacamy za piętra. Dla najlepszych stała współpraca także w zimie. Zgłaszać się do Bociana w Kotwicy, pytać na barze.
Obrazek
„— Słyszała kontessa, jakie to brewerie wyczyniały się w Srebrnym Kręgu, na przyjęciu wyprawionym przez mości De Bruyne’a?
— A jakże! Gdy tylko się dowiedziałam, to pomyślałam: nie żałuję, że ze względu na mego biednego Willema nie lza mi było przyjąć od Alexandra zaproszenia! Nic a nic nie żałuję! Ale czy baronessa zna szczegóły? Niejaki Rudor z Tegamo w zazdrosnym szale napadł na syna de Bruyne’a, panicza Klausa, a potem na panienkę Florę, bezbronne dziecię! Podobno mało brakowało, a potoczyłyby się głowy!
— Czy to aby nie ten sam Rudor, który na posłudze u namiestnika Chapelle występuje w ordaliach jako szampierz sądowy? Ten, którego upodobała sobie wdowa po nieszczęsnym hrabim de Morcerf?
— Ten sam. Ładne mi rządy ładu i wiary! To miasto stacza się do rynsztoka, wszak mówiłam! Och, i nie wspominajcie mi nawet o tej całej de Morcerf...”
„Mateczka Melitele was broni szwendać się koło opuszczonej latarni na wybrzeżu! Lulej słyszał, jak Kryzys mówił, że Samuel mu opowiadał, że kiedy pełny miesiąc wisi na niebie, chadza tam czarniawa wiedźma, żeby parzyć się z kormoranem, któren powił sobie gniazdo na jej szczycie. Takie rozbestwienie! Pod samym Novigradem! Tfu, dobrze, oj dobrze, że Chappelle wziął się za tych czarowników, bo coraz śmielej se poczynają...”
„Ziuta z Piernikowej mię gadał, że ostatnio jakiś nygus nieblatny robił interes w chramie Melitele! W noc i pod bronią, kojot chędożony, taka amatorka! Ano robił, robił, ale se nie zarobił. Chyba kapłaneczki najęły jakiego chachara do pilnowania liechtarzy, bo jak chawirczyka kurwy wyciągały, to jeno cybuchami do przodu.”
—„ Bigos, puca! Co za świeżego dostawili tam na przejściówkę?
— Jakiś kanaluch ze Starówy, Cybuch kojarzy go z meliny pod Passiflorą. Szykują mu czapę, pójdzie na wieszak.
— Za co?
— Za młotek, chyba też za gacie. To damski, tfu. Zaciukał młodą dzieweczkę, jakąś ogrodniczkę, dziecko prawie. Padlinę wjebał do kanału pod Nowym i piknął.
— To frajer. Bierzemy kurwę na huki, żeby nam się nie zanudził do pętli.
— Pójdzie gryps. Bolec kibluje w przeciwniaku, truknę mu, żeby pojechał gównorobowi po rajtach. Będzie tarł dupą po ziemi w celi.
— Git! Niech padluch wie, że to dziura, gdzie garują porządni zbóje!”
„Lewin, znajdź mi w tę pędy umowę i faktury klienta, któremu najmujemy ten kantor na starówce zaraz obok nas i pal z nim ciżby do Gerstena albo od razu do Gabrona. Ktokolwiek to jest, ma zamaszyście przejebane, bo poszło tam dwóch świątynnych i zaginęło. Jak ich kumple zrobią tam nalot, to z tego interesu zostatnie tyle, że przy dobrych wiatrach, miasto zgodzi się, żeby za rok otwarła się tam buda z szaszyłykami...”
„Nie obraźcie się panie Fraser, ale mnie już starczy waszego wina! Jakem wczoraj popił i poszedł się odlać na zewnątrz, to widziałem jak was tutaj teraz, że z okna alkierzyka wylatuje jasnowłosa kobita, a za nią jakiś apasz, cały na czarno. Stłukli okno i poszli. Myślę sobie: „grubo”, bo po pijanemu myślę raczej zwięźle i nie zastanawiam się... Ty, wracam za godzinę, patrzę, a tam nowe szkło, jak świeżo wstawione. No nie bajam was, zobaczcie sami, myślałem, że mam zwidy, a wy sobie je umyliście!”
„— Co tym razem?
Topielec, panie dziesiętniku! Znaleźliśmy go w fosie, jak ruszaliśmy na obchód.
— Kolejny pijany? Kreve przenajświętszy, czemu każden jeden pijus musi odlewać się właśnie do...
— Nie pijany, panie dziesiętniku! Samobój, złamane serce.
— Co wy mi tu pieprzycie, szeregowy, przecież widzę, że trzyma butlę w łapie!
— Bo w środku miał zaszpuntowany list pożegnalny, pojrzyjcie.
E-lan Trych... Trich-ter. O psiamać. Będzie, że dzieciak albo krewniak starego Trichtera z gildii?
— Może być, panie dziesiętniku!
— Niech ktoś pójdzie go powiadomić. I nakryjcie to czymś, bo cuchnie jak sto nieszczęść.”
„— ...obwieszcza się mieszkańcom Wolnego Miasta, że dziś wieczór w Teatrum odbędzie się sąd boży na szlachetnie urodzonym Egonie de Ruyter, oskarżonym o morderstwo innego szlachetnie urodzonego, imć Antona Horthy'ego. Winy dowodzić będzie się w przez odwołanie do instancji pojedynku sadowego, pomiędzy szampierzem, mistrzem Levetzem, a sekundantem oskarżonego, Rudo... Hmm, zaraz, zdaję się, że wkradł się jakiś błąd. Jakim cudem mam tu dwóch szampierzy...”

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław