Strona 1 z 1

Cesarstwo Nilfgaardu

: 11 maja 2020, 13:36
autor: Dziki Gon
Obrazek


Obrazek
Nilfgaard, a właściwie Cesarstwo Nilfgaardu, to największy twór państwowy w dziejach Kontynentu. Obejmuje niemal całą jego część leżącą na południe od Gór Amell, a od zakończenia ostatniej wojny — również tereny sięgające po Jarugę. Krajobraz i klimat tej olbrzymiej krainy są zróżnicowane, zależnie od regionu. Przeważnie jednak bywa tu cieplej niż na Północy, co sprzyja rozwojowi sadownictwa i uprawy winorośli. Na terenach przylegających do Amellu klimat jest jeszcze umiarkowany, lecz im dalej na południe, tym więcej spieczonych słońcem stepów i równin. Nie brak jednak lasów, żyznych nizin ani rozległych bagien, szczególnie w dolinach rzek i w pobliżu jezior. Zachodnie wybrzeże, w dużej mierze skaliste, podlega wpływowi morza, które łagodzi klimat. Pierwotną część dzisiejszego imperium stanowiła południowa kraina ze stolicą Nilfgaardem — zwanym też Miastem Złotych Wież — położoną nad rzeką Albą. W toku swej historii, pełnej wojen i podbojów, pierwotne państwo Nilfgaardu prowadziło systematyczną ekspansję na północ, podporządkowując sobie sąsiadujące krainy i scalając je w jedno rozległe mocarstwo. Większość zdobytych terytoriów otrzymała status prowincji zarządzanych przez cesarskich namiestników. Pozostałe, formalnie niepodległe — często z własnym monarchą — to w rzeczywistości państwa marionetkowe, wykonujące wolę Nilfgaardu i realizujące jego politykę. Potęga cesarstwa opiera się nie tylko na sile militarnej, ale również na systemie niewolnictwa, powszechnie obecnym w jego granicach. Pozbawieni praw niewolnicy — traktowani nierzadko jak przedmioty — pracują na rzecz swoich właścicieli, a w szerszej perspektywie, na rzecz całego państwa. Wykonują wszelkie możliwe prace: od wydobycia w kopalniach, przez roboty rzemieślnicze i służbę domową, po „pracę” w domach publicznych czy wcielenie do armii jako mięso armatnie. Zasadniczo im dalej na południe, tym większy odsetek niewolników, z których wielu dysponuje wyższymi kwalifikacjami, np. jako skrybowie lub nauczyciele. Na północy niewolnictwo funkcjonuje głównie jako element systemu penitencjarnego, a niewolni zatrudniani są przede wszystkim do ciężkich prac fizycznych. Nie bez znaczenia dla potęgi Nilfgaardu jest jego władza. Pomimo rozbudowanych struktur rządowo-administracyjnych i licznej arystokracji, różniącej się przywilejami czy tytulaturą, rządy cesarza pozostają niemal nieograniczone i niekwestionowane. Bezpośrednio podlegają mu namiestnicy prowincji, jest zwierzchnikiem armii oraz najwyższym kapłanem oficjalnej państwowej religii – Kultu Wielkiego Słońca. Opinie doradczych i formalnie współrządzących kolegialnych organów nie są dla niego wiążące, jednak roztropni władcy, ucząc się na historii licznych przewrotów i puczów, starają się dawać im przynajmniej częściowy posłuch. Znamienną cechą Cesarstwa jest także sposób jego organizacji, pozwalający na skuteczne skonsolidowanie i zarządzanie licznymi prowincjami pod jedną władzą. Charakterystyczna jest rozbudowana, lecz sprawnie działająca aparatura urzędnicza, surowe, choć zazwyczaj sprawiedliwe sądownictwo oraz wojskowy dryl, wymagający bezwzględnego posłuszeństwa wobec przełożonych. W Cesarstwie ceni się przede wszystkim dyscyplinę i skrupulatność, które dla wielu mieszkańców Północy jawią się jako bezduszny rygor. Surowe reguły obowiązują także czarodziejów, traktowanych w Cesarstwie inaczej niż ich północni konfratrzy – przede wszystkim użytkowo i bez przesadnego szacunku, choć na ogół nie mogą narzekać na zarobki. Ich niezwykłe umiejętności podporządkowane są interesowi publicznemu, a oni sami odpowiadają przed władzą jak cywilni urzędnicy, choć o nietypowym zakresie obowiązków. O sukcesie państwa zadecydowało jego kulturowe zróżnicowanie, które objawiało się nie tylko aneksją ziem, lecz także przejęciem ich wiedzy i dorobku. Najbardziej sprawdzone i wartościowe rozwiązania imperium adaptowało na korzyść całej nacji. Choć Nilfgaardczycy byli z zasady brutalni i bezlitośni na wojnie, wobec już podbitych krain wykazywali większą tolerancję. Narzucali swoją supremację, ale jednocześnie gwarantowali prawo i pewien margines samorządności.Dla niektórych zaanektowanych, dotkniętych bandytyzmem i anarchią krain, hegemon z południa bywał postrzegany jako światłe mocarstwo, przynoszące upragniony porządek i stabilizację. Ostatnimi, oczywistymi i pozakulturowymi czynnikami decydującymi o obecnej potędze Nilfgaardu są bogactwa i łupy — w tym niewolnicy — zdobywane na podbitych ziemiach oraz dostęp do naturalnych surowców połowy Kontynentu. Tradycyjna nilfgaardzka kultura, przez mieszkańców Północy długo obca i niepoznana, wciąż stanowi swoisty ewenement, a w traumie niedawnych wojen jawi się jako ekspansywna, okrutna i zaborcza. Jednak u zarania swojego istnienia rozwijała się zupełnie inaczej niż kultura Nordlingów. Jedną z zasadniczych różnic było to, że pierwsi Nilfgaardczycy, zamiast toczyć wojny z zamieszkującymi południe elfami, zwanymi niekiedy Czarnymi Seidhe, starali się z nimi koegzystować, uczyć ich zwyczajów, a nawet tworzyć związki. Niektórzy badacze spekulują, że przodkowie cesarstwa otaczali Seidhe pewną formą czci, zarezerwowaną dla istot uważanych za mądrzejsze i doskonalsze. Wiele wieków koegzystencji i krzyżowania się sprawiło, że przewaga ludzkich genów ostatecznie zdominowała elfie — Nilfgaardczycy stali się genetycznie ludźmi, ale zachowali znaczną część dziedzictwa starszego ludu. Podobnie jak elfy, wysoko cenią sztukę i etykietę, zwyczajowo powściągliwie okazując emocje na zewnątrz. Ich rodzimy język to w praktyce zaadaptowana Starsza Mowa — podobna, lecz nie tożsama z pierwowzorem. Choć dziś nazwa „Nilfgaard” kojarzy się głównie z Imperium, za prawdziwych Nilfgaardczyków uważa się tylko tych wywodzących się z pierwotnej krainy na południu, a nie mieszkańców licznych prowincji. Pośród mieszkańców cesarstwa istnieje dodatkowy podział na obywateli oraz zwykłych poddanych. Ci pierwsi wyróżniają się szerszymi prawami, które pozwalają im uczestniczyć w polityce lokalnych samorządów oraz rozwijać kariery w administracji cesarskiej, wojsku i dyplomacji. Obywatelami z urodzenia zostają arystokraci oraz osoby pochodzące z pierwotnego Nilfgaardu. Pozostali poddani cesarza, aby zdobyć podobny status, muszą odbyć co najmniej pięcioletnią ochotniczą służbę wojskową, płacić dodatkowe podatki na rzecz skarbu państwa lub zostać mianowani za szczególne zasługi dla państwa. Zdobyte obywatelstwo nie jest dziedziczne. Nilfgaardczycy, nazywani przez Nordlingów Czarnymi — od dominującego w ich strojach i mundurach koloru — tworzą dumną i silnie zmilitaryzowaną społeczność, która zwyczajowo uważa się za lepszą od „barbarzyńskich” i „nieucywilizowanych” ludów Północy. Nie sposób jednak odmówić Cesarstwu istotnych osiągnięć kulturowych i naukowych. Nilfgaard wraz z prowincjami to ojczyzna wielu wybitnych poetów, artystów, filozofów i uczonych, którzy nie ustępują innym narodom w dziedzinach pozamilitarnych, a bywa, że wręcz je przewyższają. Wielu cudzoziemców, poznając lokalne zwyczaje po raz pierwszy, bywa zaskoczonych, jak umiłowanie piękna, sztuki i postępu współistnieje tutaj z rygorem musztry, doktrynami i niewolnictwem. Osobliwą cechą, zapewne wynikającą ze zjednoczenia kultury ludzkiej z elfią, jest równie wysoka wartość, jaką przykłada się tu do tradycyjnej sztuki, jak i do sztuki wojennej. Pomimo wyraźnego rozwarstwienia społecznego i ekskluzywności obywatelstwa, w Cesarstwie toleruje się obecność nieludzi, choć pozostają oni wyjątkowo nieliczni. Osiadłe krasnoludy spotyka się głównie na północnych, górzystych terenach, gdzie cenione są jako sprawni zbrojmistrzowie i rzemieślnicy. W najstarszych południowych prowincjach elfy zyskują szacunek mędrców i starszyzny, choć spotkanie rdzennego elfa czystej krwi w obecnych czasach to prawdziwa rzadkość. Brak dyskryminacji wobec elfów na terenach Imperium pozwolił propagandzie cesarstwa zdobyć sojuszników w postaci komand Scoia’tael, które zbrojnie wsparły Nilfgaard podczas ostatniej wojny z Nordlingami. Wschodni łańcuch górski Tir Tochair niegdyś zamieszkiwały gnomy, znane z produkcji mieczy uchodzących za najlepsze w historii świata — wykuwane tajemnymi, zaawansowanymi technikami niedostępnymi innym rasom. Obecnie ich obecność ogranicza się do kilku niewielkich enklaw w tym rejonie, gdzie wciąż pielęgnują umiłowanie do metalurgii, podtrzymując tradycje i reguły sztuki opracowane przez przodków. Mimo kulturowych podobieństw Nilfgaardczyków do elfów, pozycja kobiet w społeczeństwie cesarstwa nie jest analogiczna do tej u Aen Seidhe. Choć nilfgaardzkie kobiety nie mają formalnych ograniczeń, tradycja — zwłaszcza w bardziej konserwatywnym południu — nakazuje im przede wszystkim pełnić role matek i troszczyć się o domowe ognisko. Jak już wspomniano, kolebka Nilfgaardu leży na najdalszym południowym wybrzeżu, w położonym nad rzeką Albą Mieście Złotych Wież — pełnej przepychu, reprezentacyjnej stolicy o korzeniach sięgających zamierzchłych czasów. Wśród nielicznych podróżnych z Północy krąży wiele opowieści o tym mieście, jednak niewiele z nich oddaje prawdziwą wielkość i chwałę tej starożytnej metropolii.


Obrazek


Obrazek
Cintra: — obecnie państwo bluszczowe, położone między Jarugą a Górami Amell, od czterech lat połączone z Imperium unią personalną dzięki małżeństwu cesarza Nilfgaardu, Emhyra var Emreisa, z odnalezioną po latach księżniczką Cintry, Cirillą Fioną Elen Riannon. Na długo przed tym Cintra była samorządnym i wiekowym królestwem o bogatych tradycjach oraz licznych elfich wpływach, widocznych m.in. w architekturze. Silna, bogata i dobrze zarządzana, stanowiła najsilniejsze z południowych Królestw Północy, kluczowe ze względu na strategiczne położenie na politycznej granicy Kontynentu. Tutejsze ziemie cechuje duże zróżnicowanie krajobrazowe. W centralnej części dominują rozległe niziny pełne pól uprawnych i pastwisk, gdzie od pokoleń uprawia się ziemię i hoduje zwierzęta — w szczególności konie, uchodzące za jedne z najlepszych rumaków na całym Kontynencie. Nie brak tu także dzikich ostępów: od piaszczystych wybrzeży na zachodzie, przez rozległe puszcze, podmokłe bagna, rzeki i jeziora, aż po górskie masywy i doliny na rubieżach kraju. Wiele z tych bezdroży usianych jest starożytnymi ruinami — najczęściej elfimi — które od wieków porasta roślinność i otacza aura tajemnicy. Ciepły, łagodny klimat sprzyja występowaniu potworów, dla których liczne uroczyska i odludzia stanowią naturalne wylęgarnie. Paradoksalnie, mimo niebezpieczeństw, wiele z tych terenów przyciąga miejscową szlachtę, chętnie organizującą tu łowy ze względu na bogactwo dzikiej zwierzyny. Ostatnimi czasy, po wojennej zawierusze, która dotkliwie doświadczyła królestwo, dominują w krajobrazie odradzające się pobojowiska oraz stopniowo odbudowywane lub zakładane na nowo miasta i osady. Cintryjczycy od zawsze byli narodem dzielnym i zaradnym, silnie przywiązanym do lokalnych tradycji i rodzimych władców, zahartowanym przez liczne potyczki i graniczne konflikty z sąsiadami. Wielokrotnie w historii zasłynęli jako wprawni żołnierze i śmiali żeglarze. Swoją niepodległość utracili podczas Pierwszej Wojny z Nilfgaardem, zwieńczonej rzezią Cintry — królewskiej stolicy — podczas której w brutalny sposób wymordowano obrońców oraz ludność cywilną, a ukochana przez lud królowa Calanthe odebrała sobie życie, rzucając się z wieży. Sama stolica, jeszcze przed jej upadkiem, uchodziła za znaczący ośrodek handlowy, słynący z doskonałej elfiej architektury, bogactwa oraz rozbudowanego portu.



Księstwa wasalne:


Obrazek Attre Obrazek Strept


Obrazek
Ebbing — królestwo bluszczowe położone na zdziczałych, przeciętych rzekami terytoriach. W centralnej części przeważają bagna, a na północy — jałowe wyżyny. Kraj ubogi i mało urodzajny, przez co większość jego mieszkańców osiedla się na wybrzeżach, zdana na łaskę morza i jego darów. Pozostali albo emigrują, albo zaciągają się do cesarskiej armii, licząc na pewniejszy żołd i szansę na odmianę losu dzięki awansowi. Wysoki odsetek ludności żyjącej w biedzie przekłada się na częste bunty i lokalne rozruchy wymierzone przeciwko nilfgaardzkiej zwierzchności. Jak niemal wszędzie na terytoriach zależnych od Cesarstwa, nie brak tu również pospolitych rozbójników i przestępczych watah grasujących po bezdrożach.



Nieformalnie zależne księstwo:


Obrazek Salm




Obrazek
Etolia to rolnicza prowincja Nilfgaardu, znana z żyznych ziem, licznych rzek i urodzajnych pól. W cieplejszych porach roku pełni rolę spichlerza Cesarstwa, dostarczając zboża i paszy. Jesienią i zimą pustoszeje, stając się surowa i wietrzna, co potęguje wrażenie jej peryferyjnego charakteru. Jako jedna z pierwszych podbitych ziem, Etolia została wcześnie włączona w struktury cesarskie i pozbawiona dawnej autonomii. Za czasów panowania Cesarza Fergusa var Emreisa, Nilfgaard najechał krainę, niszcząc jej struktury polityczne i przeprowadzając czystki. Duch mieszkańców został złamany. W miejsce dawnej władzy zainstalowano marionetkowy rząd, powszechnie postrzegany jako tyrański. Lęk przed Cesarstwem pozostał silny, dlatego w kolejnych dekadach nie doszło tu do żadnych zbrojnych wystąpień przeciw okupantowi. Dziś skupia się niemal wyłącznie na rolnictwie, mając ograniczone znaczenie polityczne. W prowincji znajdują się także latyfundia z letnimi rezydencjami arystokracji przybywającej z południa



Obrazek
Gemmera to porośnięta lasami, nizinna prowincja, znana z doskonałych jeźdźców i hodowców koni, ale także z grasantów i rozbójników. Mieszkańcy są serdeczni i gościnni, lecz porywczy i skłonni do przemocy. Po podboju przez Cesarza Fergusa var Emreisa, Nilfgaard zdobył prowincję głównie ze względu na bogate złoża dwimerytu. Podczas walk zniszczono niemal wszystkie miasta w górskich regionach, oszczędzając jedynie pasterskie osady. Większość nowoczesnej infrastruktury została zbudowana przez okupanta, głównie dla celów wojskowych i eksploatacji złóż. Oprócz kopalin, prowincja dostarcza Cesarstwu koni oraz żywności. Najzacieklejsi wojownicy Gemmery często trafiają do karnych kompanii cesarskiej armii, gdzie służą jako pacyfikatorzy buntów w innych prowincjach.



Obrazek
Geso to górzysta, rzeczna prowincja uboga w urodzajne ziemie, ale bogata w pastwiska i strumienie, które umożliwiają rozwój mechanicznych tkalni oraz hodowlę owiec. Produkowane tu sukna są cenione i eksportowane w całym Cesarstwie. Mieszkańcy, typowi górale, słyną z bitności i temperamentnego usposobienia, co czyni ich dobrymi rekrutami do cesarskich wojsk, ale także uciążliwymi buntownikami, biorącymi udział w częstych powstaniach przeciw władzy. Surowy miejscowy wymiar sprawiedliwości ma pełne ręce roboty — na traktach i pograniczach grasują liczne rozbójnicze bandy tworzone z dezerterów, słynące z brutalności i bezwzględności. Wielu grasantów współpracuje z przemytnikami i paserami, utrzymując się ze sprzedaży zrabowanych okupantowi dóbr oraz nielegalnego handlu bronią i innymi towarami. Prowincja podzielona jest na prefektury, którymi zarządzają prefekci działający w imieniu Imperatora. Do utrzymania porządku wykorzystują liczne garnizony nilfgaardzkiej armii stacjonujące w regionie. Miejscowa szlachta, pozostająca pod silnym wpływem nilfgaardzkiej kultury, często wikła się w rodowe spory o prestiż i wpływy, co prowadzi do regularnych przetasowań w lokalnych układach władzy.



Obrazek
Maecht — niewielkie, wasalne księstwo w Cesarstwie Nilfgaardu. Formalnie wybiera króla w wolnej elekcji, jednak jego rzeczywista władza jest niemal całkowicie zależna od Cesarza. Księstwo nie wyróżnia się znaczącą gospodarką – zyski opiera przede wszystkim na pracy poddanych i handlu, korzystając z ważnych kupieckich szlaków przecinających jego terytorium. Na granicach Maecht Nilfgaard utrzymuje twierdze i garnizony o charakterze obronnym i operacyjnym, które strzegą zarówno granic księstwa, jak i kontrolują strategiczne trasy handlowe. Mieszkańcy księstwa żyją prosto, a codzienność wielu z nich wypełnia ciężka praca na roli lub w służbie u lokalnej szlachty.



Obrazek
Metinna: to bluszczowe, wasalne państwo o równinnym krajobrazie z licznymi jeziorami na terenie pojezierza Mil Trachta oraz przepływającą przez nie rzeką Sylte. Bogate w zwierzynę i pełne elfich ruin, które uchodzą za magiczne lub nawiedzone. Przez Metinnę przebiegają ważne północne szlaki handlowe, dzięki czemu gospodarka opiera się na międzynarodowym handlu. Główne ośrodki handlowe to stolica Metinna i miasto Neunreuth, które słyną z targów i jarmarków przyciągających kupców z całego Cesarstwa. Mimo pozorów niezależności, Metinna pozostaje pod silnym wpływem Nilfgaardu, a jej władza jest ściśle kontrolowana przez cesarskich namiestników. Społeczność prowincji składa się głównie z rolników, rybaków oraz kupców, którzy czerpią korzyści z położenia nad licznymi wodami i z rozwiniętego handlu. Metinna jest znana również z zamiłowania do tradycji i lokalnych obrzędów, w których ważne miejsce zajmują wierzenia związane z elficką przeszłością ziemi. Prowincja cieszy się również renomą jako miejsce pochodzenia jednych z najlepszych kawalerzystów w regionie. Dobrze wyszkoleni, zwinni i eleganccy, są cenieni w cesarskich oddziałach liniowych. Metińska jazda, choć mniej brutalna niż jednostki z Gemmery, słynie z dyscypliny i skuteczności w działaniach rozpoznawczych i eskortowych.



Obrazek
Nazair jest skalistą, pagórkowatą prowincją u podnóży Doliny Marnadal. Przed wcieleniem do Cesarstwa był dziką i podzieloną krainą, gdzie góralskie klany toczyły krwawe spory o ziemię, bydło i kobiety, a władza lokalnych królów ograniczała się do wybrzeża i nielicznych miast. Klanowe tradycje i konflikty przetrwały do dziś w bardziej odizolowanych rejonach. Na tych terenach wciąż żywe są dawne pogańskie kulty i przesądy, głęboko zakorzenione jeszcze sprzed czasów Kultu Wielkiego Słońca, które cesarscy namiestnicy próbują bezowocnie wyplenić. Dziś Nazair pozostaje regionem surowym i trudnym do kontrolowania. Kupcy omijają go z powodu zagrożenia ze strony bandytów, a niektóre rejony rzadko odwiedzają nawet cesarskie patrole. Górskie doliny i przełęcze wciąż uchodzą za niebezpieczne i dzikie. Gospodarka opiera się na rolnictwie, uprawie winorośli i oliwek. Nazair posiada złoża cynobarytu i srebra, wykorzystywanych przez miejscowych rzemieślników do wyrobu luksusowych towarów, takich jak ozdobna ceramika eksportowana na arystokratyczne dwory. Ponadto, prowincja znana jest z rzadkiej odmiany niebieskich róż, cenionej przez hodowców na całym Kontynencie.



Obrazek
Rowan to niewielkie, spokojne księstwo w Nilfgaardzie, znane głównie jako miejsce izolacji więźniów stanu i dysydentów. Gospodarka opiera się na wydobyciu pospolitych metali, ograniczonym leśnictwie oraz sadownictwie. Popularne jest także uprawianie rzadkich ziół, w tym mandragory, wykorzystywanych przez lokalnych alchemików do produkcji perfum według tradycyjnych elfich receptur. Obecne na terenie księstwa elfie komuny słyną z wyrobu kosmetyków i cenionego przez szlachtę artystycznego rękodzieła.



Obrazek
Toussaint to zamożne, choć politycznie mało wpływowe lenno, położone w rozległej kotlinie wschodniego Amellu, otoczone wysokimi szczytami. Przepływa przez nie malownicza rzeka Sansretour. Prowincja wyróżnia się specyficznym mikroklimatem — cieplejszym niż w sąsiadujących krainach — oraz żyznymi, wulkanicznymi glebami, które sprzyjają rolnictwu, a zwłaszcza hodowli winorośli i produkcji wyśmienitych win. Krajobraz jest tu zróżnicowany — wiecznie zielone krzewy, dębowe i bukowe lasy porastają podgórskie tereny, podczas gdy niziny dominują cedry i cyprysy. Liczne jeziora i formy krasowe, w tym jaskinie wypłukiwane w tufach wulkanicznych, są miejscem zamieszkania potworów. Wśród przekształconych przez człowieka terenów dominują uprawy i sielski, południoworustykalny pejzaż, gdzie czas zdaje się płynąć wolniej, a codzienne troski odchodzą na dalszy plan. Miasta i wioski są liczne, choć niewielkie, barwne od kwiatów i kolorowych, foremnych kamieniczek, ciasno ułożonych w labirynty wąskich, murowanych uliczek i zaułków. Pałace oraz zabytkowe budowle noszą ślady elfiego stylu, cechują się dużym kunsztem i filigranową strukturą. Gospodarka księstwa jest samowystarczalna i dobrze prosperuje, jednak największe zyski przynosi eksport, zwłaszcza słynnych na całym Kontynencie win. Nigdzie indziej nie ma tylu wybitnych gatunków, a miejscowi winiarze osiągnęli w produkcji mistrzostwo. Mimo bogactwa i rozwiniętego handlu, Toussaint nie odgrywa znaczącej roli na arenie międzynarodowej. Jest izolowane nie tylko geograficznie, lecz i politycznie, unikając wojen i konfliktów. Informacje ze świata docierają tu z opóźnieniem, a polityczne aspiracje są ograniczone i często infantylne. Inne państwa postrzegają księstwo jako rozbawione, niemal bajkowe miejsce. Na jego terenie nie działa praktycznie żadna siatka szpiegowska, a zamiast regularnej armii utrzymuje się błędnych rycerzy, którzy chronią trakty i granice przed niebezpieczeństwami. Toussaintczycy to ludzie kochający huczne zabawy i beztroski wypoczynek. Cenią jednak honor i dobre maniery, głęboko zakorzenione w lokalnych zwyczajach. Księstwo pielęgnuje rozbudowane tradycje dworskie, które dla obcych bywają dziwaczne, lecz miejscowi traktują je z szacunkiem — podobnie jak rządzącą tu rodzinę książęcą, obecnie reprezentowaną przez Jaśnie Oświeconą Księżną Annę Henriettę. W zamian mieszkańcy cieszą się szerokimi swobodami, o ile nie naruszą kaprysów władczyni. Na przestrzeni dziejów w granicach księstwa azyl znajdowali także indywidualiści i ekscentrycy, niewpisujący się w tradycyjne społeczne normy Stolicą księstwa jest Beauclair — miasto otaczające jeszcze dawny elfi pałac, zrekonstruowany przez samego Piotra Faramonda. Beauclair dzieli się na trzy dzielnice, z których tylko jedna jest ogrodzona murami. Słynny z wielkiej okazałości książęcy zamek stoi na zachodnim krańcu miasta, u stóp potężnej góry Gorgony. Stolica, podobnie jak całe Toussaint, tętni życiem i nieustającą zabawą, a dzięki swojej centralnej lokalizacji jest widoczna niemal z każdego miejsca w księstwie.



Obrazek
Vicovaro — ciepła, pagórkowata prowincja, jedna z najstarszych w Cesarstwie, całkowicie podporządkowana Nilfgaardowi. Znajdują się tu cenione akademie, specjalizujące się zarówno w naukach ścisłych, jak i magii. Kraina ma też silne tradycje rycerskie — wiele wpływowych rodów cesarskich pochodzi właśnie z Vicovaro. Na wschodzie, w górzystych rejonach, wielu możnych posiada duże, obronne zamki, a także wydobywa się tam kamień i kopaliny oraz na niewielką skalę uprawia mandragorę, która widnieje w herbie prowincji.



Obrazek
Ymlac, niegdyś ważne centrum cesarskiej administracji i kultury, dziś podupadłe na rzecz dynamiczniej rozwijających się prowincji. Mimo to, zachowało unikalny charakter dzięki licznym archiwom, bibliotekom i kronikom, które przez wieki gromadzono w lokalnych świątyniach i pałacach. Obecnie prowincja utrzymuje się głównie z drobnego przemysłu i hodowli, a także, podobnie jak w Vicovaro i Rowan, próbuje uprawiać mandragorę. Zlokalizowane są tu także liczne baseny termalnych wód, przekształcone w uzdrowiska i łaźnie, oferujące możliwość wypoczynku oraz przyciągające kuracjuszy z innych stron Cesarstwa.