Długie Pobrzeże

Obrazek
Ivan
Awatar użytkownika
Posty: 292
Rejestracja: 16 mar 2018, 12:47
Medale: 9
Miano: Rudolf
Rasa: Człowiek
Wiek: Późne 30
Złoto: 19 koron
Stan zdrowia: Fikam nogami.
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=143

Długie Pobrzeże

Post autor: Ivan » 03 maja 2018, 19:59

Obrazek

Tętniące życiem serce portu przesiąknięte zapachem morza, smołowanych lin, wonnych przypraw, smażonych kiełbasek i świeżych ryb. Miejska przystań od zmierzchu do świtu odzywa się gwarem głosów, werbli okrętów, krzykiem mew i nawoływaniem przekupniów, którzy jak brzeg długi i szeroki roją się się z kramami i koszami pod drewnianymi składami i murowanymi magazynami. Regularne przeganianie handlującej ciżby przez straż z powodu ryzyka pożaru nie zdaje się na wiele, bo spragnieni zarobku drobni przedsiębiorcy uparcie powracają na dawne miejscówki niby muchy do końskiego zadu. A oferują przy tym towary od świeżych połowów, owoców, mięsiwa po liny, gwoździe, beczki, lniane koszule i wszystko co akurat potrzebne. Nie oni jedni szukają tu okazji, w przelewającym się przez pobrzeże tłumie nie brak też kieszonkowców i kurtyzan, kultywujących odwieczną tradycję dwóch najstarszych zawodów świata. Użytek z łokci robią niemal wszyscy przechodnie, a z drogi zwykli schodzić tylko dźwigającym ciężary tragarzom, którzy potrąceni mają nieładny zwyczaj zrzucania go delikwentowi na nogę w ramach gry wstępnej przed właściwym wpierdolem. Pod wieczór wyręczają ich pijani marynarze i cała reszta łobuzerii krążąca niby ćmy po okolicznych tawernach i burdelach. Względny spokój i porządek znajdzie się na ostatnim kawałku pobrzeża przeznaczonym dla magazynów świątynnych oraz floty novigradzkiej. Stojące tam statki noszą bandery Wiecznego Ognia, a składy mieszczą w sobie świątynne zapasy, w tym zarekwirowane na cle dobra. Chociaż nie ma oficjalnego zakazu zabraniającego udawania się w tamte rejony, stacjonujący tam stróże porządku, nie przepadają za postronnymi pałętającymi się w pobliżu.

Większość życia przystani toczy się pod wspominanymi magazynami oraz frontami okolicznych interesów, wszelako drugie tyle masy ludzkiej uświadczyć można na zacumowanych tutaj statkach, wyłaniających się znad brzegu istnym lasem masztów i żagli. Okręty w mnogich kształtach i rozmiarach, z każdej strony strony świata, wpływające, wypływające, rozładowywane czy zwyczajnie stacjonujące. Co rusz ktoś uwija się przy ich linach, skrzyniach, maluje i naprawia burty z pomostów lub prowadzi rekrutację do załogi, schodząc na ląd przy wtórze werbowniczych werbli. Zapotrzebowanie na wytrwałych marynarzy, bitnych piechociarzy morskich lub łebskich szyprów nigdy nie maleje, stąd zaciągnąć się tu wyjątkowo łatwo. Ostatnimi czasy statkami, które najczęściej przewijają się przez to miejsce są redańskie flagowce, stacjonujące na redzie w liczbie regularnej floty, a przewożące na swych pokładach znaczne dyplomatyczne figury oraz całe oddziały zbrojnego i wyszkolonego żołnierza. A choć to proceder zgodny z lokalnym prawem, wynikającym nawet z pierwszego aktu założenia miasta, nieoficjalnie nie jest w smak ani wierchuszce Novigradu ani zwykłym mieszkańcom. Napięcie spowodowane zwiększonymi redańskimi wpływami oraz „panoszeniem” się załóg flagowców po nabrzeżu regularnie skutkuje większymi lub mniejszymi incydentami, wyjaśnianymi po fakcie jako apolityczne prowokacje portowego motłochu. Co jest poniekąd prawdą, gdyż motłoch nie podziela uprzedzeń rządzących, prowokując wszystkich bez wyjątku, nie dając pardonu ze względu na rasę i narodowość.
Obrazek — Boże, o co tu chodzi? Dlaczego rycerz mężny podcięty jak pień tui? Czemu, o Wszechpotężny, Dałeś wygrać tej szui?
Tu zabrzmiały fanfary i głos straszliwy rzecze:
— Wyłącznie dlatego, mój stary, że lepiej machał mieczem!

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 141
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Długie Pobrzeże

Post autor: Dziki Gon » 02 paź 2018, 2:50

Z Tawerna „Kelpie”

— Poszło szybciej, niżem przypuszczał — powiedział Froyt, rozglądając się na boki. Duet zdążył się spakować, opłacić wszelkie należności i opuścić tawernę, dając tym samym początek nowej historii, w której tylko sami sobie mogli napisać narrację. Było popołudnie i ulice tętniły życiem, nie inaczej było też tu, w samym centrum nowigradzkiego portu, na długim pobrzeżu. Mijali ich wszyscy po trosze; tutejsi pracownicy, parający się rozładunkiem i załadunkiem zacumowanych okrętów, sprzedawcy ryb i owoców morza, nawołujący do zakupu swoich dóbr, młodzi i weseli studenci, którzy celowo tu zabłądzili, aby sobie pograć w kości i pogzić się z miejscowymi kurwami, a także zwykli, szarzy mieszkańcy, którzy mieli nieszczęście w tej okolicy żyć.
Smród był niemiłosierny.
Mówiono jednak, że można do niego spokojnie przywyknąć. Receptą była odrobina cierpliwości i, przede wszystkim, długa praktyka. Ciężko stwierdzić, czy Froyt i Roel mieli chociaż jedną z tych rzeczy.
— Zwykło się narzekać na to miejsce, ale ja wierzę, że ludzie robią to tylko dla zaprawy. Widzą tu nieprzyjemny zapach, tłok i brak higieny — a ja powiadam: cóż za banialuki! Miarkujesz czemu? A bo ja widzę tu złoto i okazję na plecach stada baranów. — Froyt zaśmiał się i momentalnie zaklął, kiedy prowadzona przez pijanego dziada dwukołówka o mały włos nie przejechała mu po palcach. — Dość już czasu zmitrężyliśmy — stwierdził, idąc i bacząc czy aby ktoś go zaraz nie potrąci. — Z tego co się orientuję, to Kraviec miał tu kilka kontaktów. To bardzo dobra okolica dla półświatka, wspaniałe miejsce do zbierania informacji, szerzenia kontragitacji, a także kolekcjonowania unikatów. Musimy być przebiegli — młodzieniec podbiegł, chcąc dotrzymać kroku Cichemu — i rozgrywać wszystko roztropnie. Przede wszystkim, należy zacząć od najsłabszego ogniwa. To jest: znaleźć frajera, który szybko się wysypie i sprzeda nam kilka cennych informacji. Dopiero potem będziemy mogli czyhać na grubsze ryby.
Froyt przeszedł przez ulicę, gwałtownie skręcił w wąską uliczkę między dwiema kamienicami, wymijając ostrożnie szczającego opoja, przemierzył pospiesznie kilka kolejnych kroków, ponownie skręcając, tym razem w prawo, gdzie, w osamotnieniu stały dwie postacie, dyskutując o czym żywiołowo. Jedna była wyraźnie niższa.
— Wiedziałem, że tu go znajdę. Ten mały to Kert Vinnigan, niziołek — szepnął Froyt, lekko dysząc. — Oficjalnie prowadzi sklep ze sprzętem wędkarskim, nieoficjalnie; sprzedaje fistech, na czym go najprawdopodobniej przydybaliśmy. To mały skurwiel i podpierdalacz, Florent napuszczał na niego Kravca i zbierał haracz. Podobno w ostatnim czasie się zbuntował i miał zamiar temu zaprzestać, ale dostał łomot i go oskubali do cna. Znaleźli go oszczanego i półprzytomnego na składziku. Mówi się, że winien temu jest jeden z ludzi Kravca, chłopak, który odpowiada opisowi naszego Physalisa.
Froyt, przegryzł wargę, zastanowił się chwilę.
— Ten drugi, ospowaty w koszuli, nie wiem kto to. Dobrze byłoby jakbyś go odciągnął, jest nam niepotrzebny. Sam niziołek wystarczy. Wywiemy się od niego wszystkiego.

Roel
Awatar użytkownika
Posty: 21
Rejestracja: 05 kwie 2018, 20:35
Medale: 4
Miano: Roel
Rasa: Człowiek
Wiek: 20-25 (?)
Złoto: 230 denarów
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=139

Re: Długie Pobrzeże

Post autor: Roel » 07 paź 2018, 22:20

Długie Pobrzeże i najrozmaitsze indywidua, które się po nim przechadzały, zupełnie nie interesowały Roela. Tłumy portowych robotników i żeglarzy były dlań tylko bezbarwnym uzupełnieniem nadbrzeżnej scenerii. Okolice zalecano podziwiać zmysłem wzroku, ale już nie węchu, co Cichy prędko sobie przypomniał. Nie podzielał też entuzjazmu przyjaciela, chociaż doceniał bujną wyobraźnię, którą obdarzyła go natura. Wszędzie potrafił dopatrzyć się okazji do wypchania sakiewki.

Lawirując między kolejnymi uliczkami i alejkami, mężczyźni dotarli w końcu do celu – Kerta Vinnigana. Niziołek był niezwykle zaabsorbowany swoim klientem, jak wyjaśnił Froyt, przez co jeszcze ich nie zauważył. Piątym kołem u wozu okazał się dzisiaj postronny jegomość, najprawdopodobniej uzależniony od fistechu, o aparycji przeciętnego bywalca Upadłej Gwiazdy. "Odciąganie" świadków nie należało do popisowych numerów Roela, dlatego w odpowiedzi na ową sugestię jedynie zmrużył oczy i teatralnie wypuścił z płuc powietrze. Zanurzył jednak lewą dłoń w kieszeń i chwycił nią za jeden z orionów, tak na wszelki wypadek, gdyby ich źródło informacji próbowało im jakoś zwiać. Wymieniając porozumiewawcze spojrzenie ze współpracownikiem i czekając na jakiś gest aprobaty z jego strony, zaczął się zbliżać do Kerta. Był uzbrojony, a i nie wyglądał na następnego nabywcę białego proszku, lecz starał się sprawiać wrażenie nieszkodliwego (zapewne z marnym skutkiem, bowiem nie posiadał za grosz talentu, jeśli chodzi o grę aktorską). Po pokonaniu dystansu i zwróceniu uwagi lokalnego konesera nielegalnych substancji, planował chwycić za rękojeść sztyletu i pokręcić przecząco głową. Jeżeli facet okaże się ćwierćinteligentem i nie załapie aluzji, Cichy spróbuje pozbawić go świadomości w możliwie szybki i medycznie niekomplikujący mu życia sposób. Przygotowaną wcześniej gwiazdę do rzucania zamierzał wykorzystać, gdy niziołek podejmie próbę ucieczki, celując w nogi bądź stopy. Pozostałą częścią zabawy będzie się musiał zająć Froyt.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 141
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Długie Pobrzeże

Post autor: Dziki Gon » 08 paź 2018, 4:55

Roela pierwszy zauważył ospowaty. Porozumiewawczo szturchnął niziołka, podbródkiem pokazując mu nadchodzącą postać. Kern odwrócił się nerwowo, miarkując spojrzeniem długowłosego, a kiedy zdał sobie sprawę, że widzi go po raz pierwszy, pokręcił głową w stronę ospowatego. Na ten znak, ospowaty wyszedł naprzeciw Cichemu, bacząc, jak ów dołącza się do gry na migi, kładąc przy tym wymownie dłoń na rękojeści sztyletu. Kierując się odruchem, postąpił w identyczny sposób, lecz w przeciwieństwie do Roela, dłoń nieznajomego spoczęła na czymś, co przypominało prymitywny nóż myśliwski.
— Psiarskiś? — chrapnął, spluwając na uliczkę.
— Gówno a nie psiarski — syknął Kern, wychylając się zza łysego mężczyzny. — Znam każdego strażnika patrolującego ten rewir. Zapamiętuje twarze wszystkich tych, którym płacę. Jego widzę po raz pierwszy. Coś za jeden? Szukasz czegoś konkretnego, czy tylko guza? Uważaj aby i nie wykonuj gwałtownych ruchów. Ostatnimi czasy jestem na takowe uczulony…

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław