Magia

Obrazek
Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 968
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Magia

Post autor: Dziki Gon » 22 mar 2018, 2:54

Obrazek
Dla większości istot Koniunkcja Sfer, mająca według ludzkiej miary miejsce ponad 1500 lat temu, okazała się Kataklizmem przynoszącym Chaos i zakłócenie naturalnego porządku między gatunkami. Dla niewielu, prócz bycia przekleństwem, okazała się również i błogosławieństwem, dając dostęp do zawartej w żywiołach energii pochodzącej z Planów Elementarnych.

Energia ta, zwana Mocą lub aurą, jest siłą przenikającą świat zdolną do tego, by zmieniać rzeczywistość i to zarówno poprzez kreację, jak i destrukcję. Mocy jako narzędzia Chaosu i części samej natury nigdy nie uda się w pełni zrozumieć i okiełznać, choć nie brakuje tych, którzy przeciwstawiają się pędowi świata, zgłębiając jej tajniki. Mają wiele imion, choć najczęściej znani są jako czarodzieje.

Nikt czarodziejem urodzić się nie może, a wiedza o genetyce i mechanizmach dziedziczności pośród wrażliwych na Moc wciąż jest niewystarczająca, by być całkowicie pewnym czegokolwiek. Wiadomo jednak, że osoby takie trafiają się zarówno pośród szlachetnie urodzonych, jak i między porzuconymi w rynsztokach sierotami. Wykazujące w młodym wieku osobliwe zdolności lub zawirowania aury dzieci mogą zostać odkryte przez członków czarodziejskiego bractwa, by w przyszłości samemu stać się jego członkami. Wymaga to jednak wielu lat studiów i przygotowań, a nierzadko również czysto fizycznych przemian i modyfikacji z użyciem magii. Naukę zwykle rozpoczyna szkolenie u któregoś z czarodziejskich mistrzów, najczęściej tego, który sam odnalazł i przebadał potencjalnego kandydata lub został do tego celu specjalnie oddelegowany. Po zdaniu wstępnych testów młodego ucznia czeka zwykle dalsza wieloletnia edukacja w jednej z magicznych akademii. W przypadku chłopców jest to zwykle szkoła magii w Ban Ard, dziewczęta z kolei najczęściej trafiają do osławionej Aretuzy na Wyspie Thanedd. Nie jest to, oczywiście, jedyna możliwość, jaka im pozostaje — wielu młodych czarodziejów zostaje przyjętych do terminu i rozwija się u niezrzeszonych mistrzów magii. Są to przeważnie czarodzieje-rezydenci na dworach królewskich i książęcych, silnie związani ze starymi panującymi rodami lub też członkowie niezależnych czarodziejskich ośrodków, takich jak chociażby cieszący się złą sławą Rissberg. Trzecią drogą, dostępną przede wszystkim kobietom, jest opcja zapożyczona i sprawdzająca się w cechach rzemieślniczych — wędrówka. Przybierając tytuł Dwimveandry, uczennica wyrusza w podróż, imając się temporalnej praktyki u różnych mistrzów. Po kilku latach doskonalenia warsztatu, wraca ubiegać się o egzamin i promocję. Niewiele wiadomo na temat uczniów płci męskiej, obierających tę ścieżkę, jednak należy przypuszczać, że nie cieszy się ona wśród młodych adeptów zbytnią popularnością — w przeciwieństwie do swoich koleżanek, nie mogą oni liczyć na fundusz stypendialny. Podstaw takiego stanu rzeczy można doszukiwać się kolejno pośród postępującej feminizacji zawodu, większej ortodoksji i tradycjonalizmu męskiego środowiska czarodziejów oraz lepszych wyników żeńskich akademii na polu edukacji.

Po pomyślnie zdanym egzaminie mistrzowskim czarodziej może pozostać na uczelni, zdobywając stanowisko preceptora lub rozpocząć samodzielną działalność, oferując usługi w zakresie alchemii, medycyny magicznej czy wyrabiając pomniejsze czarodziejskie przedmioty na użytek handlowy. Często też obiera drogę rezydenta i osiedla się w miastach dla przyznania mu swobód, uznania, a nierzadko dla samej władzy. Może również służyć lokalnej społeczności: poprzez świadczenie odpłatnych usług, rozwiązywanie problemów związanych np. z katastrofami naturalnymi czy nieurodzajem. Wśród większości czarodziejów są to jednak zwykle zajęcia dorywcze wykonywane z poczucia obowiązku lub dla uzyskania finansowej niezależności, lub wpływów — znaczna ich większość jest przede wszystkim pochłonięta własnymi badaniami oraz planowaniem międzynarodowej polityki. Eksperymenty i badania, prowadzone dla własnej potrzeby rozwoju i doskonalenia magicznego rzemiosła, stanowią dla większości konfraterii wartość nadrzędną, decydując o przyszłości magii i gwarantując postęp. Bywa jednak, że ich dążenia przynoszą więcej szkody niż pożytku, co każe pochylić się nad kwestią, jaką są błędy i wypaczenia w Sztuce.

Nie wszystkim czarodziejom dane będzie osiągnąć prestiż i poważanie w środowisku. Wielu z nich nawet nie podejmie oficjalnych studiów, nie wspominając o ich ukończeniu. Pośród czarodziejskiego bractwa nigdy nie brakowało renegatów i odszczepieńców nadużywających odziedziczone talenty w sposób o wiele bardziej ostentacyjny od wysoko postawionych kolegów ukrytych za murami kłamstw, hipokryzji i nieegzekwowanych statutów. Do czarodziejów takich należą głównie wyrzuceni z powodów dyscyplinarnych, niedoszli absolwenci akademii oraz czarnoksiężnicy sięgający po zakazane owoce, jakimi są nekromancja, goecja lub inne niebezpieczne eksperymenty, mogące stanowić zagrożenie dla struktury magii, jak i ogólnie rozumianego ładu społecznego. Czarodzieje tacy, nie znajdując przyszłości w oficjalnych organizacjach i stowarzyszeniach magów, często nie przejmują się tym faktem, kontynuując swoje występne praktyki w ukryciu lub szybko znajdując obiecującą karierę jako szpiedzy, mordercy, działający ze smyczy totumfaccy lub jako inni spece od wykonywania brudnej i niebezpiecznej roboty, których nieoficjalne zapotrzebowanie pozostaje faktem.

A co z tymi, których talent nie zostanie w porę wykryty przez któregoś z czarodziejów? Ci zwykle zostają druidami, kapłanami, wieszczami, guślarzami i wiedźmami. Choć sami wyposażeni w zdolności magiczne i nierzadko rozumiejący Moc na tyle, by używać jej w określonym stopniu, ich wiedza i podejście do samych arkanów zdecydowanie różni się od tego, w co wierzą i rozwijają czarodzieje. Większość oficjalnych doktryn i szkół magii zakłada, że jest ona sztuką i nauką. Korzystanie z Mocy odbywa się w sposób zaplanowany i kontrolowany, na bazie wypraktykowanych przez wieki istnienia zjawiska formuł, zwanych zaklęciami. Kontrolowany przepływ Mocy wymaga inkantacji oraz komponentów, zarówno w postaci ingrediencji, jak i słów czy gestów. Wszystko po to, by uzyskać zgodne z oczekiwaniami, wymierne rezultaty możliwe do ekranowania. Podejście to, pozwalające uzyskać najbardziej precyzyjne wyniki, różni się zasadniczo od mniej hermetycznej koncepcji, zakładającej, że do czarowania potrzebna jest ukierunkowana wola i nadany jej przez wiarę kierunek. Wielu kapłanów i wieszczek nieświadomie wykorzystuje swoje zdolności, czarując intencjonalnie poprzez trans, modlitwę lub inne formy autohipnozy czy medytacji. Rezultaty takich działań — przez samych czarodziejów uznawane za zagrożenie i dyletanctwo — bywają niekiedy równie niespodziewane, co obiecujące. Takiemu wykorzystaniu aury sprzyja również fakt intuicyjnego wyczuwania przez ich użytkowników przedmiotów lub miejsc o magicznych właściwościach, co dodatkowo pozwala osiągać jakiekolwiek powodzenie.

Oddzielną kategorię użytkowników Mocy stanowią osoby nazywane czujnymi lub psionikami. Chociaż ich umiejętności jako żywo przypominają te, którymi dysponują magowie, zawdzięczają je przede wszystkim sile swojego umysłu. Liczne badania na tym polu, z sekcjami włącznie, wykazały u czujnych nieco lepsze niż u przeciętnego człowieka połączenia między półkulami mózgu, przypuszczalnie pozwalające im na korzystanie z dwukrotnie większych zasobów jego powierzchni. W zależności od osobistych predyspozycji oraz stopnia wyszkolenia czujni dysponują zróżnicowanymi zdolnościami percepcji pozasensorycznej takimi jak telepatia, teleempatia, prekognicja i psychokineza. Ich umiejętności ujawniają się w dzieciństwie lub okresie dojrzewania, a potwierdza się je przy pomocy testów na aktywność magiczną, tych samych które aplikuje się na użytek rozpoznania potencjalnych czarodziejów. Rozpoznany w ten sposób psionik wędruje pod ścisłą kuratelę wyspecjalizowanego maga-preceptora lub do którejś z magicznych akademii na naukę i obserwację. Zwerbowani w ten sposób czujni są uczeni posługiwania się mocami pod okiem biegłego w zagadnieniach psioniki nauczyciela (wyspecjalizowanego czarodzieja lub innego psionika) oraz sposobieni do przyszłej służby – państwu, szeroko pojętemu „dobru magii”, a niekiedy samym magom oraz ich prywacie. Większa część czujnych zostaje oddelegowana tam, gdzie ich zdolności są najbardziej potrzebne – na królewskie dwory oraz w szeregi wywiadów. Psionicy szczególnie uzdolnieni, a w rozumieniu czarodziejów niebezpieczni, prawie nigdy nie opuszczają ośrodków szkoleniowych, stanowiąc przedmiot intensywnych badań. Dysponujący mniejszym potencjałem posiadają nieco więcej swobody, niemniej wciąż muszą liczyć się ze sporą kontrolą ze strony swoich mocodawców, włącznie z koniecznością uzyskiwania pozwolenia na zawarcie małżeństwa i posiadanie potomstwa. Ewentualne ryzyko wynikające z dziedziczenia równie groźnego talentu doprowadziło (poza izolacją licznych czujnych) do utworzenia przepisu o bezwzględnym zakazie ukrywania przed magami obdarzonych tą mocą osób, często pod groźbą kary na gardle. Od czasu rozwiązania Rady i Kapituły czarodziejów w roku 1267, niniejszy rygor uległ częściowemu rozluźnieniu objawiającemu się wzrostem liczby niewykrytych czujnych w następnych latach oraz kilkoma ucieczkami, szczególnie z Wyspy Thanedd, w dniu sławetnego przewrotu. Tak czy inaczej „dzicy”, czyli niezarejestrowani czujni, wciąż należą do relatywnej mniejszości, a pozostałych zwykło klasyfikować się według trzystopniowego podziału. Czujni klasy trzeciej to psionicy, których zdolności dopiero co potwierdzono. Wraz ze wzrostem ich umiejętności mogą ubiegać się o przyznanie im klasy drugiej, którą otrzymają po zdaniu oficjalnego egzaminu, testującego ich biegłość w posługiwaniu się mocami umysłu. Zaliczenie tego sprawdzianu wymaga zazwyczaj kilku lat nauki i nadaje czujnemu oficjalny status „dyplomowanego” psionika - swoisty odpowiednik rangi czarodzieja, który właśnie ukończył studia. Czujni klasy pierwszej stanowią elitę, która potrafi dokonywać wręcz niewiarygodnych rzeczy samą siłą swej woli. Mieszkający zwykle na stałe na terytorium którejś z magicznych akademii, pozostają pod nieustannym nadzorem czarodziejów, służąc im niezbędną pomocą. Spekuluje się też, że wielu spośród czujnych pierwszej klasy zostało w przeszłości prewencyjnie wyeliminowanych zanim urośli w siłę na tyle, by zagrozić kontrolującym ich magom.

W przeciwieństwie do swych „starszych braci w Mocy”, jak zwykli określać niekiedy czarodziejów, czujni nie potrzebują korzystać z gestów, wokalizacji ani komponentów podczas rzucania czarów. Wystarcza im sama skupiona wola oraz niezmącony umysł. W związku z powyższym nic nie stoi na przeszkodzie, by w trakcie używania swoich mocy mogli korzystać z dobrodziejstw zbroi i pancerzy, choć zwykle ich nie potrzebują, a w toku swojej edukacji raczej nie mają szansy przyzwyczaić się do tego typu rynsztunku i zdobycia wiedzy na temat korzystania z niego. Zdecydowana większość czujnych nie umiera zresztą od zewnętrznych ran, lecz na wylew krwi do mózgu lub inne formy udaru, będące zagrożeniem, które regularnie towarzyszy im podczas intensywnego korzystania z mocy.

Obrazek
Należy też nadmienić, że uprawianie magii na ulicach Wolnego Miasta Novigradu ze względu na jego teokratyczny charakter może zostać uznane za przestępstwo, w niektórych przypadkach kwalifikowane jako bluźnierstwo. Magia dopuszczona jest na użytek komercyjny po wykupieniu specjalnej licencji. Wszelka niezarejestrowana działalność magiczna może zaś zostać szybko zweryfikowana przez Kapłanów Wiecznego Ognia specjalizujących się w wyczuwaniu śladów po zaklęciach. Więcej na ten temat w prawie Novigradu

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław