Gospoda kupiecka „Pełny Trzos”

Obrazek

Zabytkowe kamieniczki, budynki stawiane na oryginalnych elfich fundamentach, szerokie, brukowane aleje. Stare Miasto to jedna z najbardziej prestiżowych części Novigradu. Oczywiście, nie jest pozbawiona cieni.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1051
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Gospoda kupiecka „Pełny Trzos”

Post autor: Dziki Gon » 18 mar 2018, 18:33

Obrazek Prócz swojej chwytliwej, cieszącej ucho nazwy, „Pełny Trzos” posiadł wszelkie przesłanki do tego, by stać się oficjalną gospodą przyjezdnych kupców Wolnego Miasta oraz ich ulubioną bazą wypadową. Ulokowana pośrodku Starówki, z oknami wychodzącymi na samą Giełdę, zaledwie rzut kamieniem od portu i znajdujących się tam składów towarowych. Dzień w dzień przewija się przez nią dziesiątki handlarzy zjeżdżających do Novigradu ze wszystkich zakątków Kontynentu, stanowiąc miejsce spotkań, wypoczynku, wspólnych obiadów oraz interesów, nierzadko prowadzonych przy dobrym napitku. Znaleźć tu ludzi niezwiązanych z obwoźnym handlem lub gildią kupiecką jest równie łatwo co koronę na bruku Starego Miasta. Czyli trudno. Większość budynku, w którym mieści się przybytek, zajmują przylegające do niego ściana w ścianę stajnie, w których goście, za rozsądną opłatą mogą powierzyć swoje wierzchowce oraz wehikuły doglądającym ich pachołkom. Część przeznaczona do użytku dla gości składa się z parteru, piętra oraz półpiętra nad nim. Sam parter jest przestronny, dobrze oświetlony a przy tym niepodzielony na alkierze lub mniejsze izdebki. Centrum pomieszczenia zajmuje czworoboczny szynkwas otaczający główny filar gospody, przy którym ustawiono szafki z ekspozycją trunków i nalewek. Od północy rozszerzony nieco o palenisko, z którego serwuje się smaczne i proste dania domowej kuchni w rozsądnej cenie. Przez większość czasu gardła bywalców wyśpiewują na różne głosy rozmaite ody do pieniądza, od spokojnych tonów towarzyszących negocjacjom, po wznoszenie się na wyższe rejestry właściwe dla licytowania. Przychodząc tu z zewnątrz po raz pierwszy odnosi się niebezpodstawne wrażenie, że parter gospody stanowi naturalne przedłużenie placu Giełdy. Fakt, że równie często co obsługująca stoły służba przewijają się tu młode gnomy oraz inni posłańcy, wyłącznie utwierdza w niniejszym przekonaniu. Pokoje gościnne, pojedyncze lub o większej liczbie łóżek, znajdują się na piętrze. Proste w umeblowaniu, schludne w oporządzeniu, łączące podstawowe standardy z niewygórowanym kosztem.
Właścicielami oraz gospodarzami jest tu małżeństwo Zbyluta i Mileny, byłego kupca bławatnego oraz farbiarki, którzy plajtując z powodu przewrotu w Kovirze w 1249 roku, zdecydowali się przebranżowić oraz zainwestować w gospodę, rozbudowując ją i odnawiając niemal w całości. Na co dzień zarządzają nią wraz z pomocą licznej służby oraz stajennych. Większość pracowników pełniąca obowiązki w obrębie izby to dorabiający synowie mniej znacznych kupców i rzemieślników. Niektórzy z nich, w szczególnych przypadkach są oddelegowywani do przywołania do porządku, jednak to sporadyczne przypadki ze względu na ogólną reputację lokalu oraz bliskość patroli straży na pobliskiej giełdzie. Na kłótnie bez udziału rękoczynów zwykle przymyka się oko, traktując je jako niezbywalny element niektórych negocjacji.
Bezwzględnie zakazane są natomiast wszelkie formy hazardu (z wyjątkiem kupowania ryzykownych akcji giełdowych) bez wyróżniania czy gra się na pieniądze czy bez. Niepisaną zasadą jest także niewielki odsetek nieludzi wśród klientów. Choć zwykle nie zakazuje się im wstępu, przeważnie zajmują gorsze miejsca na uboczu, a sami preferują bardziej kameralne gospody rozsiane w innych dzielnicach miasta. „Trzos” to także dobre miejsce na pozyskanie najświeższych informacji handlowych z różnych i zwykle pewnych źródeł. Inaczej niż w typowych gospodach, właściciel nie zbiera plotek ani nie kupczy nimi. W przeciwieństwie do swoich gości, którym zdarza się podzielić tym i owym, zwłaszcza po zaproszeniu na kulturalną rozmowę przy posiłku.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1051
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Gospoda kupiecka „Pełny Trzos”

Post autor: Dziki Gon » 16 mar 2020, 21:28

Dziewczynie ponownie nie udało się ukryć wczas wykwitu na policzku. Postawiła miskę z gulaszem, a obok niej gliniany kufel, z którego wystawała śnieżnobiała czapa.
Doprawy, panie Egonie — Agnes uśmiechnęła się, kręcąc litościwie głową. — Ja nie pomagam w kąpieli, pracuję na sali. Za to dziewki oporządzające pokoje z pewnością panu pomogą. Mam nadzieje, że jest pan nadal zainteresowany?
Ściągnąwszy ramiona przed sobą i splótłszy długie, zgrabne palce, cierpliwie wysłuchała dalszych próśb gościa.
Ah, rabat. Nie mi o tym decydować, musiałby pan porozmawiać z gospodarzem. Nie sądzę jednak, aby był pan w stanie cokolwiek wskórać, ostatnio chodzi poddenerwowany i narzeka na klientelę, która, jak to mówi, zrobiła się zbyt kapryśna. Spróbować jednak nie zaszkodzi.
Muzycy właśnie skończyli przygotowania i dało się słyszeć pierwsze grane akordy.
Nie zna pan mistrza Gilnerbertha? Toż to znany na całej północy bard. Jego pieśni, Kamień i Róża, czy Ofiarowanie Izabeli śpiewają nawet dziatki.
► Pokaż Spoiler

Falarism
Awatar użytkownika
Posty: 11
Rejestracja: 01 mar 2020, 21:14
Medale: 1
Miano: Egon van der Berg
Rasa: Człowiek
Wiek: Z przodu jest dwójka
Złoto: 220 denarów
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=425#p3161
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=423

Re: Gospoda kupiecka „Pełny Trzos”

Post autor: Falarism » 21 mar 2020, 18:05

- Na pewno nie ma takiej możliwości? - Pierwsza odmowa nie zniechęciła Egona. Agnes wydawała się wiedzieć całkiem sporo, możliwe że powiedziałaby dużo więcej gdyby tylko rudowłosy mógł z nią zostać na osobności. Możliwe też, że informacje zawarte w jej głowie były tylko i wyłącznie powierzchowne, takie w stylu "Aneczka mówiła, że Jadźka mówiła, że szef poddenerwowany chodził". Mogła coś wiedzieć, ale Egon nie mógł być tego pewien. Musiał dokładniej "zbadać grunt", żeby przypadkiem nie władować kilkudziesięciu denarów w w ogóle nierentowną inwestycję. - Nie omieszkam też porozmawiać z właścicielem, ale to trochę później, może mistrz Gilnerberth poprawi mu trochę humor.
Egon obserwował każdy ruch służki, jednak w taki sposób, żeby tego nie zauważyła. Ruch dłoni, lekkie ugięcie kolana, przekrzywienie szyi, sama postawa. To są elementy, które mogą przekazać wiele informacji na temat nastawienia drugiej osoby do ciebie, a nastawienie było tym co determinowało możliwość dobicia targu.
Wziął duży łyk piwa. Było dobre... Nie, po prostu mu smakowało. Chciało mu się tak pić, że pewnie nawet najgorsze szczyny by mu posmakowały w tym momencie. Nie mógł ocenić czy jest dobre czy nie. Z piwem i tak ciekawa sprawa. Jeżeli pijesz pierwsze od dłuższego czasu, lub trzecie i kolejne to nie ważne jakie ono będzie, ponieważ zawsze będzie smakowało.
- Panno Agnes, nie będę ukrywał. - W tym momencie upewnił się, że służka spojrzała na niego - Nawet jeśli dziewki oporządzające pokoje dorównywałyby pani urodą, w co szczerze wątpię, to w każdym momencie wybrałbym pani towarzystwo. - Zagrajmy va banque, pomyślał.
► Pokaż Spoiler

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1051
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Gospoda kupiecka „Pełny Trzos”

Post autor: Dziki Gon » 08 kwie 2020, 22:15

Straszliwy z pana zgrywus — powiedziała, uśmiechając się. — Być może rzeczywiście powinnam panu pomóc. Ale tylko po to, by oszczędzić innym dziewczynom pana zalotów.
W tej właśnie chwili rozległ się aksamitny głos, który choć niezbyt głośny, przebijał się ponad gwar tłumu.

W szkarłatnym kamieniu zamknę cię,
Kolcami róż w pamięci twej zapadnę się,
Królem żebraków zowali mnie,
W garnuszku z łez trzymałem miedź…

Dzień dobry. Nie przeszkadzam, aby? — Na stole stuknął głucho srebrny puchar. Wraz z przemknięciem wzroku ku osobie, która go postawiła, Egon zobaczył szpakowatego mężczyznę o zielonych oczach, który jeszcze niedawno rozmawiał z kupcem bławatnym, Ulrykiem Berthonderem. — Jestem Tytus Lavertrend. Pierwszy raz was tu widzę, panie…?

Falarism
Awatar użytkownika
Posty: 11
Rejestracja: 01 mar 2020, 21:14
Medale: 1
Miano: Egon van der Berg
Rasa: Człowiek
Wiek: Z przodu jest dwójka
Złoto: 220 denarów
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=425#p3161
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=423

Re: Gospoda kupiecka „Pełny Trzos”

Post autor: Falarism » 18 kwie 2020, 23:14

- To czy do innej dziewczyny bym tak mówił jest conajmniej wątpliwe panno Agnes. Proszę zarezerwować pokój w takim razie, a ja niedługo porozmawiam z pani szefem. - Jego urok działał, zazwyczaj. Tak było i tym razem co bardzo go ucieszyło. Nie po to przecież prawił tej dziewczynie tyle komplementów, żeby jego źródło informacji zniknęło. Ona miała mu powiedzieć co się dzieje teraz w mieście. Co z kamienicą, jaka ona jest, kto sprzedaje, kto kupuje. Ciekawe też co kryło się pod nazwą "pomoc przy kapieli". Czy to było serio tylko czyszczenie pleców czy skryta prostytucja dostępna tylko dla tych co posiadali odpowiednią ilość brzęczącego kruszcu.
Mistrz Gilnerberth świetnie śpiewał. W jego głosie było coś sprawiało, że to właśnie on dochodził do uszu ludzi, a nie gwar rozmów w gospodzie. Ten dar był przydatny dla aktorów, bardów, ale też dla kaznodziejów, polityków oraz generałów. Umiejętność docierania do mas. Piękna cecha, która przydałaby się też kupcowi jakim był Egon. Wpadł w trans, słuchał słów artysty i niczego innego, wszystko co było wokół niego odeszło na dalszy plan. Pewnie by tak zostało do końca występu gdyby nie ten głuchy odgłos, który zabrzmiał tuż obok niego.
Brawo, kurwa, brawo rudy idioto. Straciłeś czujność i teraz miałbyś już piękną, kilkucalową dziurę w żebrach. Lustrzane odbicie Egona zrugało go w jego głowie. Na zewnątrz jednak nie można było zauważyć zdenerwowania mężczyzny. Na zewnątrz był spokojny i miło uśmiechnął się do nieznajomego. Może to opiekun panienek do pomocy, zobaczył że Egon jedną urabia i przyszedł dobić targu. Kovirczyk myślał, że to on jest tu graczem a bardzo możliwe, że to wszystko przychodziło mu łatwo bo po prostu to był biznes? W tej teorii nie pasowało to, że te działania byłyby zbyt ostentacyjne i gospoda szybko straciłaby renomę porządnej. Może jakaś szara eminencja, która prowadziła tutaj nie do końca legalne interesy i zobaczyła potencjalnego kupca, bądź intruza? A może po prostu lekko podpity kupiec chcący poznać nowoprzybyłego wyglądającego na Czarnego?
- W żadnym wypadku - Egon już go zdążył zauważyć wcześniej zamawiającego w innej części lokalu - Jestem Egon van der Berg, w czym mogę pomóc?

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1051
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Gospoda kupiecka „Pełny Trzos”

Post autor: Dziki Gon » 26 kwie 2020, 23:24

Jak sobie pan życzy — odpowiedziała służka, kiwnąwszy głową i odeszła rzucając pokrótce wzrokiem na szpakowatego mężczyznę.
Tytus uścisnął prawicę Egona i niespiesznie zajął miejsce naprzeciw. Nosił się na czarno, skórzane rękawice i kurtka trzeszczały przy najmniejszym ruchu, a złota ornamentacja nadawała pozornie powszedniemu ubiorowi dostojności.
Wybaczcie moją natarczywość, nie chciałem przeszkadzać przy posiłku, lecz moja ciekawska natura zwykła nade mną zwyciężać. — Mężczyzna uśmiechnął się serdecznie, emanując sympatią. — Bywam tu niemal codziennie — kontynuował, nie robiąc niepotrzebnie zbyt długiej przerwy — i z reguły udaje mi się szybko dostrzegać ludzi nietutejszych. Wówczas podchodzę i zagaduję, kierowany zarówno chęcią znalezienia dobrego towarzystwa, oraz, być może, kontaktu, który kiedyś będzie mógł pomóc mi, lub ja jemu. A tak się składa, że handluje nieruchomościami w Novigradzie. Wielu nowoprzybyłym do tego miasta spadam jak gwiazda z nieba.
Tytus podniósł kielich i w milczeniu wzniósł toast.

Falarism
Awatar użytkownika
Posty: 11
Rejestracja: 01 mar 2020, 21:14
Medale: 1
Miano: Egon van der Berg
Rasa: Człowiek
Wiek: Z przodu jest dwójka
Złoto: 220 denarów
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=425#p3161
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=423

Re: Gospoda kupiecka „Pełny Trzos”

Post autor: Falarism » 11 maja 2020, 15:06

Pewnie nadzoruje sprzedaż pobliskiej kamienicy, o której mówiła Agnes, pomyślał Egon. Robiło się ciekawiej, może uda mu się wyciągnąć od niego jakieś ciekawostki. Niby miły koleś, ale na pewno mający nadzieję na zbudowanie pozytywnej relacji z potencjalnym kupcem, który mógł pochodzić z Nilfgaardu. Tacy zwykle mieli dużo złota w kieszeni i pewnie dlatego ów Tytus usiadł do tego samego stołu co Egon.
- Czyli pewnie nadzoruje pan sprzedaż kamienicy zlokalizowanej na Starym Mieście, dobrze mówię? Tak się składa, że ta nieruchomość wzbudza moją ciekawość. - Postanowił zagrać mocno. Nie ma żadnego powodu by mówił, że nie ma wystarczająco pieniędzy nawet na poddasze. Po prostu rozmawiał, zawsze można się wycofać z transakcji.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1051
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Gospoda kupiecka „Pełny Trzos”

Post autor: Dziki Gon » 16 maja 2020, 22:42

Tytus odstawił kielich i wybuchnął krótkim, niekontrolowanym śmiechem.
Teraz to jestem pewien żeście nie stąd. I pozwólcie, że od razu rozwieje wszelkie wątpliwości — nie, nie zajmuję się sprzedażą kamienicy i niech Wiecznemu Ogniu będą dzięki!
Mężczyzna wyszczerzył zęby i oparł łokcie na blacie stolika. Spodziewając się zagadkowego spojrzenia Egona, przeszedł natychmiast do tłumaczenia.
Historia kamienicy nie jest wcale długa i pełna meandrów. Wystawcie sobie, że jest to budynek na obrzeżach portu. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, ot obdrapana i zaniedbana cegła. Należała jeszcze do niedawna do Karola Villumsena, średniozamożnego panicza, któremu zmarło się jakiś czas temu, oficjalnie na Catrionę. Villumsen prowadził w kamienicy najem, prawnie portowym robotnikom, ale plotka niesie, że mieszkali tam nielegalnie szmuglerzy w zespół z nieludźmi. Villumsen ma brata, Gustawa, któremu kamienica przypadła w zapisie. Gustaw jednakowoż, nie jest z Novigradu, osiadł się daleko, aż w Nilfgaardzie i tam prowadzi własne interesy. Ludzie mówią że nie jest też przesadnie ambitny, stąd postanowił kamienicę po prostu sprzedać. Bo i po prawdzie, mógłby na niej zarobić ładny grosz. Ktoś z wizją potrafiłby budynek odrestaurować, zrobić z niego karczmę z noclegiem, kto wie, przy większej inwestycji, może nawet z górnej półki lokal. A lokalizacja — Tytus zrobił krótką pauzę, a potem dokończył zdanie półszeptem — to żyła złota.
Wziął łyk wina, wyraźnie rozpłomieniony własną narracją i nie czekając na pytania, kontynuował.
Pan Gustaw zjechał do Novigradu, ogłosił sprzedaż. Na pierwsze oferty nie musiał długo czekać. Maxymilian z Poviss zaproponował ładną sumkę, którą Gustaw zrazu przyjął. Nim jednak ugoda została podpisana, Maxymilian się nagle rozmyślił. Począł głosić, że budynek jest nawiedzony. Że słyszy dziwne dźwięki, że szkło się tłucze samo z siebie o podłogę, że coś szepcze po korytarzach... Gustaw uznał, że Maxymilian, starszy już człowiek, zwyczajnie na starość oczadział i choć lekko zawiedziony, ponieważ miał nadzieję zamknąć sprawę szybko i wrócić do siebie, począł szukać kolejnych kupców. I wystawcie sobie, ze przychodzili kolejni. Robert de Greiss, wielmożny Hrabia Samson z dalekiego wschodu, novigradzki kupiec Illumsen — każden jeden zrezygnował w ostatnim momencie tak jak Maxymilian, dokładnie z tych samych powodów. Ale Gustaw rozpoczął indagacje, sprawdził rzecz, najął ekspertów, i co? W budynku głucho, jak w pustej skorupie, ot, przeciąg ze strychu tylko huczy. „Pomieszało im się wszystkim w głowach, od wódki i kurwiarstwa” uznał Gustaw i szukał kupca dalej. W tym samym czasie sprawą zainteresował się Hierarcha i Nilfgaardczyk dostał ostrzeżenie. Wieczny Ogień nie będzie tolerował przybytku, w którym panują siły nieczyste i jeśli plotki nie ucichną, kościół będzie zmuszony przejąć kamienicę. Gustaw stał się ostrożniejszy. Oferty spływały dalej, ale teraz przeprowadzał dogłębniejszą selekcję, aż w końcu wybrał Reynolda Ignusa. Redański złotnik, zamożny, ma koneksje z gnomską i krasnoludzką rasą. I zgadnijcie co się stało po wstępnych rozmowach?
Tytus zarechotał, a jego zielone oczy rozbłysły jak u kota.
Pan Reynold Ignus opuścił dzisiaj o świcie Trzos i zakończył rozmowy. A dzień wcześniej na wieczór zaczął już robić pomiary pod nowe meble.

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław