Joreg Borgerd

Obrazek

Dział przeznaczony na Karty Postaci bohaterów graczy. Wszystko to, co wiadomo o nich na pierwszy rzut oka lub z wyprzedzających ich plotek, niekoniecznie prawdziwych.


Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 90
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Joreg Borgerd

Post autor: Joreg » 25 maja 2022, 17:22

Personalis notitiaMiano: Joreg Borgerd
Widoczny wiek: ~70. Na pierwszy rzut oka widać, że to dosyć młody krasnolud. Pomimo wejścia w wiek dorosły, rysy twarzy nie nabrały jeszcze charakterystycznej dla rasy hardości, lecz broda sięgająca niemal po pas zdradza iż nie jest już podlotem.
Rasa: Krasnolud, typowy z resztą
Wygląd
Obrazek
Włosy i zarost są koloru ciemnego brązu, kakaowego wręcz. Piwne oczy nie kontrastują zbytnio z ziemistą skórą. Nos, jak to u krasnoludów, jest duży, bulwiasty, o szerokich jak miechy nozdrzach. Oczy zwykle lekko podkrążone od spodu, z góry zaś odgrodzone krzaczastymi brwiami od wysokiego czoła. Rozbawiony nieraz prezentuje szereg lekko żółtawych, wciąż kompletnych zębów. Wzrostem idealnie wpisuje się w średnią gatunku, takoż w oczy się nie rzuca w żaden sposób, szczególnie, że i jego postura także jest typowa dla gatunku. Poczynając od grubej szyi, schodząc niżej na szerokie barki, przez umięśnione plecy i rozrośniętą klatkę piersiową w końcu natrafia się na brzuch, w żadnym razie nie atletyczny. Odłożone wokół pępka zapasy można by podzielić, by dodać animuszu paru ludzkim chuderlakom. Całe niemal ciało, ręce, plecy, pierś, brzuch jak i nogi pokrywa czarne owłosienie, gęste na tyle, że przeklęte komary prędzej sobie te chciwe tutki połamią, niż zdołają go pokąsać.
Pogłoski- Nieludzią mówią, że równy z niego chłop, ale ja parszywcom nie wierzę. Jednego z naszych razu pewnego tak obił, że do dziś ino zupy chlipie.

- Innego dnia, we wsi tu niedaleko, chwost taki jeden koźlę kijem obijał na obejściu. Mówię wam, jak on się zeźlił, gówniarz mało butów nie pogubił, tak wiał kiedy się mu brodacz odgrażać zaczął. No, a kozę zabrał, musi na pochędóżkę.

- Rozgadany to on nie jest. Albo gadać nie chce, albo języka w gębie zapomniał, albo w rzyci nas ma. Za to wypić lubi, nieraz widziałem jak z nieludziami innemi biesadował.

- Jakby nie było, kiedy mu sakwą przy uchu potrząsnąć, tedy chętniej się odzywa.

- Czasem w porcie pomaga. Chłopy, jaką on krzepę ma! Popisywał się ile to nie dźwignie. Marynarze skrzynie z rybami na ręce, jedna na drugiej, mu kładli, aż im wzrostu brakło, a on się śmiał, że dalej mało i żeby dokładać. Tedy donieśli drabinę…

- On chyba wszystko robi, bo i płatnerzowi czasem pomagał, nie raz się do ochrony karawan zatrudniał.

- Kojarzysz może takiego kupca z Mahakamu, Borgerd mu było. No, to on ponoć z tych Borgerdów. Może bym i uwierzył, jakby ich wszystkich razem z warsztatem Rivijczycy nie spalili parę wiosen wstecz.

- Przecież wszystkich nieludzi nie dorwali. Powiadają, że syn handlarza przeżył i że go jakieś krasnoludy poszukują, ino nikt nie gada, po kiego czorta.

- Paaany, jakby on miał konkek, kokneks… znajomości pod górą, to by tu nie siedział!

- Słyszałem, że ma długi. A powiedz mi, kto nie ma?

- A mi mówili, że matkę sprzedał, tam gdzieś, za górami.
Widoczny ekwipunekW podróży i życiu codziennym preferuje prosty ubiór złożony z płóciennych koszul i podróżnych płaszczy lub peleryn, co jest oczywiście zależne od panujących warunków atmosferycznych. Buty zawsze nosi grube, wygodne, z wysokimi cholewami stabilizującymi kostki i zapewniającymi ochronę przed zwichnięciem. Zwykle nosi ze sobą kozik, taki, że prawie w krasnoludzkiej dłoni ginie, niby wykałaczka i nieraz tak go właśnie używa. Torbę też taszczy, niedużą, flaszka z niej wystaje, narzędzia jakieś i chyba dokumenty.
Wiedząc, że rusza do boju zawsze wybierze niekrępujący ruchów lekki pancerz w postaci przeszywanicy, a do tego karwasze z metalowym wzmocnieniem nakłada. Cholera wie na co mu one, skoro puklerz ma wtedy na plecach. No i ten cholerny, dziobaty młot. Nie chciałbyś nim w czaszkę zebrać.

Wierzchowiec: - Wieź mnie, chamie. - Rzekł wsiadając na wóz.
Ilość słów: 0

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław