Arena II — półfinał — pojedynek 2 — Borzygniew Cador vs Stańko z Diablego Brodu

Obrazek

Turniej walki narracyjnej według formuły Eista inspirowanej „Dzikimi Polami”.


Eist Cintryjczyk
Awatar użytkownika
Posty: 45
Rejestracja: 02 gru 2022, 18:44
Zdrowie: W pełni sił
Profil Postaci: Profil postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Arena II — półfinał — pojedynek 2 — Borzygniew Cador vs Stańko z Diablego Brodu

Post autor: Eist Cintryjczyk » 07 maja 2023, 9:34

Obrazek
Walka w świątyni i zarąbanie Ady na Placu Górnym spowodowały, że Stańko w ciągu kilku dni pobytu w Riedbrune stał się postacią powszechnie rozpoznawaną. Nikt nie znał jego imienia, więc ludzie zaczęli wymyślać różne, raczej niepochlebne mu określenia. Zainteresowanie gapiów na ulicach trochę go denerwowało. Podnobie jaki nazywanie różnymi dziwnymi imionami. Choć jedno, które usłyszał tylko raz, jednak mu się spodobało: Ognisty Żniwiarz.
Knecht szybko się jednak zorientował, że dzięki temu łatwiej będzie mu znaleźć kolejnych oprychów, z którymi należy się rozprawić. Najbardziej zależało mu na tym ze świątyni, lecz póki co na niego nie trafi.
Obrazek
Za to Borzygniew Cador trafił na Stańkę. I nie był to przypadek. Po sprawnym pozbyciu się ze Skelligijczyka na placyku przed zamkiem, młodzieniec dostał nowe zlecenie. Wskazano mu kolejnego osiłka, tym razem jakiegoś przybłędę, który z niewiadomych przyczyn zatłukł z zimną krwią jedną z członkiń gangu.
Po południu jakiś dzieciak przyszedł do Borzygniewa na kwaterę i poprowadził na rynek. Po drodze opisał mu dokładnie Stańkę i opowiedział o tym, jak ten zarąbał Adę. Jak się okazało, zrobił to na rynku, na który właśnie wchodzili.
Stańko kręcił się przy ostatnich stojących jeszcze straganach, gdy zauważył jak jakiś dzieciak wskazuje go uzbrojonemu młodzieńcowi i czmycha w boczną uliczkę. Gawiedź jakby wyczuła co się święci i rozpierzchła się pod ściany, licząc na kolejne krwawe widowisko. Cador i Stańko zaczęli iść prosto na siebie, dokładnie się obserwując. Gdy dzieliło ich już tylko kilkanaście kroków, jednocześnie wyszarpnęli z pochew swoje połtoraki, złożyli identyczne zastawy, po czym ruszyli na siebie.
Ostatnio zmieniony 15 maja 2023, 13:15 przez Eist Cintryjczyk, łącznie zmieniany 1 raz. Ilość słów: 0
Szanse jedne na milion spełniają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć.
Terry Pratchett

prusak
Awatar użytkownika
Posty: 3
Rejestracja: 13 sty 2023, 19:34
Miano: Borzygniew
Zdrowie: W pełni sił

Re: Arena II — półfinał — pojedynek 2 — Borzygniew Cador i Stańko z Diablego Brodu

Post autor: prusak » 10 maja 2023, 15:46

Słysząc, o którego świętokradztwie dokonał Stańko, Cador czekał aż ten napatoczy się rycerzowi pod miecz. Gdy jakiś chłopak powiedział Borzemu, że na owego knechta jest zlecenie ten zdecydował się ruszyć na owego chama.
Doprowadzony do Stańki Lyryjczyk postanowił ruszyć na niego bez jakichkolwiek zabaw w podchody. Jednakże jak się okazało wierzący Wiecznego Ognia nie był już prostakiem z toporem a godnym przeciwnikiem co zaniepokoiło młodzieńca.
Mimo swoich starań odbijania ciosów, których autorem był knecht Cador nie był w stanie w pełni zablokować młynka dosięgającego jego pierś. Czując przypływ bólu Borzygniew rzucił okiem na swą ranę. Z lekka zdyszany Lyryjczyk zagryzł zęby szykując się do trudniejszej walki niż te inne z nadzieją, iż uda mu się wyjść z tej bitki w pełni zdrowia. Pokonując przeciwnika w jak się okazuje równym pojedynku. Którego jak można było wywróżyć z rysy jego twarzy nie spodziewał się w ogóle.
► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 180
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: W pełni sił
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Arena II — półfinał — pojedynek 2 — Borzygniew Cador i Stańko z Diablego Brodu

Post autor: Joreg » 12 maja 2023, 14:13

Obrazek
“Ognisty Żniwiarz”, jak od niedawna przyjęło się na mieście, zjawił się na placu poszukując innego zbója. Szybko okazało się jednak, że Stańko zdążył nadepnąć już komuś na odcisk, bo oto młodzieniec uzbrojony w półtoraka ruszył nań z werwą. Bandyta jednakże to tylko bandyta, a w opanowanym przez gangi mieście o takich można było się potykać.
Wywiązała się walka, w wyniku której niemy trep zdołał drasnąć Cadora w korpus. Było to zaledwie preludium do tego, co miało stać się za chwilę. Rozzłoszczony Borzygniew ruszył do kontrataku, w jego oczach widać było żądzę krwi. Nie było pewnym, czy to złość, czy może brak doświadczenia kierowały ostrzem najemnego zbira, lecz w efekcie wyprowadzone ciosy stały się dosyć przewidywalne. Stańko odbijał je, unikał i starał się szybko kontrować, na co Borzygniew przez dłuższy czas odpowiadał sprawnymi paradami.
Przy kolejnym, wyraźnie silnym cięciu, które miało spaść Stańkowi na głowę lub ramię, knecht odchylił się zręcznie, skrócił przy tym dystans, mocno, aż za bardzo. Był tak blisko, że nie zdołał nadać półtorakowi pędu, udało mu się jednak ciąć od dołu, na odlew. Przeciwnik połapał się w sytuacji, ale na unik było już za późno. Klinga rozcięła prawe przedramię chłopaka, przez co ten musiał skupić się na tym, by poprawić chwyt i nie upuścić broni. Stańko wykorzystał sytuację jak tylko mógł, a skoro był zbyt blisko i w niekomfortowej pozycji by ciąć, wykorzystał jelec. Zatopił żelastwo w uprzednio zranione ramię, bez wątpienia powodując kolejny spazm przeszywającego bólu. Jednocześnie postawił nogę za plecami Cadora i pchnął go z całej siły, nie bez rozmysłu.
Za plecami Borzygniewa, na bruku rozłożone leżały towary: noże, grabie, siekiery i widły. Pchnięty, wyprowadzony z równowagi przeciwnik polecił wprost na nie, w efekcie dziurawiąc sobie prawą łydkę o ostrza narzędzi.
Stańko odstąpił, zrobił krok do tyłu. Być może zdecydował, że to co leży na stercie żelastwa jest już trupem, być może nie chciał dobijać leżącego, niby psa. Przez chwilę wydawało się nawet, że odejdzie. Zatrzymał go Cador. Ten pozbierał się z gleby, ujął miecz, uznawszy najwyraźniej, że tylko jeden z nich może wyjść z tego placu żywy. Zakrwawiony Borzygniew zdradzał już oznaki wyczerpania, juchę tracił z każdą kolejną sekundą. Stańko, widząc to wykrzywił usta w paskudnym uśmiechu, wyciągnął przed siebie lewą dłoń i pokazał przeciwnikowi, by ten spróbował swych uszczuplonych sił w natarciu.
Obrazek

► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 180
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: W pełni sił
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Arena II — półfinał — pojedynek 2 — Borzygniew Cador i Stańko z Diablego Brodu

Post autor: Joreg » 13 maja 2023, 11:45

Obrazek
Ostatni zryw Borzygniewa Cadora nie był czynem, o którym odpowiadałoby się pamiętne ballady. Ranny, trzymając oburącz miecz, nieomal słaniał się na nogach nabierając pędu.
Stańko łatwo odczytał ruchy wycieńczonego przeciwnika, wykonał unik względem nacierającego i ciął go w lewe udo.
Borzygniew padł na kolana dłońmi zapierając się o miecz. Zanim zdążył cokolwiek zrobić dosięgnęło go drugie cięcie, tym razem w lewe ramię. Młodzian wypuścił oręż i zwalił się na glebę, krwawiąc ze wszystkich członków.
Obrazek
► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław