Długie Pobrzeże

Obrazek

Mewy wrzeszczą, ryby śmierdzą, a cła przyprawiają o zawał importerów. To słynny novigradzki port. Tu siła towarów przybywa i opuszcza miasto drogą morską, surowymi opłatami karmiąc wiecznie nienasycone skarbce. Oraz kieszenie świątobliwych.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2409
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Długie Pobrzeże

Post autor: Dziki Gon » 03 maja 2018, 19:59

Obrazek Tętniące życiem serce portu przesiąknięte zapachem morza, smołowanych lin, smażonych ryb i szaszłyków. Na jego rytm składają się gwar i wrzask mew. Drobni handlarze i rybacy rwą się do pieniądza, pchając się z kramami pod magazyny, skąd przegonieni przez straż lub konkurencję zawsze wracają niby muchy do końskiego zadu. Uliczne dziwki ustawione tu równie gęsto co cumy robią wszystko, by zwrócić na siebie uwagę przechodniów i marynarzy. Snujący się w ciżbie złodzieje, wprost przeciwnie. Łakomie spoglądają na spływające tu towary i pasażerów. Objuczeni ciężarami tragarze prują przez tłum, nosząc ciężkie pudła w tę i z powrotem. Piechota morska musztruje na pokładach przy wtórze werbli, majtkowie plączą się w linach i wyblinkach, szkutnicy konkurują z marynarzami w bluźnieniu, a faktorzy nienawidzą celników. Las kolorowych od żagli masztów przysłania widok na portowe mury wszystkimi barwami znanymi współczesnej heraldyce. Zwija tu i cumuje każdy możliwy rodzaj okrętu, jaki widziało Wielkie Morze. Holowane galerami, podpływają tu statki wielkie jak wieloryby, pękate jak beczki, długie, płaskie, ze smoczymi pyskami, o niespotykanym na Kontynencie kształcie i ożaglowaniu, wojenne, handlowe i pasażerskie. Pomiędzy nimi jak ukleje przemykają łódki i szalupy. Nocą ruch maleje, przenosząc się do tawern i zamtuzów, lecz nigdy nie zamiera na dobre. Trwałe i niezmienne zdają się tu tylko tutejsze żurawie oraz redańska flota kotwicząca na redzie.
Ilość słów: 0

Heliotrop
Awatar użytkownika
Posty: 50
Rejestracja: 28 kwie 2023, 14:34
Miano: Rita Fahari Lukokian
Zdrowie: W pełni sił
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Długie Pobrzeże

Post autor: Heliotrop » 06 maja 2023, 13:25

Ulga i samozadowolenie z odnalezienia drogi do ojcowskiej przystani nie trwały długo. Dokładnie tyle, ile zajęło jej pokonanie długości trzech budynków i smyknięcie w znajomą uliczkę. Bo kiedy dostrzegła przy drzwiach biura wzburzonego Kaifasa i obojętnego na te wzburzenia strażnika wiedziała już, że coś było nie tak.
Co konkretnie — próbowała wyczytać z ruchu warg Barsańczyka, ale na próżno. Mówił zbyt szybko i całym ciałem, to kręcąc się na wszystkie strony i potrząsając głową, to przestępując z nogi na nogę i załamując ręce albo unosząc je ku niebiosom, które wyraźnie nie były mu łaskawe.
Podeszła więc w ciemno, ale gotowa szybko odmienić swoją perspektywę.
Co tu się dzieje, na Wieczny Ogień? Dlaczego tarasujecie wejście, żołnierzu? Wuju Kaifasie, co to wszystko ma znaczyć? Czy papie coś się stało? Ktoś się włamał, pobił, okradł? Mówcie! Chcę natychmiast wiedzieć, co tu się wyprawia!
Teraz i ona była wzburzona. Pierś falowała jej nierówno, zaszklone oczy przeskakiwały od strażnika do Barsańczyka, wyczekując odpowiedzi. Jasnych i wyczerpujących, najlepiej takich, które zniosłyby wszelkie jej obawy i okropne domysły, które opadły ją nagle jak chmara nietoperzy.
Gdzie jest mój ojciec? – dodała zduszonym, pełnym dramatyzmu głosem, jedną dłoń przyciskając do piersi, drugą szukając oparcia, bo przetaczające się przez nią emocje nieodmiennie kumulowały jej się w kolanach.
Prawe uginało się na myśl o śmierci papy, lewe — marzenia o słynnym od Jarugi po Buinę wędrownym teatrze.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2409
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Długie Pobrzeże

Post autor: Dziki Gon » 11 maja 2023, 2:34

Wuj Kajfas, który w tym momencie prędzej spodziewałby się zapowiedzianego powrotu zmartwychwstałego Proroka Lebiody, aniżeli niezapowiedzianego powrotu Rity. Zbity z pantałyku, zastygł na moment z otwartymi ustami i jeszcze szerzej otwartymi oczami.
Panienka Rita? Jak… Skąd ty się tu wzięłaś, moje dziecko?
Nim zdążyła mu odpowiedzieć na to pytanie, sama dołożyła mu własnych. O dziwo, pierwszym, który jej odpowiedział, był żołnierz, zaszczycający pojawiającą się aktorkę leniwym oderwaniem oczu od przeciwległej ściany.
Trwa śledztwo. Zabezpieczamy dowody — wyjaśnił powoli i lakonicznie. Na szczęście zaraz mogła liczyć na uzupełnienie Kajfasa, który, inaczej niż jego przedmówca, wyłożył jej sprawę nie tak jasno, za to wyczerpująco.
Trwa wstyd i obrzydzenie! Hańba i degeneracja! Piętnaście lat pracowałem z tym człowiekiem i ręczę za jego niewinność razem z połową novigradzkiej gildii! Za reputację, którą rujnuje się kłamliwymi posądzeniami o kontrabandę! Kto widział, żeby postawić podobny zarzut wobec koncesjonowanego faktora? Kto to, pytam się, wymyślił?! Jakiś neszugeme szarin?! Murem za Truflem!
Czego jak czego, ale samokontroli nie można było strażnikowi odmówić. Nie zmrużył nawet oczu, choć żywiołową gestykulację Barsańczyka od naruszenia nietykalności cielesnej żołnierza dzieliły ułamki cala. Gdyby wujcio Kajfas trafił na choleryka albo służbistę, ten miałby już podstawę do zastosowania retorsji, prewencji lub pospolitego wpierdolu.
Szczęśliwie, wujcio Kajfas trafił na takiego, który uciążliwości służby zwykł umilać sobie inaczej niż przez środki przymusu bezpośredniego. Chwilowo było to gapienie się na Ritę bez cienia żenady połączone z dłubaniem między zębami kawałkiem drzazgi. Otrząsnąwszy się ze wzburzenia, przypomniał sobie o niej także Barsańczyk, odstępując na krok od strażnika, dla złapania oddechu oraz myśli.
Zatrzymali statek… przed portem, jeszcze na wodach… terytorialnych. Mówią, że naleźli na nim… coś nielegalnego. Ojca zaaresztowali… przesłuchali wspólników… Teraz zajęli biuro… Bogowie Rabbana i Bara! Oj! Oj!
Ilość słów: 0

Heliotrop
Awatar użytkownika
Posty: 50
Rejestracja: 28 kwie 2023, 14:34
Miano: Rita Fahari Lukokian
Zdrowie: W pełni sił
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Długie Pobrzeże

Post autor: Heliotrop » 12 maja 2023, 18:42

Kontrabanda! Śledztwo! ARESZTOWANIE!? Przecież jak matka się dowie… Nie, pohamowała myśli Rita, nie, nie, nie, nie, nie. Nieważne. Ważne, że żyw!
Kryształowego charakteru i niewinności papy nie była aż tak pewna jak jego wspólnik i połowa novigradzkiej gildii. Zbyt dobrze pamiętała nocne awantury o karty, kiedy matka przekonana, że ich potomstwo słodko śpi, wsiadała na małżonka zupełnie nie tak, jakby sobie tego życzył.
Ale Fahari była dobrą i lojalną, nawet jeśli interesowną, córką.
To jakaś kpina! — rzuciła podniesionym, pełnym urażonej dumy głosem. Plecy wyprostowały się, wypychając pierś do przodu, słabość z kolan pierzchła natychmiast. — I potwarz!
Naprężona niczym struna, z podbródkiem w górze, Rita zmierzyła strażnika od stóp do głów.
Mój ojciec jest szanowanym obywatelem tego miasta, od lat przynoszącym niemałe zyski novigradzkiemu skarbcowi, a wy aresztujecie go jak byle łacha i włazicie z buciorami do jego biura? Może jeszcze wsadziliście go do aresztu na Starówce? Macie w ogóle jakiś nakaz? Kto wydał rozkaz na ten cyrk? Chcę wiedzieć, z kim ma się kontaktować nasz jurysta.
Przede wszystkim jednak chciała wiedzieć, na kogo ma zwalić odpowiedzialność za przedłużenie pobytu w jednym z droższych miast Kontynentu. Bo Wędrowne Szczury już od jakiegoś czasu jechały na zupie z gwoździa i niespłaconych długach na deser.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2409
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Długie Pobrzeże

Post autor: Dziki Gon » 15 maja 2023, 1:00

Wyprężona i dumna Rita, stanęła naprzeciw strażnika, mierząc go wzrokiem i dopełniając go kontrastem. Albowiem strażnik, w przeciwieństwie do niej, utrzymywał swą postać w rozlazłym „spocznij”, a facjatę w wyrazie bolesnego znudzenia, którego nawet nie próbował ukrywać.
Wytrzymując ciskane przez jej wzrok błyskawice, odplunął w bok kątem ust, po czym łaskawie udzielił odpowiedzi.
Sprawa dotyczy bezpieczeństwa wewnętrznego królestwa Redanii. Działamy we współpracy i za akredytacją władz miasta. Moim przełożonym jest kapitan Lorenz Falken, głównodowodzący na „Królu Sambuku”. Proszę nie utrudniać śledztwa zbędnymi tumultami.
Całe w jaśnienie, włącznie z wieńczącym je przywołaniem indagujących do porządku, zostało wypowiedziane głosem monotonnym i wypranym z emocji niby zaprogramowana replika golema.
Tumultami? Ych, ty… — Kajfas charknął z gardła i zademonstrował, jak się pluje, wypuszczając z siebie kaczuchę, która przeleciała wysoko nad zakutym łbem strażnika, zanim wylądowała na przeciwległej ścianie. Podobnie jak wszystkie pozostałe wyrazy niezadowolenia i ten nie zrobił wrażenia na redańskim żołnierzu. Spłynął po nim jak flegma po murze. — Szkoda słów, drogie dziecko, szkoda słów! Więcej od mojego osła się dowiesz niż od tego kpa! Panienka Adah już wie o wszystkim, jest w kontakcie z mecenasem. Twojego tatkę nie trzymają w tym wychodku na Starówce, tylko na „Powrocie Żeglarza”. Nie widziałem, ale wiem od Hornera, który dowiedział się od Fornela, któremu powiedział Smoliwąs, a Smoliwąs nie łże, bo ma magazyn na samym nadbrzeżu, co go wykupił we współce z Ignacem Schmeisserem Znasz Ignaca Schmeissera, swego czasu miał kantor odkupiony od…
Więcej niż informacji niż przywołane przez relację Kajfasa zbiegowisko kupców i magazynierów dostarczyła jej nazwa miejsca internowania ojca. Oblatana w historiografii Rita wiedziała, że „Powrót Żeglarza” to legenda o królu Radowidzie Drugim, która doczekała się rozlicznych wariacji w redańskim folklorze. Z kontekstu niedawnej rozmowy nietrudno było się domyślać, że doczekała się także bycia nazwą jednego z cumujących na novigradzkiej redzie okrętów pod banderą srebrnego orła w czerwonym polu. W obecnych cyrkumstancjach można było uznać ją jednakowo za dobrą wróżbę lub gorzką ironię.
… powiedział, że będzie trzeba to podpiszą list protestacyjny, a i weksel pod amortyzację, gdyby z powodu przestojów Schwann chciał siąść nam na rzyć… — kontynuował swój wywód, który z powodu namysłu Rity coraz bardziej przypominał monolog.
Ale, ale — zmitygował się w porę, wracając do tematu. — Matuś wasza dyżuruje w „Oldze”. Posłałem do niej gońca, ale pewnikiem nie da rady wyrwać się przed czasem, prędzej pośle pana Winicjusza... Wasza siostra będzie w „Trzosie” na Starówce. Miałem się do niej wybrać, ale nijak mi się stąd ruszyć! Mus mi pilnować tych łotrów, bo gotowi oszabrować biuro. Jeden zbójca próbował już wynieść gobelin z jednorogiem. Pod pretekstem „zabezpieczania materiału dowodowego”. Szczyt bezczelności!
Ilość słów: 0

Heliotrop
Awatar użytkownika
Posty: 50
Rejestracja: 28 kwie 2023, 14:34
Miano: Rita Fahari Lukokian
Zdrowie: W pełni sił
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Długie Pobrzeże

Post autor: Heliotrop » 20 maja 2023, 13:31

Bezpieczeństwa wewnętrznego? — zdumiała się głośno Rita, nieczuła na próbę przywołania jej do porządku. — A cóż takiego przywiózł mój ojciec, stado psiogłowców, które zasikają pola uprawne królestwa Redanii i nastanie wielki głód? Bzdura i nonsens! Górnolotne słowa a treści za grosz, jak w kiepskiej sztuce! Żądam…
… natychmiastowego widzenia się z papą, Falkenem, a najlepiej samym hierarchą, chciała powiedzieć, ale reakcja Kajfasa wybiła ją z rytmu. Zdarzało się to raczej rzadko, ale charknięcie było nad wyraz spektakularne i malownicze. I podobnie jak obraz warte więcej niż tysiąc słów.
Odciągnięta na bok przez Barsańczyka, odpuściła Redańczykowi, od którego, sądząc po jego postawie i stosunku do świata, i tak dowiedziała się sporo. Słuchając paplaniny Kajfasa, Fahari bez problemu oddzieliła ziarna od plew. Adah już wiedziała. Matka i Zeke dowiedzą się lada moment. Ojciec tkwi na statku. Ziarna te nie zapowiadały się na dobrą mąkę.
Nie miała możliwości spotkać się z papą w areszcie, co wykluczało cichociemną prośbę o pieniądze, bez ujawniania swej obecności w mieście reszcie rodziny. Na nieszczęsny „Powrót Żeglarza” nie mogła przecież popłynąć wpław. Wątpliwym też było, by zechciano ją tam wpuścić, nawet gdyby załatwiła sobie transport pomniejszą jednostką. Potrzebowała zezwolenia? Glejtu? Ale od kogo? I co to w końcu miałoby załatwić, skoro papa był ubezwłasnowolniony i podejrzany o poważne przestępstwo? Skoro grzebali mu w kufrach i papierach, na konta pewnie też już siedli.
Choć było jej to bardzo nie w smak, Rita miała do wyboru trzy opcje, z których żadna nie przewidywała szybkiego i bezbolesnego załatwienia jej własnego problemu. Pierwsza, z punktu widzenia Fahari najgorsza, to spotkanie z rodziną, obejmujące przyznanie racji siostrze i proszenie matki o pieniądze, co miało zresztą niewielką szansę powodzenia. Druga to powrót do punktu wyjścia i opuszczenie Novigradu z niczym. Trzecia zatem, choć niosąca najwięcej komplikacji i mogąca trwać bogowie wiedzieli jak długo, prezentowała się na tle dwóch pierwszych mimo wszystko najlepiej.
Tym bardziej, że choć rozpuszczona jak dziadowski bicz, Rita kochała papę na swój pokrętny sposób i myśl o jego aresztowaniu, a także szarganiu reputacji rodziny uwierała ją pod lewym żebrem.
Wuju Kajfasie — zwróciła się do Barsańczyka, chwytając go familiarnie za dłonie — dziękuję za twoją lojalność i czujność, papa nie mógłby wymarzyć sobie lepszego wspólnika ani lepszego przyjaciela. Do gospody udam się oczywiście, ale zechciej mi wcześniej powiedzieć, jak stoją interesy? Czy oprócz tego haniebnego nieporozumienia wszystko w porządku? Jak wiesz, dawno nie było mnie w Novigradzie, a skoro mam pomóc papie, dobrze by było, żebym orientowała się w jego sprawach.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2409
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Długie Pobrzeże

Post autor: Dziki Gon » 24 maja 2023, 23:36

Wuj Kajfas niemal od razu wyjął dłonie z rąk Rity, bynajmniej nie z niechęci do aktorki. Potrzebował ich do mówienia. A zamierzał mówić długo, albowiem nigdy w historii nie zdarzyło się, by zapytany o interesy Barsańczyk odpowiedział jednym słowem. I przenigdy nie brzmiało ono „dobrze”. Dłonie powędrowały mu ku skroniom porośniętym przerzedzonymi, kędzierzawymi włosami, w geście tak teatralnym, że niemal godnym jej kolegi po fachu.
Ojoj, kochane dziecko, fatalnie, a będzie jeszcze gorzej! Jak nie bandyckie prawo składu, to zbójeckie podatki, embarga, retorsje i te kwarantanny... — zaczął swoim odwiecznym zwyczajem Kajfas, rozpędzając się z każdym słowem. Nauczona doświadczeniem Rita wiedziała, że lepiej mu nie przerywać. Co prawda później niż prędzej, ale Barsańczyk w końcu zawsze przechodził do sedna. Zanim to nastąpiło, zdążyła nasłuchać się jeszcze o szachrajach, którzy opłacali towar zepsutą monetą, nieuczciwie odmierzających straganiarzach, podniesionej składce w gildii oraz nowym skarbniku tamże, niejakim Schencku, egremonckim centusiu i samolubnym kutasie. O kosztach składowania, niekorzystnej stopie zysku z odsprzedaży, rosnących kosztach ubezpieczeniowych i przekrętach, również ubezpieczeniowych. Nie oszczędził jej także dygresji na temat zakupionej od jednego partacza z przedmieścia czapki, której obszycie okazało się pochodzić z kota, a w dodatku odpadło po zaledwie dwóch dniach noszenia, a śmierdziało jak szewc.
Dziecko, powiem krótko — skwitował swój słowotok z ciężkim westchnięciem. — Nie jest dobrze.
Więcej niż słowa Barsańczyka powiedziały jej mimika i ton głosu, z jakim zostały wypowiedziane. Jej aktorskie ucho, wyczulone na podobne niuans, zarejestrowało anomalię. Kiedy zwykle mówił, że szło kiepsko, jego ton był lekko nerwowy, ale bliższy raczej pogodnemu rozdrażnieniu kogoś, kto użerał się z przejściowymi trudnościami, lecz na koniec dnia wzruszał ramionami, mówił „srał to pies” i wracał do obiegu, zgodnie z odwiecznymi prawami filozofii i handlu. Dziś, po raz pierwszy od dawna, usłyszała w głosie przybranego wuja autentyczny niepokój o przyszłość.
Coraz większa konkurencja, spadają nam obroty. Dwa tygodnie nazad musieliśmy wziąć pożyczkę na pokrycie kosztów przestojów. Jesteśmy pod kreską. Mieliśmy spłacić kolejnym większym kontraktem, stawaliśmy do przetargu… Ale teraz, przy tej całej sprawie… — Barsańczyk rozłożył ręce w geście rezygnacji.
Ilość słów: 0

Heliotrop
Awatar użytkownika
Posty: 50
Rejestracja: 28 kwie 2023, 14:34
Miano: Rita Fahari Lukokian
Zdrowie: W pełni sił
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Długie Pobrzeże

Post autor: Heliotrop » 27 maja 2023, 13:22

Rita obserwowała Kajfasa, spijając każde słowo, jakby spodziewała się, że płynący z jego ust strumień wypowiedzi lada moment nabierze cech panaceum, napełniając ją widokami na lepszą przyszłość. Okazało się niestety, że jest wręcz przeciwnie, a z papą oprócz genów łączył ją jakiś niepojęty niefart do interesów.
Nie martw się — powiedziała do samej siebie, choć patrzyła na Barsańczyka. — Wszystko będzie dobrze. Oczyścimy papę z zarzutów, zażądamy zadośćuczynienia i spłacimy długi. Tak właśnie będzie, jakem Rita Fahari Lukokian, córka Thera Lukokiana zwanego Truflem!
Wyprężona, tupnęła obutą w fikuśną ciżemkę nogą dla podkreślenia dobitności swego postanowienia. Sceniczny czar chwili prysł jednak, gdy z oddali doleciał ich charakterystyczny, przeciągły dźwięk, dobywający się z okolicy pludrów strażnika. Szczęściem w nieszczęściu było to, że portowe powietrze już z samej swej natury cuchnęło jak wychodek, więc gazy Redańczyka nie zrobiły żadnej różnicy, przynajmniej w obrębie doznań węchowych.
Rita odruchowo spojrzała w stronę wartownika. Wyraz jej twarzy ze wzniosłego przeszedł w zaskoczone zdziwienie, by na koniec porazić bezczelnego bździarza subtelnym potępieniem. Wszystko to trwało tylko ułamek chwili, która jednak bezpowrotnie wybiła Ritę z dramatyzmu, który namnażał się w niej od momentu wejścia w boczną uliczkę prowadzącą do ojcowskiego biura.
Chwilowo uziemiona Fahari wróciła uwagą do rozmówcy.
A jeśli nawet nie — podjęła przerwany wątek, zdobywając się na żartobliwy ton i uśmiech — to zawsze można sprzedać arras z jednorożcem. No, czas na mnie. Bądź zdrowy, wuju Kajfasie, jeszcze raz dzięki za pomoc!
Przedzierając się przez tłum, Rita zastanawiała się, co powinna teraz zrobić, spotkać się z rodziną prawdziwą czy przyszywaną? Zdecydował za nią przypadek, bo ludzka rzeka wyrzuciła ją na pograniczną mieliznę, z której Fahari dostrzegła w oddali plac giełdowy. Mając do wyboru wycieczkę przez pół miasta, by się z niego wydostać i zdać raport przyjaciołom, oraz kilka kroków do „Pełnego Trzosu”, w którym podobno czekała Adah, Rita bez namysłu wybrała to drugie.
Ilość słów: 0

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław