Burdel „Jeszcze raz”

Obrazek

Z rozkazu hierarchów wszystkie burdele, getta i inne bezeceństwa zostały oznakowane czerwonymi lampionami w oknach. Po zmroku ich blask rozświetla dzielnicę pożarową łuną, wabiąc wszystkich spragnionych tanich rozrywek i łatwego łupu.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 13 lip 2022, 17:47

Obrazek
Niedaleko wielkiego teatrum, a sąsiadując z lombardem starego gnoma Roderyka, stoi piętrowy (choć z użytkowym poddaszem) budynek z bielonej cegły, zgodnie z tradycją dzielnicy obwieszony czerwonymi latarniami, zdradzającymi jego charakter i przeznaczenie. Kiedy możni dogadzają sobie pośród atłasów najbardziej luksusowym lupanarów pokroju „Passiflory” czy „Jedwabnego Szlaku”, a biedota bździ pod murkami francowate narożnice, bajzel „Jeszcze raz” zaspokaja potrzeby stanu średniego, wypełniając niszę ofertą na umiarkowanie zamożną sakiewkę. Parter jest wspólnym, rozmyślnie przyciemnionym pomieszczeniem wyposażonym w obite i usłane poduszkami kanapy i fotele o grubych draperiach i jeszcze grubszych dywanach, z własnym barkiem oraz niewielkim podium dla tancerek pod przeciwległą ścianą. Pierwsze piętro mieści sobie w sumie dziesięć prywatnych kwater, w tym dwie łaziebne. W godzinach największego ruchu, wypadających od zmierzchu do brzasku, lokal wypełniają odgłosy muzyki i dobrej zabawy, robiące mu reklamę lepszą niż najlepiej wymalowany szyld i najbardziej wygadany naganiacz.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 05 wrz 2022, 23:45

Walet nie był pod wrażeniem cierpliwości Efy ani jej min. Słuchając, kręcił tylko głową, bardziej zmęczony niż wkurwiony. Odchyliwszy się na leżance, patrzył na sufit i mieniący się pod nim żyrandol z tombaku. Kwaśny uśmiech zagrał mu krótko na wargach. Nie zostało w nim wiele z cudaka-niżnika. Teraz o wiele bardziej przywodził na myśl starego, steranego życiem błazna.
Moją pozycję negocjacyjną i rację — oznajmił słowami wyzutymi z emocji i kminy. — Wyłożę, kiedy przyślecie kogoś poważnego. Kogoś, kogo zdążyliście nauczyć fachu i obycia.
Trzymana w ręce alfonsa laska z gałką uniosła się, wskazując na wejściowe drzwi po jego lewej stronie.
A teraz skończ grozić mi pod moim dachem i zabieraj się stąd, póki jeszcze możesz zrobić to o własnych siłach.
Ilość słów: 0

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 110
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Miano: Elspeth Favres
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Vespera » 21 wrz 2022, 1:35

Elspeth naszła właśnie ponura i niezwerbalizowana na głos refleksja, czemu musi użerać się z takimi debilami w życiu, zamiast spędzać teraz ten czas konstruktywnie w swojej śmierdzącej siarką pracowni alchemicznej albo na uniwersytecie. Takim jak Kurt to dobrze, wydawać jeno polecenia i czekać na efekty, bez konieczności bezpośredniej styczności z wyrachowaną tępotą intelektualną z marginesu społecznego.
Ja ci nie grożę, ja dopiero informuję — skomentowała dla ścisłości sytuacyjnej. — I uświadamiam, że aby dostać tak ogromną sumę od władz, którym wpierw raczyłeś się narazić, najpierw należy im dać coś drobnego od siebie, by przekonać je o swej użyteczności. Ale nie to nie — urwała krótko i rozejrzała się niespiesznie po wnętrzu domu publicznego jak komornik szacujący, ile zarobi na licytacji. — Obiecuję, że teraz przyślemy do ciebie najpoważniejszych ludzi, jakich mamy. Baw się dobrze, Walet — rzuciła na odchodne z wrednym błyskiem w oku i skierowała się do drzwi w celu opuszczenia przybytku rozpusty. Głową muru nie przebijesz, jak mawiają, tedy po tym, jak dołączy do niej Tilo, zamierzała bez entuzjazmu kontynuować babranie się w narkotykowych brudach tego miasta w „Pręgierzu” na Starówce.
Ilość słów: 0
Nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 21 wrz 2022, 2:03

Mam wam coś dać? — Zanim przekroczyła drzwi przybytku rozpusty i kontynuowała babranie się w narkotykowych brudach tego miasta, usłyszała za sobą to pytanie. Towarzyszyło mu nagłe skrzypnięcie podłogi i odgłos przesuwanego mebla.
Dzielący go od drzwi i kobiety dystans w zaskakującym tempie jak na kogoś posługującego się laską. Stuknąwszy nią o podłogę, zatrzymał się przed Elspeth wiercąc ją spojrzeniem niespokojnych, przekrwionych oczu.
Chcesz — zaczął, cedząc. — Nauczyć się czegoś o użyteczności? I dużych sumach? Zobaczyć coś, co będziesz mogła powtórzyć poważnym ludziom?
Sutener cofnął się o krok, rzucając laskę za szynkwas, gdzie wylądowała, wzbudzając brzdęk dzwoniących o siebie butelek. Rozkładając przed nią ręce, pokazał jej czyste wnętrza upierścienionych dłoni.
Zapraszam na górę — oznajmił, oczekując na nią przy balustradzie wiodących na piętro stopni.
Ilość słów: 0

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 110
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Miano: Elspeth Favres
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Vespera » 23 wrz 2022, 22:09

Tak, poza daniem dupy. To nie wchodzi w zakres oferty — zripostowała, gdyż w przybytku takim jak burdel może nie było to do końca oczywiste, zwłaszcza jeśli zinterpretowało się ten zwrot bardzo dosłownie.
W istocie Efa wcale nie chciała się uczyć czegokolwiek o użyteczności, a już na pewno nie od jakiegoś alfonsa z domu publicznego na Czerwonej. Tym bardziej nie miała ochoty przebywać w lupanarze dłużej niż to konieczne. Podejrzewała, że Walet znowu planuje jakąś żenującą manifestację swojej zajebistości, wszechmocy w środowisku dzielnicy i tym podobnej pretensjonalnej megalomanii. Niestety oczami wyobraźni zobaczyła również siebie podczas relacjonowania swojemu szefowi przebiegu wizyty w burdelu i ten moment, gdy przełożony pyta ją, co chciał zaoferować bądź przekazać Walet. A potem wyraźnie jak ślad po lamii na rzyci heretyka ujrzała minę pryncypała, gdy udziela mu responsu, że nie wie, bo nie raczyła sprawdzić.
Żadnych durnych numerów — ostrzegła surowo Waleta i przyjrzała się uważnie jego sylwetce, próbując dostrzec, czy nie chowa przypadkiem jakiejś ukrytej broni. Dopiero jeśli zdał ten test, ruszyła w stronę stopni, nie tracąc czujności i gotowości do wyciągnięcia własnego ostrza, gdyby jednak kombinował coś głupiego.
Ilość słów: 0
Nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 24 wrz 2022, 23:12

Bez słowa weszli po schodach. Znaleźli się na piętrze, po obydwu stronach mając szereg drzwi do mniejszych kwater i pokoi. Prowadzący ją alfons zatrzymał się przy ostatnich drzwiach po lewej i pchnął je, wchodząc do środka oraz wpuszczając za sobą Elspeth.
Jeżeli to, co zastali wewnątrz miało być manifestacją pretensjonalnej megalomanii, to zgoła nieudaną. Wnętrze było ciasnym pokojem wyposażonym w balię, komodę, toaletkę z przybrudzonym lustrem oraz łóżko. Nie, nie łóżko, ale skopany barłóg, jasnowłosą kobietę przemieloną z prześcieradłem. Było ciemno i duszno, śmierdziało przetrawionym winem. Alfons podszedł do komody, po tlący się świecznik. Wyposażony w źródło światła zbliżył do barłogu. Leżąca na nim kobieta poruszyła się, unosząc głowę i pozbawione przytomności spojrzenie na niespodziewanych wizytatorów.
Mężczyzna ujął ją za twarz, bezceremonialnie, ale i bez brutalności, świecąc jej kagankiem w oczy. Efa zobaczyła jasnowłosą dokładniej. Na tyle dokładnie, by mogła stwierdzić, że była atrakcyjną kobietą. Była, bo obecnie pierwszym co rzucało się w oczy w jej fizjonomii to siatka szpecących oblicze szram. Blizny były głębokie, zadane metodycznie, według wzoru. Ostrym narzędziem, przypuszczalnie o wąskiej, jednosiecznej klindze.
Jedna z moich najdroższych kurew — powiedział w ciszy, puszczając jej twarz i odsuwając płomień świecy. Pozostawiona kobieta czknęła i opadła z powrotem na poduszkę. — Do czasu aż pewien nieupilnowany rzezak ze szkółki świątynnej nie pojechał jej na ostro. Obecnie zarabia na siebie jedną siódmą tego, co kiedyś. Jeżeli w ogóle. Co powiesz na taki numer, czarna? Durny?
Ilość słów: 0

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 110
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Miano: Elspeth Favres
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Vespera » 02 paź 2022, 18:27

Elspeth poczuła, że miejskie bagno coraz bardziej ją wciąga, a im bardziej próbuje dotrzeć w konkretne miejsce, tym mocniej odciągają ją inne municypalne brudy Novigradu. Otrzymała klarowne zadanie i równie klarowny cel – ustalić, kto rozprowadza w mieście ulepszony fisstech, tymczasem w trakcie drogi do punktu docelowego odkrywała inne obrzydliwości przyklejające się do podeszwy jak czarcie łajno. Nie czuła wcześniej nawet cienia współczucia dla spranego kleryka, zamierzając jedynie wykorzystać go instrumentalnie, ale teraz ze statusu „neutralność” jego świętojebliwa osoba została zdegradowana w jej hierarchii do kategorii „repulsja" i „pogarda". Nie pochwalała ludzi dokonujących przestępstw z chciwości czy dla innej korzyści, ale była w stanie zrozumieć przyczynowość ich działania, natomiast zmaltretowanie twarzy bezbronnej dziewczynie, nawet dziwce, wymykało się podstawowemu logicznemu pytaniu - „po co?”. Efa nie lubiła takich sytuacji, zaburzały jej uporządkowany, analityczny umysł.
A ciebie co najbardziej zabolało w tym wszystkim, Walet? Krzywda tej dziewczyny, czy utrata dochodu za tę „jedną z najdroższych kurew”? — odpowiedziała antypatycznie na pytanie pytaniem, gdyż niezbyt wierzyła w przyzwoitość i bohaterstwo kogoś trudniącego się na co dzień sutenerstwem, którym osobiście się brzydziła.
Chory skurwysyn — stwierdziła po chwili na głos oczywistość na temat gnojka ze szkółki świątynnej. — Ale to nie ocali ciebie od odpowiedzialności za jego spranie, a to dlatego, że miasto czegoś od ciebie chce. Przykro mi, ale tak skurwysyńsko skonstruowany jest ten świat. Gdybyś z nami współpracował, nikt by cię nie ścigał za wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę, a już na pewno dostałbyś w jakiejś formie rekompensatę za to zdarzenie. Ale do tej pory nie współpracowałeś — zawiesiła głos, podejmując ostatnią już, pozbawioną jakiejkolwiek ekspresji próbę przekonania alfonsa. — Walet, mogłabym spróbować przekonać moich przełożonych, żeby sypnęli ci tę kasę, ale do tego potrzebuję argumentów. Albo zmniejsz tę kwotę albo sypnij jakąś informacją, która przekona ich, że wywiążesz się w pełni z tego zadania.
Ilość słów: 0
Nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 05 paź 2022, 22:29

Walet nie odpowiedział na pytanie na pytanie. Jego jedyną repliką było spojrzenie odwzajemniające wzgardę, którą od początku swojego pobytu w burdelu okazywała mu przedstawicielka służb. Bez słowa wyszedł na korytarz, poskrzypując wysłużonymi deskami uginającymi się pod jego ciężarem.
Wyszli na korytarz, zamykając za sobą drzwi do pokoju z barłogiem i pociętą dziwką. Razem z nimi alfons zamknął również kwestię spuszczenia z ceny.
Pół tysiąca koroniaków — powtórzył z wolna, kierując się na schody, a ze schodów na dół, do wspólnej sali z podium i barem urządzonej w złym guście. — Argument? Na fundusz dla mojej kurwy. Powtórz to swoim zgredom.
Minął długi szynkwas, podszedł do drzwi, z zamiarem uchylenia ich dla Elspeth. Gest nie był podszyty uprzejmością, raczej ponagleniem.
Na informację, której oczekujesz, czeka się co najmniej trzy dni — oznajmił półgłosem z ręką na klamce. — A teraz spierdalaj stąd, zanim ktoś cię zdąży zapamiętać.
Ilość słów: 0

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 110
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Miano: Elspeth Favres
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Vespera » 08 paź 2022, 12:57

Efa miała ochotę przewrócić oczami w reakcji na upór alfonsa dotyczący ceny, ale powstrzymała się od tego. Nie próbowała też dłużej zbijać stawki, którą podał. Na tę chwilę chyba i tak osiągnęła maksimum, które dało się wynegocjować polubownie z kimś takim jak Walet, wciąż rozeźlonym za pocięcie jednej z jego dziewczyn. Teraz pozostało „tylko” przekonać swojego szefa do zainwestowania w to przedsięwzięcie.
Korony również będą oczekiwać za trzy dni w karczmie „Na Oxenfurt”. Żeby ich też nikt nie zapamiętał — rzuciła na odchodne, zanim za sugestią i z największą przyjemnością własną spierdoliła stamtąd.
Kurwa, pomyślała po wyjściu mało elokwentnie na wspomnienie całokształtu tego co zastała w burdelu, przecierając dłonią twarz i oczekując, aż Tilo dołączy do niej w drodze do „Pręgierza” na Starówce.
Ilość słów: 0
Nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 09 paź 2022, 22:29

Tilo dołączył do niej krótko po wyjściu za próg bardaku. Oderwawszy się od ściany, zaskoczył ją cokolwiek, dowodząc predyspozycji do pracy tajniaka. Istotnie, potrafił ruszać się cicho i z gracją.
I? — wyraził swoją troskę wypowiedzianą suchym szeptem samogłoską. Szli na starówkę, na jej północy skraj, gdzie sytuowany był „Pręgierz”. Pierwszy rzut spragnionych rozrywek jegomościów, głównie drobnych pijaczków i goszczących w mieście kupczyków wylegał na zabłocone ulice Czerwonej, licząc, że uda im się załapać na zniżki i szczęśliwe godziny w otwieranych niedługo lupanarach i szynkach. Ciżba nie ułatwiała nawigacji. Ułatwiała za to zejście z widoku zbyt uważnym oczom tubylców skanujących w poszukiwaniu łatwych ofiar w ciemnych gardzielach bram lub starym matronom niemającym zgoła żadnego lepszego zajęcia poza sterczeniem w oknie w poszukiwaniu sensacji.
Tilo zdawał się to rozumieć podskórnie. Bezwiednie, nawet niepoinstruowany szedł i kluczył tak, by musieli mijać jak najmniejszą liczbę okien i bram.
Słyszałem hałasy — dodał, kiedy zbliżali się do głównej arterii miasta, gdzie ryzyko podsłuchania drastycznie malało. Podobnie jak możliwość komunikowania się półszeptem.
Ilość słów: 0

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 110
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Miano: Elspeth Favres
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Vespera » 08 lis 2022, 0:37

Tilo najwyraźniej perfekcyjnie opanował sztukę mimetyzmu, gdyż w pierwszym momencie Elspeth nie dojrzała go w otoczeniu. Kiedy odkleił się od ściany, skojarzył jej się z kameleonem, co ze strony kogoś z jej wykształceniem i obecną profesją można było uznać nawet za komplement. Patrzyła na niego przez kilka sekund bez słowa jak na rzadki okaz, nim po chwili ruszyła z nim pajęczyną ulic miejskich w drogę na Starówkę.
Zgodził się, ale zażyczył sobie grubej kasy za informację — skonkludowała krótko, nie mając ochoty rozwodzić się nad mniej przyjemnymi szczegółami spotkania w burdelu. — Zobaczymy, co Karakurt powie na dodatkowe ekspensa. Z Kulawym nie będziemy się tak ceregielić, alfons wystarczająco zmęczył mnie na dziś — dodała z lekkim znużeniem, do którego cegiełkę dołożył tego dnia także obecny admirator zamkowych lochów, a były szprot narkotykowego biznesu, niejaki Garvan alias Bałwan.
Bez żalu opuściła z Tilem miejskie maclochy Czerwonej, zbliżając się do bardziej cywilizowanej części Stolicy Świata, nawet jeśli punkt docelowy bardzo nikle wpisywał się w owe municypalne światłości, światowości i tym podobne ambaje.
Które hałasy? Gdzie? — spytała Tila, gdyż wobec otaczającego ich gwaru stwierdzenie było równie odkrywcze, co zauważenie faktu istnienia wody na pełnym morzu.
Ilość słów: 0
Nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 10 lis 2022, 23:17

Tilo kiwnął głową, zadowalając się krótką odpowiedzią. Predykcję reakcji Karakurta zbył wzruszeniem ramion. Odpędziwszy wychudzonego pręgowanego kota, który łasił mu się do nóg, poprowadził ich główną ulicą Novigradu, mając baczenie na pomykające jej środkiem wehikuły, a sporadycznie swobodnych jeźdźców wlokących się stępa. Woniało nawozem, zbitą ludzką masą i rozgrzanym popołudniowym słońcem brukiem. Zapachami, które od wieków towarzyszyły wszystkim metropoliom Kontynentu.
Podniesione głosy, w środku — sprecyzował, nieledwie zmuszając Elspeth do odczytania swoich słów z ruchu warg. Dźwięki dzwonków, podkutych kopyt na kamieniu oraz nieustannego gwaru przechodniów skutecznie utrudniały komunikację. — I jakiś huk.
Zatrzymali się na moment, by przytulić do ściany, celem przepuszczenia rozkolebanego wozu pod pstrokatą płachtą, na której hałasująca tamburynami, bębenkami i wszystkim, co udało im się znaleźć, podchmielona wędrowna trupa zapowiadała swoją następną farsę. Efa nolens volens dowiedziała się, że spektakl będzie nosił on tytuł „Przygody tęgiego jebaka Wiedźmaka”, a jej autorem był niejaki Isrik lub Srik. Lub niejaka.
Więcej usłyszeć nie zdołała. Napierająca im na plecy ciżba zmusiła ich do przyspieszenia kroku i podążenia razem z tłumem w kierunku starówki. Nie minął kwadrans, kiedy udało im się w końcu dopchać do swojej drugiej destynacji.
Ilość słów: 0

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław