Burdel „Jeszcze raz”

Obrazek

Z rozkazu hierarchów wszystkie burdele, getta i inne bezeceństwa zostały oznakowane czerwonymi lampionami w oknach. Po zmroku ich blask rozświetla dzielnicę pożarową łuną, wabiąc wszystkich spragnionych tanich rozrywek i łatwego łupu.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2027
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 13 lip 2022, 17:47

Obrazek
Niedaleko wielkiego teatrum, a sąsiadując z lombardem starego gnoma Roderyka, stoi piętrowy (choć z użytkowym poddaszem) budynek z bielonej cegły, zgodnie z tradycją dzielnicy obwieszony czerwonymi latarniami, zdradzającymi jego charakter i przeznaczenie. Kiedy możni dogadzają sobie pośród atłasów najbardziej luksusowym lupanarów pokroju „Passiflory” czy „Jedwabnego Szlaku”, a biedota bździ pod murkami francowate narożnice, bajzel „Jeszcze raz” zaspokaja potrzeby stanu średniego, wypełniając niszę ofertą na umiarkowanie zamożną sakiewkę. Parter jest wspólnym, rozmyślnie przyciemnionym pomieszczeniem wyposażonym w obite i usłane poduszkami kanapy i fotele o grubych draperiach i jeszcze grubszych dywanach, z własnym barkiem oraz niewielkim podium dla tancerek pod przeciwległą ścianą. Pierwsze piętro mieści sobie w sumie dziesięć prywatnych kwater, w tym dwie łaziebne. W godzinach największego ruchu, wypadających od zmierzchu do brzasku, lokal wypełniają odgłosy muzyki i dobrej zabawy, robiące mu reklamę lepszą niż najlepiej wymalowany szyld i najbardziej wygadany naganiacz.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2027
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Budel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 13 lip 2022, 17:50

Przydzielony jej do obstawy Tilo okazał się człowiekiem wysokim, tykowatym, ściętym krótko i lekko ogorzałym, a przede wszystkim skrajnie małomównym — towarzysząc jej w drodze na Czerwoną, poza introdukcją, odzywał się wyłącznie zapytany, a i wtedy odpowiadał przeważnie monosylabami i z jakiegoś powodu wyłącznie szeptem. Przydatnością nie miał się jeszcze okazji zanadto jak wykazać, bo rewiry, w które zmierzali były raczej ogólnodostępne i często uczęszczane. Górujący nad tłumem Tilo przedzierał się przez ciżbę szybko i sprawnie, torując sobie drogę łokciami, a czasem nawet suplementując się trzonkiem piernacza, broni, którą z jakiegoś powodu upodobał sobie jako tę, która miała obciążać mu pas.
Mijając olbrzymi i łukowaty mur areny, zbłądzili nieco północ, w zgrupowanie usytuowanych w nierównym rzędzie budynków i kamienic. Przeznaczenie tego, naprzeciwko którego się znaleźli, nie pozostawiało wiele miejsce na spekulacje i domysły. Poszczęściło im się też nieco — okolica była o tej porze prawie pusta, choć sam lokal bynajmniej nie opustoszały. Nasłuchujący pod drzwiami Tilo, kiwnięciem głowy, potwierdził, że ktoś jest w środku.
Iść? — zapytał i tym razem, nie wiedzieć czemu, półszeptem. — Czy czekać?
Ilość słów: 0

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 94
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Miano: Elspeth Favres
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Vespera » 14 lip 2022, 1:04

Osoba Tila wcale nie mierziła Efy, a jego małomówność nie stanowiła przykrej dla niej przeszkody. Po zetknięciu z Dużodobrym jej współpracownik jawił się wręcz jako wymarzony kompanion, którego dziwactwa były niczym w porównaniu z natchnionym poczuciem misji i niezręcznością społeczną kata. Różnorakie indywidua pracowały dla Novigradu, ale ważkim dla Elspeth było jeno to, iż jej towarzysz spełnia swą rolę, choć przypuszczała, że bardziej będzie jej użytecznym, gdy wybiorą się w rejony meliny Hulaja.
Czekaj, tylko nie tu przed drzwiami jak na widelcu — powiedziała, gdy dotarli wreszcie do pierwszej destynacji. Sama również nieco ściszyła głos, choć akurat nie z dziwnej maniery, a po prostu po to, by nie afiszować się z zamiarem przed całą ulicą. — A jak już wyjdę, to nim do mnie dołączysz, popatrz wpierw chwilę, czy aby kto za mną nie polazł — dodała, bo choć nie podejrzewała zarządcy zamtuza o aż taką zmyślność, takoż w tym fachu nigdy nie popełniała błędu sądzenia po pozorach i niedoceniania adwersarza.
Potem zaś przyjrzała się, czy to jedyne wejście prowadzące do lupanaru, czy może jest jakoweś boczne, które zrazu doprowadzi ją do prywatnych kwater właściciela na pierwszym piętrze. A przede wszystkim chwilę nasłuchiwała pod drzwiami, pragnąc rozeznać się w szczególności co do tego, czy to jedynie krzątanina dnia codziennego i w środku jest jedna osoba, czy może dobiega stamtąd rozmowa większej liczby osób. Wszak dobra historyjka tuż po wejściu wymagała dobrego rekonesansu.
Ilość słów: 0
Nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2027
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 17 lip 2022, 0:01

Til odpowiedział milczeniem i kiwnięciem głowy, znikając za winklem. Polecenie zrozumiałby i bez słów, a poza wskazaniami Favresówny, zawsze zaczynał stanie na czatach od wybadania tylnych i bocznych wyjść z budynku.
Przeczucie nie myliło go, podobnie jak i Elspeth, której podobny zamiar także przeszedł przez myśl. Z bardaku było jeszcze jedno, dyskretniejsze wyjście, ale wątpliwe, by miało doprowadzić do prywatnych komnat alfonsa. Przypuszczalnie było typowym „wywietrznikiem” zapewniającym alternatywę ucieczki w przypadku kataklizmów w rodzaju pożaru, czy niespodziewanego nalotu małżonki.
Przystawiając ucho do drzwi, bez trudu wyłapała donośny męski głos z novigradzkim akcentem. Słyszała tylko jeden, ale z treści wypowiadanych słów dało się zmiarkować, że mówca miał przynajmniej małe audytorium.
Masz, Kajka, koronę. To jest prawdziwa... A ty, Lidka… niesz tylko… Bo tobie się… nie chciało. Tyś symulowała… Ty chciałaś oszukać mnie… I pana klyjenta?
Głos stopniowo, choć powoli przybierał na sile i wyrazistości. A razem z nim głuchy stukot butów na drewnie. Zeznania Garvana miały szansę pokazać się czymś więcej niż tylko nieskładnym bełkotem. Faktycznie mogło okazać się, że zaszli tu na czas i ani o chwilę za późno.
Ilość słów: 0

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 94
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Miano: Elspeth Favres
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Vespera » 25 lip 2022, 1:30

Dokonawszy oceny budynku, Elspeth pozwoliła sobie jeszcze przez chwilę posłuchać popisu sprawiedliwości ze strony przewodnika tej ferajny kurtyzan, które przylgnęły do jego przybytku w nadziei na obiecane pieniądze. Niejaka Lidka zapewne tego wieczora pluć mogła sobie tylko w brodę za nieszczerość swego zaangażowania, ale Efa naturalnie miała to serdecznie w rzyci, dbając tylko o to, że nie będzie musiała się uganiać za kurwiarzem zwanym Waletem po całym mieście.
Zaraz po tym czarnowłosa kobieta z charakterystyczną dla siebie niewzruszoną postawą i spojrzeniem donośnie oraz rytmicznie wystukała pukanie do drzwi, obwieszczając na razie swoje przybycie, ale jeszcze nie cel wizyty. Zapukała i czekała na otwarcie dźwierzy, a jeśli po pierwszym zaanonsowaniu wizyty wciąż to nie nastąpiło, po chwili powtórzyła tę czynność. Jeszcze raz.
Ilość słów: 0
Nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2027
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 27 lip 2022, 0:13

Elspeth zapukała do drzwi. Krótko po tym, ze środka odezwał się podniesiony męski głos z novigradzkim akcentem. Ten sam, który słyszała przed chwilą.
Mówiłem, kurwa twoja, że teraz zamknięte! Przerwa!
Kiedy pukanie powtórzyło się, głos odezwał się ponownie. Razem z towarzyszącymi mu tupotem na schodach.
Te, dzięcioł, nie rozumiesz, kurwa twoja, po ludzku? Zaraz zejdę i ci do dupy nakopię!
Odgłosy kroków przybrały na sile. Drzwi otworzyły się gwałtownie, ich skrzydło wypadło na ulicę, uderzając o framugę i ukazując wypełniającą futrynę postać. Favresówna nie musiała nadto wysilać wyobraźni, by z miejsca rozpoznać, z kim ma do czynienia i pojąć genezę pseudonimu alfonsa.
Szeroki jak afa albo dwudrzwiowa szafa Walet, jak wielu przedstawicieli stołecznego marginesu, nosił się z knajacka, za to z typową dla elementu ludzi luźnych fantazją graniczącą z kiczem i przesadą. Wybrany przezeń styl, firmowy znak rozpoznawczy, w interesujący sposób kontrastował z jego zakazaną gębą i posturą wykidajły. Biała koszula z falbanami i złotymi spinkami do mankietów, zakładana pod wiśniowy kaftan. Jasne włosy, które gdyby zapuszczone i ufryzowane w loki na żelazkach, dopełniłyby wizerunku mężczyzny, czyniąc go nieodróżnialnym od przyjętego na większości talii wizerunku niżnika pik. One i cienki wąs nad wargą, która podobnie jak policzki i kwadratowa szczęka z dołkiem pozostawały jednak gładko ogolonymi. I skropionymi ilością tanich perfum wyczuwalną dwie przecznice dalej.
W lewym kąciku oka miał wytatuowany czarny listek karcianej figury. Listek poruszał się, kiedy alfons mrużył oczy, co na widok Elspeth raczył był uczynić bezzwłocznie.
W przeciwieństwie do gospodarza, tego kim była, nie miała wytatuowanego na twarzy. Pomimo tego, kupler spuścił z tonu, wyprostował się, kiełznając początkowo wykrzywioną w gniewnym grymasie gębę i ostatecznie — nie nakopał do dupy. Wyczuł ją z równą łatwością, co ona jego perfumy. Wbrew pozornej rewerencji i opamiętaniu, nie stał się przez to ani trochę bardziej przyjazny czy usłużny.
Czego chcecie? — zapytał wprost. Użyta przez niego liczba mnoga zapewne nie była przypadkiem. Wyrazem szacunku nie była ponad wszelką wątpliwość. — Właśnie zamykamy.
Ilość słów: 0

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 94
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Miano: Elspeth Favres
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Vespera » 04 sie 2022, 1:00

Tak zwany dzięcioł najwyraźniej nie rozumiał, kurwa twoja, po ludzku i niewiele sobie z gróźb owych czynił, ze spokojem ryzykując nakopanie do dupy w oczekiwaniu na otwarcie drzwi. Kiedy wspomniane wrota do przybytku syfu, kiły i mogiły prawie że wyleciały na drugą stronę ulicy, Elspeth nawet nie drgnęła. W trakcie popisu wzburzenia Waleta jedynie krótko go otaksowała wzrokiem, dzięki czemu uzyskała potwierdzenie, że niewątpliwie ma do czynienia z właściwym osobnikiem.
Widok alfonsa wywołał w niej szczerą niechęć – gardziła zarówno jego obrzydliwą profesją, jak i aparycją skończonego pajaca, ale jej praca wymagała czasem poświęceń, tedy musiała się przemóc i zachować resztki profesjonalizmu.
Jej głos nie brzmiał bezczelnie, acz zabarwiony był zawoalowanym ostrzeżeniem. Zapewne tym samym beznamiętnym tonem śmierć obwieszczałaby Waletowi, że struł się łososiem, a poborca podatkowy – że ma niedopłatę podatku przekraczającą jego roczny dochód.
Porozmawiamy sobie. Sami, w środku — odpowiedziała krótko i również wprost, nim z jej ust wybrzmiał dlań sparafrazowany alternatywny wybór: — Albo właśnie zamykamy. Ciebie w Baszcie Więziennej.
Ilość słów: 0
Nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2027
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 06 sie 2022, 21:45

Zanim Walet zdążył odpowiedzieć, jedna z kryjących się za jego plecami dziewcząt — jasnowłosa, w krzykliwej, żółtej kiecce z głębokim dekoltem, wyrwała się do przodu, czepiając się ramienia alfonsa.
Warunki mamy bardzo dobre! Wszystko to zasługa pana Waleta! Pan Walet dba o nas jak ojciec najlepszy! — oznajmiła piskliwym głosem, zapominając o przerwach na wdech.
Spokój, Kajka! — warknął sutener, potrząsając ręką, by uwolnić się od wyrywnej dziwki. — Skowernia lubi sobie postraszyć. Pozgrywać przechuji tekstami jarmarcznych twardzieli. Staje im od tego.
Rajfur błysnął złotym zębem, wykrzywiając wargi w pogardliwym uśmiechu. Postępując naprzód, otworzył drzwi szerzej i przytrzymał je dla dziwek.
Gąski do dom. Jazda — Dwie dziwki, jasnowłosa i ruda, bez protestów wyszły na zewnątrz i ruszyły przed siebie, szybko i gęsiego, jak wypuszczony z kurnika drób, co jakiś czas posyłając przez ramię zalęknione spojrzenia i gwarząc między sobą z przejęciem. — A ty właź. Koledzy też mogą.
Zapach perfum zintensyfikował się. Nie licząc ich dwójki i ewentualnych „kolegów”, bajzel był pusty. I jak każdy bajzel — półmroczny, czerwony i urządzony w tandetnym guście. Walet nie spieszył się i nie przejmował jej obecnością. Podchodząc do barku w rogu, nalał sobie wina z otwartej butelki w rżnięty z grubego kryształu puchar. Naczynie miało okutą metalem nóżkę i podstawę rzeźbioną w ptasi szpon.
Co za szkiła strzeliła na mnie z dupy? — zapytał, stąpając po grubym, wzorzystym dywanie w kierunku znajdującego się pod ścianą podium.
Ilość słów: 0

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 94
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Miano: Elspeth Favres
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Vespera » 13 sie 2022, 0:52

Wbrew brukowym mądrościom Waleta Efie nie stanęło od tego przywitania, i bynajmniej nie tylko dlatego, że nie posiadała organu służącego gatunkowi męskiemu za substytut mózgu. W jej oku jeno na chwilę błysnęło ostrzegawcze „won” w stronę dziwki-kauzyperdy, jednakże fortunnie dla ladacznicy pstrokaty alfons w mig pojął, że drzwi wejściowe nie są najlepszym miejscem na tego typu dyskusje i rychło wyrzucił dwa zbędne elementy wyposażenia burdelu, nim te zdążyły zaognić sytuację.
W istocie, finalnie weszła do środka lupanaru szybko i bez zbędnego użerania się.
Koledzy poczekają — poinformowała krótko, nie racząc rozwijać dalej wątku i podążając do wnętrza za sutenerem.
Założyła ręce na piersi w wystudiowanej pozie niezadowolonej władzy i poczęła wodzić za jego krążącą sylwetką tym rodzajem prześwietlającego spojrzenia, które nieświadomie przejęła od swojego szefa.
Nie ty tu jesteś od zadawania pytań, Walet — zgasiła formalistycznie jego indagację na wstępie, w razie gdyby jeszcze nie pojął, jaki charakter ma ta rozmowa. — Co ty sobie wyobrażałeś, że ta szopka z zabawą w chowanego po melinach uratuje twoją dupę? W tym mieście o każdym pierdnięciu donosi nam kolejka chętnych. Co gorsza, niektórzy z nas mogli poczuć się nieco bardziej urażeni tą całą grandą z duchownym, nieprzystojnymi żartami o nocnikach Hierarchy, czy twoją wiarą w to, że unikniesz naszej wizyty — kontynuowała chłodno, nie wyglądając na kogoś, kogo obraziły wspomniane przewiny, ale za to całą swoją postawą wyrażając bezlitosną skłonność do ich instrumentalnego wykorzystania. — Do tego stopnia, że nie chcieliby ograniczać się do jakiegoś trywialnego żurawia, ale na przykład za te występki regularnie karać ciebie i twój biznes na inne sposoby. Powoli i długo, aż dojadą go do końca. Rozumiesz, co do ciebie mówię?
Umyślnie zrobiła krótką przerwę na to, by dotarło do niego sedno groźby, ale nie dość długą, by dać mu się wtrącić i przeszła do następnego etapu, tj. cudownej przemiany w przyjaciela wspaniałomyślnie wyciągającego doń pomocną dłoń.
Na szczęście bezpieka Novigradu jest skłonna przebaczać winy rozsądnym ludziom — dodała nieco łagodniejszym tonem, który jednak pozostawał w jawnym dysonansie z bezdusznym spojrzeniem niebieskich oczu, które nie zmieniły się choćby o krzynę. — Nawróconych strzec od rozmaitych dolegliwości, troszczyć się o ich interesy, a także hojnie obdarzać faworami. Należysz do rozsądnych ludzi, Walet?
Ilość słów: 0
Nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2027
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Dziki Gon » 14 sie 2022, 2:33

Zgaszony formalistycznie alfons ponownie zaprezentował wstawioną złotą czwórkę.
Dobre. Nie słyszałem tego wcześniej.
Przechadzając się niespiesznie po dywanie, upił łyk wina z kielicha z pazurem.
Chowanego po melinach? — powtórzył. — A co to, uczciwy podatnik nie może już smyknąć sobie pobalować z flądrami przez kilka dni? Zasrane świętoszki. Dla was każdy, kto se nieco przykirzy to od razu baciar i recydywa.
Pewno, że donoszą — podjął, wchodząc jej w słowo. — Sypią, kurwa twoja, jak śnieg w Kovirze! Jak mają nie sypać, kiedy wy, dzikie skurwysyny, smażycie ich i napierdalacie po tych swoich szlachtuzach, aż nie zaczną? A potem plują pomówieniami na lewo i prawo, byle tylko unieść dupę.
Walet podszedł do pierwszego rzędu ustawionych przed podium siedzeń. Pochylając się ostrożnie, żeby nie uronić zawartości pucharu, wyciągnął spomiędzy poduszek długą i tęgą laskę z metalową gałką, która dopełniła jego kreacji raroga.
Grandą z duchownym? — Walet pociągnął z pucharu i bezgłośnie bębniąc laską o dywan, zaczął przechadzać się z powrotem w kierunku wejścia. — Nie kojarzę. Żarty z papy? I co jeszcze na mnie macie? Że nie pokłoniłem się zniczowi? Chrapałem na nabożeństwie? Spierdziałem w świątyni?
Rozbawiony własnym żartem, alfons zarechotał serdecznie. Radość nie potrwała długo, bo kolejna uwaga Elspeth sprawiła, że spoważniał momentalnie. Odstawiając naczynie z winem na wolny stolik, splótł dłonie na lasce, stając w lekkim rozkroku. Po raz pierwszy odkąd Favresówna przekroczyła próg burdelu, zaszczycił ją więcej niż przelotnym spojrzeniem i niepodzielną uwagą.
Rozumiem lepiej niż ci się zdaje — oznajmił spokojnym, pozbawionym dotychczasowej nonszalancji i knajackich zaciągań tonem. — Przychodzisz tu do mnie z gównem, bo brakuje ci paru punktów do promocji. Bez obstawy pakujesz sama do środka. Dla ogonów robisz od niedawna, bo inaczej nauczyliby cię, gdzie jest barykada i jak się na nią nie wpierdalać. A ty próbujesz straszyć MNIE? Poważnego przedsiębiorcę? Swoimi kumplami-zakapiorami i pójściem na blat? Ty niedopchnięta pindo. Stare, wyleniałe koty, które ci ojcują, pasą się na mnie i moim biznesie lepiej niż na pielgrzymach w sierpniu!
Walet wykrzywił się, jakby miał splunąć. Zdejmując dłoń z gałki, sięgnął nią po puchar z winem na stoliku.
Na starą hatrakę i fawory strasz sobie brudasów z rynsztoka. Jak coś masz, to gadaj wprost i mnie zawijaj. A najlepiej to spierdalaj, bo miałem się właśnie walnąć.
Ilość słów: 0

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 94
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Miano: Elspeth Favres
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Burdel „Jeszcze raz”

Post autor: Vespera » 17 sie 2022, 1:27

Elspeth była już tak przyzwyczajona do wyklinania na novigradzką władzę, że słowotok Waleta spłynął jej obojętnie jak ściek ulicznym rynsztokiem, nie zahaczywszy nawet o czubek jej obuwia. Odnoszenie się merytorycznie do strzępienia ryja jakiegoś alfonsa z Czerwonej byłoby niczym grzebanie patykiem w gównie, tedy zignorowała to całkowicie i z lekkim znużeniem, chociaż musiała przyznać, że jej interlokutorzy bywali coraz bardziej kreatywni w swoich teoriach wypluwanych na fali wkurwienia. W zasadzie to sutener podsunął jej dobry pomysł, może czas najwyższy, żeby zapytać swojego szefa o promocję i wypłacanie dodatku za pracę w szkodliwych warunkach, tj. znoszenie takich pajaców jak Walet.
Już? Skończyłeś opowieści bazarowej wróżki? To teraz przestań rżnąć głupa, czego to nie zrobiłeś, bo ściany tego burdelu są nawet cieńsze niż twoje teksty — odparła z perfekcyjnie wyważonym rozdrażnieniem, nie zmieniając swojej postawy z założonymi rękami, w przeciwieństwie do alfonsa szwendającego się jak owsiki w dupie w akcie popisu swą pseudononszalancją.
Nie kojarzysz? To ja ci przypomnę — wybrzmiało surowo po raz niezliczony jak zawsze, gdy sprawca cierpiał na amnezję. — Przed Birke sprałeś kleryka i to na tyle mocno, że trzeba było go poskładać. Pechowo dla ciebie, jego ojciec jest kimś ważnym. Tym wyjątkowo debilnym jak na to miasto czynem de facto sam zaprosiłeś novigradzkie służby do siebie. W tej chwili wspomniana bezpieka proponuje ci kulturalny układ, dzięki któremu definitywnie odjebie się do ciebie za tamten incydent, więc zamknij swoją przedsiębiorczą jadaczkę i posłuchaj przez chwilę ze zrozumieniem, póki jeszcze ktokolwiek chce z tobą rozmawiać.
Elspeth w rzeczywistości wcale nie chciało się rozmawiać z Waletem. Jednakże zależało jej na czasie w sprawie niebieskich prochów, a nie użeraniu się przez najbliższe dni z butnym alfonsem, i tylko z tego względu jeszcze nie wyszła, a postanowiła spróbować przemówić do jego interesownej wyobraźni.
Masz dwie możliwości — powróciła do tonu niewzruszonego przedstawiciela władzy. — W pierwszej odmawiasz nam współpracy. Jak zapewne się domyślasz, raczej źle przyjmujemy odpowiedź odmowną, więc po fali przesłuchań, zawracania dupy z procedurą prawną i odbębniania kary dopiero zaczną się właściwe represje ze strony tych dzikich skurwysynów, jak uprzejmie raczyłeś określić mnie i moich kolegów. Twoje poważne przedsiębiorstwo zacznie nawiedzać rekordowa liczba donosów, kontrole, dojazdy ze strony konkurencji oraz inne niezidentyfikowane wydarzenia siły wyższej. Skończy się na tym, że nie będziesz prowadził tego biznesu, Walet, i pozbądź się złudzeń, bo burdeli u nas w Novigradzie pod dostatkiem, a wyleniałe koty z góry mają serdecznie w dupie, czy akurat ty będziesz rządził tym grajdołkiem. Nie przysporzy ci wśród nich popularności fama, że pierzesz kapłanów.
Novigradzka żmija wbrew sobie powstrzymała się jeszcze od plucia jadem w stronę alfonsa, a zamiast tego wyjaśniała mu dalej mechanizmy rządzące stolicą świata, jeśli w swej arogancji wciąż ich nie pojął.
W drugiej możliwości używasz mózgu i wykazujesz się rozsądkiem. Pomożesz nam w pewnej sprawie, o czym nikt z twojego środowiska nie będzie wiedział. W efekcie zapomnimy o niefortunnym incydencie, a po wywiązaniu się ze swojej części umowy dostaniesz immunitet. Nie będą nas w przyszłości interesować żadne donosy na twój temat, nie będziemy kontrolować twoich interesów, a w razie problemów będziesz mógł liczyć na przysługę ze strony bezpieki. Sugeruję zatem, abyś ruszył łaskawie tym swoim orzeszkiem we łbie i oszczędził wszystkim ambarasu — skonkludowała Efa, na razie zabijając jeszcze Waleta co najwyżej nieżyczliwym spokojem i zimnym spojrzeniem, a nie swoim jadem.
Ilość słów: 0
Nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie.

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław