Areszt

Obrazek

Zabytkowe kamieniczki, budynki stawiane na oryginalnych elfich fundamentach, szerokie, brukowane aleje. Stare Miasto to jedna z najbardziej prestiżowych części Novigradu. Oczywiście, nie jest pozbawiona cieni.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1666
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Areszt

Post autor: Dziki Gon » 13 kwie 2018, 18:17

Obrazek
„Nie fikaj wyżej dupy, bo wsadzą cię do ciupy”.
— Heniek Łańcuch, filozof i intelektualista

Śmierdzi potem, krwią i łzami, i wiadrem pełnym gówna i szczyn. Prezentuje się nie lepiej, spozierając piwnicznymi drzwiami z wpół zapadniętej w ulicę kamienicy jak coś, co spozierać mogłoby tylko spod kiecki tkniętej syfem ladacznicy. To nie publiczny szalet, to jeden z wykwintniejszych novigradzkich kurortów dla lokalnych pijaków, awanturników, co bardziej uprzykrzających się żebraków lub co bardziej niezdarnych złodziei i amatorów pokątnie nabywanego fisstechu. Zwany też aresztem na Starówce. Po prawdzie, by zwiedzić jego zdobione grzybem oraz pleśnią mury i zaznać gwarantowanego pełnego wiktu i opierunku w postaci grupowej celi, zaszczanej szmaty za siennik (do podziału z rezydującymi na stałe koloniami wszy, pcheł i roztoczy oraz kochliwym współwięźniem), pustej miski za wieczerzę i pełnego wiadra za kibel, nie trzeba się wcale natrudzić fachem pijaka, zabijaki, złodzieja czy żebraka. Ot, wystarczą za krótkie nogi albo za długie uszy, rudy łeb, krzywy chód, krzywe spojrzenie na klechę, a tym bardziej na miejskiego strażnika. Nawet samo przebywanie w Novigradzie wystarczy, jeśli ktoś nie spełnia powyższych wymagań do zaproszenia na salony znudzonych klawiszy, Novigrad bowiem nie dyskryminuje, nie dzieli ze względu na rasę, płeć, czy wiek. Obdarte piwniczne drzwi loszku otwarte są dla wszystkich. Ino gdy już się za nimi zamkną, nie tak łatwo jest o bilet powrotny. Chyba że, rzecz jasna, trafi się szczęśliwiec, który dzięki okolicznościom specjalnym, takim jak konkretne poglądy polityczne, tudzież religijne, bogatość posiadanych informacji lub posiadanej kontrabandy i podobne „czynniki podnoszące status gościa” liczyć może na szybki transfer do zdecydowanie najbardziej prestiżowej lokacji wypoczynkowej w Novigradzie: Baszty Więziennej...

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1666
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Areszt

Post autor: Dziki Gon » 12 kwie 2021, 0:17

A jak tańczyć, to tylko walczyka we Wolnym! A jak walczyk, to z chłopcem takim jak ty! — grzmotnęli unisono na ochrypłe głosy współwięźniowie, podłapując relację nowego. Ciemna, smrodliwa cela, pomimo przestrzeni zdała się zatrząść od fałszowanej melodii i ochrypłego rechotu, który nastąpił wkrótce po zwrotce.
Podbudowany zakłopotaniem Aco cień, uśmiechnął się na lot pingwina tak, jak czarne figury potrafiły i miały w zwyczaju — blado, złośliwie, z wyższością. Bez obejmowania błyszczących w ciemności oczu, które pozostały nieruchome i obojętne. Nie na długo, gdyż po jego słowach zrobiły się niebezpiecznie zmęczone. I absolutnie niezdradzające zamiarów. Jego własne, wciąż jeszcze nienawykłe do ciemności nie zdążyły złowić nagłego zamachu.
Wątroba zakłuła go setkami szpilek, ból rozlał się na brzuch, zmuszając go do zgięcia i wypuszczenia zgromadzonego w płucach powietrza. W celi zrobiło się jeszcze ciemniej niż przed chwilą.
Będziesz farmazonić? — usłyszał nad sobą głos, tego, który pytał wcześniej oraz szuranie przegniłej słomy dobiegające spod ścian. — Czy pokażesz, że poradzisz sobie z czterema, panie zabijaka?
Z kątów i celi z naprzeciwka podniosły się gwizdy i okrzyki zachęty. Oraz łoskot wiadra po szczynach uderzającego w ścianę całkiem blisko niego. Jak się okazało, nie on był celem.
Nie rusz go! — usłyszał w ślad za latająca ubikacją. — Przesz to jest normalna padlina, nie widzisz, że ocieka?
A ciebie to co, Sznycer? Święta Adela jesteś? Nie psuj draki!
Będzie jedna jak znajdą trupa na celi!
Nie kraczże, to jest do śmichu…
Kurwa, bo jak wstanę, to będziecie chodzić po ścianach, barchanowe kutasy, rowy kloaczne, spaprańce!
A z wywrotem do cię, zaczepie!
Dobrze prawi! Nie gnoić tu!
Bredzi! Bić bałasznika!
Lać, lać!
Z chuja śmietanę.
Warachą!
Zapanował rwetes i przez moment zdawało się, że skończy się to faktyczną bójką, nie tylko z udziałem najemnika, ale też pozostałych lokatorów celi.
Co się tam, w pizdę palec, wyprawia! — doleciało ich z góry i oddali zwielokrotnione echem więziennego korytarza zawołanie strażnika. — Będzie spokój albo będzie atanda!
Harmider sfilcował się jak wysłużone po kilku zimach kalesony. Najgłośniejsi z dotychczasowych pieniaczy rozpłynęli się gdzieś, między bluźnierstwami pod adresem gadów, klawiszy i starych kurew. Ktoś, zdaje się „starszy celi” pociągał rozbitym nosem. Inny odlewał się głośno do wiadra. Wszystko uspokoiło się szybciej niźli burza uciszona bekkerowym zaklęciem. Iście, trudno było się nadziwić.
Ten, który wcześniej pytał i uderzył, ku rozczarowaniu, nie zniknął nigdzie. Wciąż stał nad Aco, splunąwszy mu pod nogi.
Pasek, buty i wszystko poza szmatami — zażądał polubownie. — I spierdalaj się uwalić.

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław