Miejski zieleniec

Obrazek

Biedota zwykła mawiać, że w Nowym Mieście nawet gnój nie odważa się śmierdzieć. Prawda jest taka, że rzeczy śmierdzące śmierdzą tam jak wszędzie indziej, ale kwitnące klomby świetnie maskują przykre zapachy. Z przykrymi ludźmi nie jest tak łatwo.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2397
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Miejski zieleniec

Post autor: Dziki Gon » 25 lis 2018, 21:45

Obrazek Położona w sercu dzielnicy ambasada zieleni nieskażona kamieniem innym niż ozdobny, widywanym tu pod postacią fontann i posągów. Ustronna przystań dająca namiastkę odpoczynku od otaczającego zewsząd wielkomiejskiego gwaru. Słychać tu przede wszystkim grys pod krokami przechadzających się alejkami spacerowiczów, bzyczenie pszczół zwabionych kolorowymi klombami oraz sielskie pochrapywania pijaczków trzeźwiejących na ławkach w cieniu platanów. Jedyne tumulta, jakich można uświadczyć tu w biały dzień, to polowania okolicznych kotów zawziętych na tutejsze wiewiórki.
Ilość słów: 0

Roel
Awatar użytkownika
Posty: 46
Rejestracja: 05 kwie 2018, 20:35
Miano: Roel
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Miejski zieleniec

Post autor: Roel » 31 gru 2019, 2:55

Dobre intencje bardzo często nie są wystarczające, by osiągnąć zamierzony cel, o czym Nazairczyk po raz kolejny musiał się dziś przekonać. Być może nie podszedł do Trichtera w odpowiedni sposób, zastosował niewłaściwą metodę, albo z góry był skazany na porażkę, jednak koniec końców nie udało mu się przekazać młodzieńcowi odrobiny dziarskości i obudzić w nim rycerza (ani nawet giermka), na którego pozował. Z drugiej strony, Roel podziękował w duchu losowi, że Elan nie zebrał się do kupy i nie zaczął bronić swojej godności, wyfantazjowanej przyszłości z Mariettą, a przede wszystkim lutni. Chociaż przyszedł tu wyłącznie po instrument, przy okazji sprowadził na ziemię jakiegoś szczeniaka.

Szloch i niekończące się labiedzenie chłopaka, ciemnowłosy podsumował w swoim zwyczaju, czyli grobowym milczeniem, przerywanym sporadycznie westchnięciem z bezradności. Trichter był, jak każdy widzi, wrażliwcem, a nawet i ofermą, ale Cichy widział w nim siebie z dalekiej przeszłości. Też niewiele potrafił, też miał naiwne marzenia, a gdyby nie grupa podobnych mu dzieciaków, najprawdopodobniej nigdy nie opuściłby rynsztoków Belhaven. Zrobiło mu się żal zawodzącego chłystka – choćby uciekł do samego Nilfgaardu, a potem popłynął statkiem do Ofiru, rzeczywistość będzie dla niego bardzo ciężka do zaakceptowania, przynajmniej jeszcze przez najbliższy czas.

Z względnie niekomfortowej sytuacji wyrwał Roela jego towarzysz. Mimo swojej spostrzegawczości, musiał mu się przyjrzeć dwa razy, nim odkrył, że ten rozszarpany przyodziewek i potłuczona buzia należą do jego przyjaciela. Nie znosił oglądać druha w takim stanie. Zawsze wierzył, że pomagając mu w ucieczce od jego ojca zainicjował ich wspólną, wielką przygodę, lecz w takich momentach, jak ten, wątpił w słuszność swojej decyzji. W rezultacie, te negatywne myśli zawsze prowadziły do jednego, a mianowicie do incydentu na Stokach, ale szczęśliwie Cichy nie zdążył tam zawędrować, otrzeźwiony przez głos Froyta.

W ułamku sekundy Trichter przestał dla niego istnieć. Pewnym ruchem ręki chwycił złotą lutnię i przytulił ją do swojej piersi. Jeżeli Elan zaprotestowałby wtedy choćby słowem, bez zbędnych ceregieli zamknąłby mu dziób pięścią, najpewniej uciszając go na dobre kilka pacierzy. Zgodnie z poleceniem wstał i zaczął chyżo przemieszczać się w stronę jednej z bram miejskiego parku, w międzyczasie czekając na zwięzłe wyjaśnienia od blondyna.
Ilość słów: 0

Heliotrop
Awatar użytkownika
Posty: 47
Rejestracja: 28 kwie 2023, 14:34
Miano: Rita Fahari Lukokian
Zdrowie: W pełni sił
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Miejski zieleniec

Post autor: Heliotrop » 16 lip 2023, 0:03

Niełatwo było znaleźć o tej porze wolny od zakochanych i zapijaczonych osobników zakątek w miejskim zieleńcu. Azylu udzieliła jej jednak stara wierzba, zwieszająca się nad przepływającym opodal kanałem. I chociaż woniało z niego szlamem, Rita z wdzięcznością przyjęła chłód idący od wody oraz cień rzucany przez drzewo.
Schowana pomiędzy gałęziami, usiadła na nabrzeżu i wyszarpnęła z sakwy procę. Niestety dla jej dobrostanu emocjonalnego, a stety dla życia i zdrowia krążących po kanale kaczek, Rita nie mogła znaleźć wokół siebie ani kamyka, a szkoda jej było mosiężnych kulek, które sprawiła sobie po burdzie w Gulecie. Zmełła więc w ustach przekleństwo i westchnęła zrezygnowana.
Wpatrzona tępo w przeciwległy brzeg, kręciła procą i czekała na olśnienie, gdy rzucona obok torba zaczęła się nagle poruszać sama z siebie. Kiedy trąciła ją ręką, z wnętrza jak oparzona wystrzeliła wiewiórka, rozwlekając po trawie uschnięte resztki kwiatów, sypiące się szyszki, zmiętą chustkę do nosa i kawałek poplamionej winem kartki zwiniętej w rulon — skarby i bogactwa córki zangwebarskiego faktora.
Rita sięgnęła po papier i rozprostowała go na ziemi. Opis rytuału mimo doświadczonego czasem i warunkami nośnika był wyraźny i czytelny:
Weźmiesz w noc pełni miesiąca płatków mordownika w nowiu zebranych sześć, proszku z winnego kamienia uncji ćwierć, pióro ptaka białego i język jego i z lewego nadgarstka swego kropli trzy krwi utoczysz a spluniesz. Wszystko to w kociołku z wodą słoną wymieszasz i nad ogniem z gałęzi sosnowych zagotujesz i trzy po trzy świece wkoło tegoż rozpalisz, w myślach i na języku intencję swą mając. Czuwać będziesz do rana, aż woda do cna się wygotuje, a ogień zagaśnie. Popioły zbierzesz o pierwszym kura pianiu i w ziemi martwych je złożysz. Wonczas życzenie twoje się ziści, do skutku pełnego dojdzie.
Rzecz brzmiała niedorzecznie, ale Fahari była żywym przykładem skuteczności rytuału. To, w jakich okolicznościach spełniło się jej życzenie, zupełnie jej umykało. Już niemal zapomniała, że kiedyś kto inny był pierwszą aktorką Wędrownych Szczurów.
Mogła spróbować, co jej szkodziło? Wcześniej jednak musiała porozmawiać z resztą trupy i zajrzeć do Gilberta. Skoro już utknęła w Novigradzie, chciała spać w porządnym łóżku.
Ilość słów: 0

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław