Zamek

Obrazek

Komandoria namiestnika Novigradu i schronienie hierarchy na czas wojny lub politycznego niepokoju. Najbardziej zmilitaryzowany punkt w mieście, mieści on trzon novigradzkiej straży i nie szczędzi środków na utrzymanie grodu w pokoju. Oraz pokoju w grodzie.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1758
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Zamek

Post autor: Dziki Gon » 18 mar 2018, 19:00

Obrazek
„Panowie ziemscy w Twierdzach zamknęli swoje dusze! Z dala od narodu, co ziemię karmi, co gwiazdy zapala! Bliżej im do chmur niźli nas! Hen w górze brak głodu, powodzi, nieurodzaju. Nasz płomień rozpaczliwy niby iskra młoda, niby nietrwały motyl! Nie obawiajcie się, bracia! Wytrwajcie w nadziei, bowiem dusze Panów, im dalej nas, tym bliżej nieba i gniewu bożego!”
— Pierwsze Kazanie Vidiusza

Zimne, kamienne mury zamku pochylają się nad miastem wyniosłym masywem, wystrzeliwują w błękitne niebo, rozrywają basztami chmury. Dokoła nich czuwa potężny, warowny kompleks. Jego główny dziedziniec wypełnia szarość bruku i kępy równo przystrzyżonej zieleni oraz mnogość świętych posągów. Bruk prowadzi prostą drogą ku miejskim murom — od wewnętrznej bramy, przez kordegardę, potem zamkową kaplicę Wiecznego Ognia, aż wreszcie do donżonu, serca całej twierdzy. Zaszczyt przebywania w tej części miasta, co dopiero zaszczyt zawitania w progach donżonu, nie jest często przyznawany. Nie byle komu. Jedynie wysocy dostojnicy, polityczni przyjaciele oraz najbardziej wpływowi interesanci otrzymuję prawo audiencji. Paradny, zdobiony marmurowym nadprożem łuk prowadzi do bastionu, chroni go oddział najzdolniejszych gwardzistów. Następnie twierdza wita wachlarzem kamiennych schodów. Za głównym wejściem czeka sala audiencyjna rady Wolnego Miasta, na górnych piętrach mieszczą się zaś zielone salony, gdzie przyjmowani są prominentni goście. Do sypialni królewskich wstępu nie ma nikt. Miękkie dywany, mahoniowe meble, drogocenne popiersia i malowidła oraz alabastrowe posągi nadają świetności komnatom, a tym gościom, którzy sycić lubią nie tylko oczy, służy oferująca najwykwintniejsze potrawy zamkowa kuchnia. Wszędy panuje delikatna, niby utkana srebrną nicią cisza. Służba ma w zwyczaju przemykać od pomieszczenia do pomieszczenia, straż czuwa w milczeniu. Wielkim przywilejem jest znaleźć się na tych salonach, jeszcze większym ponoć — nie powędrować z nich prosto na salony Baszty Więziennej za sprawą jednego nieostrożnego gestu lub słowa.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1758
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Zamek

Post autor: Dziki Gon » 15 wrz 2021, 22:06

Rześkie poranne powietrze oraz cisza przelotnie zmącona dobiegającą końca poranną musztrą na zamkowym placu były tyleż miłą co diametralną odmianą po warunkach ich niedawnej rozmowy. Spacerowali murami twierdzy, wzdłuż blanek, mając przed sobą rozciągającą się panoramę na Nowe Miasto — wnioskując po naprzemiennie bielonych i obrośniętych układanym bluszczem frontach widocznych nawet z daleka — była to dzielnica wielmożów.
Byli sami, nie licząc ubranego w polerowany hełm i napierśnik gwardzisty-halabardnika, który widząc ich, wyminął czym prędzej bez salutowania i przyspieszywszy kroku. Przywilej obecności oficera wywiadu.
Karakalis zatrzymał się pomiędzy dwoma blankami, spoglądając w dal, na miasto. Bez patrzenia wyciągnął w jej stronę dłoń z niewielkim okrągłym pudełeczkiem.
Nie rozsyp — przestrzegł ją, pozwalając jej z miejsca domyślić się potencjalnej zawartości, którą — zgodnie z oczekiwaniami, był dobrze jej znany produkt w postaci drobnego białego proszku, popularny na całym Kontynencie, zarówno wśród ludzkiej, jak i elfiej młodzieży. A zwłaszcza w środowiskach akademickich.
Zanim zdążyła zdziwić się, dlaczego Karakurt zajmuje jej czas i uwagę dobrem, które w Wolnym Mieście powszechnością mogło konkurować z dewocjonaliami, promienie słońca wyciągnęły z towaru coś, co dało jej do myślenia. Narkotyk, nawet jeśli sporadycznie występujący w formie kryształków, był niemal całkowicie matowy. A na pewno nie miał w zwyczaju skrzyć się w świetle na modłę świeżego śniegu, w dodatku podbarwionego błękitnawym odcieniem.
Masz w ręku jakieś osiemdziesiąt koron czystego, nieopodatkowanego zysku. Jedna działka kosztuje średnio od piętnastu do dwudziestu. Odpowiednio dwukrotnie i trzykrotnie drożej niż średnio płacisz za zwyczajowy towar. Działanie intensywne, krótkotrwałe, silnie uzależniające, za to o łagodniejszych symptomach przy ustaniu haju. Poza, rzecz jasna, niedosytem.
W mieście pojawiło się niedawno. Nie udało nam się jeszcze ustalić głównego dystrybutora, jak dotąd łapiemy samych detalistów.


Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 23
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Medale: 2
Miano: Elspeth Favres
Rasa: Człowiek
Wiek: 30
Złoto: 22 korony
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=814
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=811

Re: Zamek

Post autor: Vespera » 19 wrz 2021, 19:44

Przechadzka po murach, w warunkach pozbawionych belcanto o tembrze zarzynanej kuropatwy, sprzyjała jasności myślenia i percepcji. Miasto z tej perspektywy zdawało się pulsować niczym żywy organizm, w którym współpraca tkanek miejskich determinowała jego sprawne funkcjonowanie. Miasto z tej perspektywy, tj. zamku będącego sercem służb porządkowych, mogło wspaniałomyślnie rozgrzeszyć nawet duchową degrengoladę płynącą z zażywania używek, ale nigdy nie wybaczało grzechu czystego zysku bez uiszczania podatku.
Cenią się — przyznała z uznaniem Elspeth, którą najmniej zajmowały w tym momencie organicystyczne metafory na temat Novigradu, a to dlatego, iż kompletnie ignorując wedutę przed sobą, pełnię uwagi koncentrowała na studiowaniu enigmatycznego proszku z puzderka. — Ma już jakąś nazwę, czy funkcjonuje jako „fisstech nie dla hołoty” uwydatniający wyższość majątkową możnych tego miasta?
Nigdy nie mogła wyjść z podziwu dla bezmyślności rzekomo rozumnych istot, które poświęcały wolną wolę, zdrowie i własną kieszeń dla tego syfu. Zwróciła uwagę na cechy odróżniające nowinkę od klasycznego narkotyku, ale nie miała w zwyczaju snuć domysłów na głos bez empirycznego dowodu.
Po nitce do kłębka. Zobaczymy, co nam zdradzi analiza alchemiczna — odparła, licząc na to, iż w składzie proszku odnajdzie coś, co może chociaż pośrednio nakieruje ich na głównego dystrybutora. — Nie wierzę, że nie wiemy zupełnie nic, nawet od detalistów. Nie przy skuteczności naszych przesłuchujących. Co dokładnie mówią złapani dilerzy?

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1758
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Zamek

Post autor: Dziki Gon » 20 wrz 2021, 17:44

Nie ma. Jeden nazwał to „skrzakiem”, ale nie sugerowałbym się. Margines ma tendencję do wybujałego słowotwórstwa.
Kurt odwrócił się, opierając plecami o blankę, nienachalnie obserwując Elspeth obserwującą przekazaną jej partię narkotyku. Przytaknąwszy jej na niewypowiedzianą jeszcze na głos prośbę, którą przyobiecała mu spełnić.
Sam jestem ciekaw — wyrzekł. — Zatrzymaj pudełko i postaraj się nie zmarnować jego zawartości. Chwilowo nie dysponuję większą ilością próbek, które mogę ci udostępnić. Powinno ci wystarczyć na kilka analiz.
Problemem nie jest nasza skuteczność — potwierdził jej przypuszczenia, unosząc spojrzenie na wieżę i mrużąc oczy od porannego słońca. — Ale sami zatrzymani. Dokładnie? Nic. Albo to samo, co smarkacze przyłapani z pierwszym gramem proszku na własny. „Kupiłem na Starówce, nie znam typa, widziałem go raz. Ała, ała, mniejszy płomień” albo „Jakiś metys opchnął mi to w zaułku, proszę tylko nie na Zająca”. Wskazują nam same płotki. Narybek, którego nie mamy w kartotekach.
Kurt pokręcił głową, uśmiechając się z gorzkim politowaniem.
Po analizie zezwalam ci na samodzielne śledztwo. Jeżeli potrzebujesz konsultacji z drugim biegłym, będę w stanie ci pomóc. Interrogację załatwię najwcześniej, jak zwolni się jakiś małodobry. Nie wiem kiedy dokładnie, bo wszyscy mają pełne ręce roboty.

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 23
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Medale: 2
Miano: Elspeth Favres
Rasa: Człowiek
Wiek: 30
Złoto: 22 korony
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=814
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=811

Re: Zamek

Post autor: Vespera » 02 paź 2021, 1:59

Jak ładnie — podsumowała przydomek skrzaka, łapiąc wzrokiem jego onomatopeiczne skrzenie w słońcu. Zawodową ciekawość lustrowania proszku pomiarkowała dopiero wtenczas, gdy jej pryncypał jął naświetlać źródło braku wiedzy wynikające z samych zatrzymanych. Wtedy to zamknęła ostrożnie pudełko, schowała je do torby i spojrzała na swojego szefa z lekkim zamyśleniem, słuchając go uważnie.
— Wpadnięcie rekinów to kwestia czasu. Ale przyspieszę ich trafienie na nasz ruszt — obiecała Karakurtowi tonem wzorowego bezpieczniaka. Wieści o konieczności odczekania na oprawcę nie przyjęła zbyt pozytywnie, co odbiło się na wyrazie niezadowolenia, który krótko przemknął po jej twarzy. Jeszcze tylko tego brakowało, żeby na przesłuchanie oskarżeni mieli czekać w kolejkach jak do chędożonych medyków. Cholerne braki kadrowe.
Na razie zacznę od samodzielnego przyjrzenia się temu cudactwu w laboratorium, ale małodobrego rzeczywiście zacznij już załatwiać, bo bez twojej zachęty to z tym ich tempem zapewne do samego Lammas nie do czekam się żadnego „wolnego”. Coś jeszcze winnam wiedzieć, nim wezmę się do roboty?

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 1758
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Zamek

Post autor: Dziki Gon » 10 paź 2021, 22:16

Nie spodziewałem się po tobie niczego innego — przytaknął jej Kurt, w ostatniej chwili maskując wdzierającą się w jego beznamiętny, służbowy ton nutę aprobaty dla jej natychmiastowej dyspozycji.
Załatwię — skonstatował, nie obiecał. — Nie. Nie będę karmił cię niesprawdzonym bełkotem, żeby nie naprowadzać cię na fałszywy trop. Na ten moment mogę powiedzieć wyłącznie tyle, że informacja o Starówce wydaje mi się tą najbardziej prawdopodobną. Dowody i podejrzani wypływali w różnych częściach miasta, ale tam najczęściej. Zabierzesz robotę do domu, czy mam zapowiedzieć cię we fraterni?
Karakalis miał na myśli kapłańskie laboratorium Wielkiej Szpicy, mieszczące nieopodal skryptorium sąsiadującego z Wielką Biblioteką. Kojarzyła je jako niezgorzej wyposażone i zaopatrzone, a jeśli przeprowadzenie prób alchemicznych miałoby się jej nie przedłużyć, istniała spora szansa, że miałaby je wyłącznie dla siebie. Kapłani schodzili się tam pracować dopiero w południe, po odprawieniu wszystkich modłów.

Vespera
Awatar użytkownika
Posty: 23
Rejestracja: 07 cze 2021, 15:44
Medale: 2
Miano: Elspeth Favres
Rasa: Człowiek
Wiek: 30
Złoto: 22 korony
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=814
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=811

Re: Zamek

Post autor: Vespera » 11 paź 2021, 22:40

Starówka? Enigmatyczni sprawcy byli nader uprzejmi w swym procederze, dbając o to, by Elspeth nie musiała trudzić się za daleko od własnego mieszkania. Jeszcze tylko powinna zabrać robotę alchemiczną do domu, pomachać im z okienka na strychu i czekać, aż zapukają do drzwi i sami poproszą o interrogację.
Przejdę się do nich. Możesz mnie zaanonsować — odpowiedziała, pomimo przemożnej ochoty do wzięcia jak zwykle pracy do „Podedzwonów”, co ani chybi było wygodniejsze.
Pomyślała jednak, że skoro raczej nikogo nie będzie o tej godzinie w laboratorium, to nikt poza opornymi próbkami nie zdąży jej tam zirytować. Nie zapominając o zawodowej ciekawości, co kto ostawił w tym miejscu, a także obietnicy danej bratu, równie regularnie składanej co łamanej, iż przestanie wreszcie narażać kamienicę na pożary i wszelkiego rodzaju zniszczenia. Argument, że nie każda przyrządzana przez nią substancja puści budynek z dymem, zwykle nie trafiał na grunt zrozumienia.

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław