Targ rybny

Obrazek

Portowe miasto o potężnych murach, bardzo bogate i zawdzięczające owo bogactwo handlowi oraz czarodziejkom — u jego wybrzeży, na wyspie Thanedd mieści się ich siedziba i akademia zwana Aretuzą. Jej utrzymanie zapewnia pracę bez mała połowie mieszkańców.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2095
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 13 sty 2021, 19:59

Obrazek
Placyk zapełniony był straganami, beczkami i kadziami, z których biła silna woń ryb. Trwał ożywiony i hałaśliwy handel, przekupnie i kupujący starali się przekrzyczeć krążące w górze mewy. Pod murem siedziały koty, udając, że ryby nie interesują ich w najmniejszym stopniu.
— „Czas Pogardy”




Niewielki handlowy plac zlokalizowany u wylotu ulicy Okrężnej, od północy graniczący z miejskim murem, a od pozostałych stron — z otaczającymi go ścianami domostw i interesów rozdzielonych mniejszymi uliczkami. W środku tygodnia tłoczny od przekupniów, wypełniony wozami, straganami i beczkami oraz nieruchomym miejskim zaduchem zmieszanym z wonią wszechobecnej ryby i słabiej odczuwalnej morskiej bryzy. W samym centrum placu, w otoczeniu platanów, wyrasta rzucająca długi cień baszta zwana Złodziejską. Nawet dla debiutującego w Gors Velen przyjezdnego nie będzie zaskoczeniem, że większość stoisk placu oferuje ryby — we wszelkich możliwych odmianach i rodzajach, wespół ze świeżymi i niedrogimi owocami morza. Na obrzeżach znaleźć można jednak kilka takich, które mają w asortymencie coś innego poza dzisiejszym połowem — pokątnych kramarzy i rzemieślników, przeważnie sieciarzy, zachwalających swoje wyroby lub świadczone na miejscu drobne usługi i naprawy. Prawdziwi łowcy, pragnący samodzielnie upolować swą zdobycz zachodzą na targ, aby się dozbroić. Na rybnym targu w Gors Velen można zaopatrzyć się bowiem w zmajstrowane wędki oraz najlepsze w Temerii, jeśli nie na całej Północy, sztuczne muchy połykane przez rekordowe pstrągi i lipienie w nurtach Pontaru i Jarugi.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2095
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 21 wrz 2022, 23:10

Jesteście może krewniakiem? — zainteresował się człowiek za szynkwasem, przyglądając się uważniej Joregowi. — Skoro za niego przepraszacie. Bo byłoby milej, gdyby ktoś uregulował jego rachunek.
Darł — potwierdził flegmatycznie zapytany o najbliższe plany wyrzuconego z gospody Marcela. — Że pójdzie jebać moją matkę, więc pewnie droga wypadła mu na cmentarz. Nieboszczka spoczywa tam od dekady.
Barman uśmiechnął się lekko, pocierając jeden z bokobrodów, po czym ruchem głowy wskazał mu trzech osobników na drugim końcu sali. Byli osobliwym triumwiratem trzech ludzkich mężczyzn, z których pierwszy wyglądał na wziętego z ulicy obdartusa, drugi na nieskalanego pracą panicza, a trzeci na wczorajszego trupa, wyciągniętego z grobu i posadzonego na stołku. Dzielący ich stół pokrywały kufle, skórzane kubki oraz malowane karty rozłożone równymi rzędami na blacie.
Tamci goście z nim grali — wyjaśnił mu półgębkiem rozmówca. — Będą wiedzieli więcej.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 71
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 24 wrz 2022, 21:27

Choć wydawało mu się, że sprawa została wyjaśniona, to jednak pytanie o pokrewieństwo padło po raz drugi. Jak za pierwszym razem tylko potwierdził, tak teraz sięgnął po sakiewkę i wyszczerzył pożółkłe nieco zęby.
— Każdy krasnolud jest mi bratem, a do tego konkretnego mam interes. Ile jest winny? — Podrzucił brzęczącą sakiewkę w dłoni.
Na kolejne słowa kiwnął głową, parsknął śmiechem na klasyczny komentarz, którym Marcel uraczył barmana, jak i na cmentarny trop, którym przy okazji uraczył go człowiek. Następnie powiódł wzrokiem za trójką wskazaną przez barmana, a później wrócił z całą uwagą do człowieka za barem.
Sądził, że uregulowanie długu Marcela jest całkiem niezłym pomysłem w kontekście zlecenia od Oleny. Krasnoludka nie chciała przecież, by po mężu niesmak został na mieście, a niespłacone długi taki zostawiają. Spodziewał się, że jeżeli przedstawi jej sprawę, to wtedy ona dorzuci coś ekstra do wynagrodzenia. Z tego powodu jeszcze nie ruszył w stronę trójki mężczyzn, a zaczekał. Nie mógł mieć przecież pewności, że dług Marcela przerośnie jego najśmielsze oczekiwania.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2095
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 24 wrz 2022, 23:13

Solidarność rasowa, co? — Postawa krasnoluda wyraźnie zaskoczyła mężczyznę, który dał sobie chwilę namysłu na wycenę strat. — Jeżeli masz takie życzenie, wyłóż złoto, jeśli wola. Za stratę stołka, niech go tam, nie policzę. I tak był kulawy. Dwa noble i uważam sprawę za niebyłą. Swoje świeżo nabawione uprzedzenie do krasnoludów również.
No, prawie — przypomniał sobie, pocierając czoło. — Bo po twoim poprzedniku aż boję się ci zaproponować czegokolwiek do picia.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 71
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » wczoraj, 0:29

Joreg zagwizdał przeciągle, po czym wysupłał z sakiewki nieco więcej niż dwa noble, nie bez powodu. Nie wchodził jednak w szczegóły odnośnie solidarności wobec swoich, a po prostu wyłożył walutę na ladę.
— Czterdzieści denarów, niemało. Dolicz do tego dobrą gorzałę. — Mając na uwadze ostatnią z uwag barmana zreflektował się szybko.
— Bez obaw, obejdzie się bez chryi, trzeba mi tylko jakoś wkupić się w towarzystwo tamtych trojga. — Zapłaciwszy za wszystko i odebrawszy flaszkę, ruszył cztery litery w stronę zróżnicowanej trójki mężczyzn. Przynajmniej jeden z nich wyglądał, jakby setka czegoś mocniejszego miała postawić go na nogi.
— Czołem towarzystwo. — Zagaił i przysiadł się od razu, zupełnie odwrotnie niż w “Sandkurgu”, wcale nie czekał na aprobatę.
— Interes mam do Marcela, tylko go stąd na zbity ryj wyrzucili, nie wiecie aby, gdzie mógł się udać? — Skoro rzekomo się znali, to od razu przeszedł do rzeczy. Jeżeli doniesiono już naczynia, w które mógłby rozlać wódkę, wtedy uczynił to bez wahania, nie pomijając nikogo, ze sobą włącznie oczywiście. Podobno liczy się pierwsze wrażenie.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2095
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » wczoraj, 21:47

Człowiek zza szynkwasu przyjął odszkodowanie i zapłatę za ćwierćgarniec dobrej gorzały. Oprócz monet, za dobrą monetę przyjął również obietnicę Jorega o tym, że „Bazylowi” nie grozi z jego strony rychłe deja vu.
„Towarzystwo” przy stole zareagowało na jego obecność na różne sposoby. Co jeden, to inny. I tak, panicz z wachlarzem kart posłał mu lekkie prychnięcie bez unoszenia wzroku, obdartus pełne melancholii wejrzenie, a trup wcale, nie poruszywszy się na siedzisku.
Ze wszystkich trzech, to ten wyglądający na łachmaniarza przemówił jako pierwszy. Zgodnie z oczekiwaniami — głosem ochrypniętym i przepitym.
Nie, nie, nie. Nie tak — powiedział, kręcąc powoli głową w jedną i drugą stronę. Długie strąki przetłuszczonych włosów opadających na twarz, kołysały się jak gałęzie targanej wichurą wierzby. — My tu tak nie.
Elegant przytaknął mu z godnością, poprawiając jasne, ufryzowane loki.
Otóż to. Zupełnie nie tak.
Łachmaniarz popatrzył na krasnoluda długo i poważnie.
Suseł, nie śpij — zwrócił się do dotychczas milczącego, nie odwracając spojrzenia od Jorega.
Nie śpię — odpowiedział trup, nie poruszywszy się.
Na czym to? — Włóczęga zmrużył przekrwione oczy, starając się sobie coś przypomnieć. Jego wzrok napotkał flaszkę. Wskazał ją gestem wyciągniętej i trzęsącej się dłoni.
Czemu tak bezceremonialnie? Jakby z chujem na wierzchu do kobiety. Zabierz, proszę cię.
Zgadza się, proszę zabrać — dopowiedział elegant. — Jaka jest wasza trucizna?
Kości — podpowiedział krasnoludowi obdarty. — Karty. Figury. Pikuty. No?
► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław