Targ rybny

Obrazek

Portowe miasto o potężnych murach, bardzo bogate i zawdzięczające owo bogactwo handlowi oraz czarodziejkom — u jego wybrzeży, na wyspie Thanedd mieści się ich siedziba i akademia zwana Aretuzą. Jej utrzymanie zapewnia pracę bez mała połowie mieszkańców.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 13 sty 2021, 19:59

Obrazek
Placyk zapełniony był straganami, beczkami i kadziami, z których biła silna woń ryb. Trwał ożywiony i hałaśliwy handel, przekupnie i kupujący starali się przekrzyczeć krążące w górze mewy. Pod murem siedziały koty, udając, że ryby nie interesują ich w najmniejszym stopniu.
— „Czas Pogardy”




Niewielki handlowy plac zlokalizowany u wylotu ulicy Okrężnej, od północy graniczący z miejskim murem, a od pozostałych stron — z otaczającymi go ścianami domostw i interesów rozdzielonych mniejszymi uliczkami. W środku tygodnia tłoczny od przekupniów, wypełniony wozami, straganami i beczkami oraz nieruchomym miejskim zaduchem zmieszanym z wonią wszechobecnej ryby i słabiej odczuwalnej morskiej bryzy. W samym centrum placu, w otoczeniu platanów, wyrasta rzucająca długi cień baszta zwana Złodziejską. Nawet dla debiutującego w Gors Velen przyjezdnego nie będzie zaskoczeniem, że większość stoisk placu oferuje ryby — we wszelkich możliwych odmianach i rodzajach, wespół ze świeżymi i niedrogimi owocami morza. Na obrzeżach znaleźć można jednak kilka takich, które mają w asortymencie coś innego poza dzisiejszym połowem — pokątnych kramarzy i rzemieślników, przeważnie sieciarzy, zachwalających swoje wyroby lub świadczone na miejscu drobne usługi i naprawy. Prawdziwi łowcy, pragnący samodzielnie upolować swą zdobycz zachodzą na targ, aby się dozbroić. Na rybnym targu w Gors Velen można zaopatrzyć się bowiem w zmajstrowane wędki oraz najlepsze w Temerii, jeśli nie na całej Północy, sztuczne muchy połykane przez rekordowe pstrągi i lipienie w nurtach Pontaru i Jarugi.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 02 wrz 2022, 20:19

Zaserwowana butelka z zimną wodą natychmiast znalazła się między nogami krasnoluda. Ulga może nie przyszła natychmiast, ale chłód w zadowalającym stopniu łagodził pulsujący w kroczu ból. Z przyciśniętą do jajec butelką krasnolud podniósł się z podłogi i wypuścił przez usta powietrze, nadymając przy tym policzki na krótką chwilę.
— Kwita? Kwita?! Niby jak?! — Wykrzyczał niemalże i pokosił po całym towarzystwie wzrokiem raz jeszcze. Koniec końców, przynajmniej rozumiały, że zagranie było zupełnie niehonorowe i niegodne, lecz i to nie pohamowało chęci odegrania się.
— Już ja sobie z wami wyrównam, zarazy jedne. Moment, tylko niech się dowiem, co chciałem. — Mokry od piwska wylanego za kołnierz odczuwał dyskomfort, szczęściem dzień był dosyć ciepły, może akurat szybko wyschnie, no ale bez opłukania przynajmniej łba się nie obejdzie.
— Pytałem o krasnoluda, blond broda, starszy, Marcel Aldgasser mu wołają. Nie było tu takiego? — Zapytał bardziej oberżystę niż pozostałe towarzystwo, nie silił się jednak na konspiracyjny ton, więc bez trudu każdy mógł je usłyszeć.
O ile nie uzyskał żadnej satysfakcjonującej wskazówki, odłożył butelkę na blat, zaparł się rękami o taboret i podskoczył na piętach dwa razy – podobno to pomagało, a jeszcze nie miał okazji spróbować. Następnie wycelował palcem w kobietę, która skopała go w krocze i dał do zrozumienia, że ciąg dalszy tej zabawy będzie miał miejsce przed Korabem, coby nerwowy oberżysta faktycznie nie zwalił im na głowy tutejszej straży.
Jeśli jednak jakaś konstruktywna odpowiedź padła na temat Aldgassera, wtedy zechciał dopytać o wszelkie szczegóły, mając na myśli towarzystwo, kiedy z Koraba wybył i ewentualnie, czy nie gadał gdzie się wybiera. Wtedy przeanalizowałby sprawę i być może poszedł na ugodę z wojowniczymi babskami.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 03 wrz 2022, 21:47

Towarzystwo bab zareagowało rechotem na wzburzenie krasnoluda. Jedna z nich zatarła ręce z uciechy i klasnęła w nie.
To dogrywka na zewnątrz! Ale tym razem, kurwa, uczciwie, żadnego walenia po torbie i ciągnięcia za kłaki! Pojęłaś, Yseult?
Ta.
Pytanie krasnoluda, wypowiedziane konspiracyjnie do karczmarza mogło być usłyszane i zostało usłyszane. Ponownie, zanim zahukany gospodarz zdążył wypowiedzieć choćby sylabę, przerwano mu.
Tu go nie było. — Jedna z kobiet, ta siedząca, wstała, opróżniwszy do końca resztkę ze swojego kufla. — Ale znam kogoś, kto widział tego hałabałę. Narobił niezłej boruty kilka przecznic stąd, wesoły knypek.
O chuj tu chodzi — nie zdzierżyła, wyraźnie skonfundowana zniecierpliwiona Yseult. — Mieliśmy się bić!
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 03 wrz 2022, 23:30

Joreg uciszył, a raczej próbował uciszyć Yseult, lekceważącym machnięciem dłoni. Pozbawiona jakichkolwiek moralnych zasad kobieta musiała swoje odczekać, a w świetle nowych informacji, przestało mu się tak palić do bitki, mogła się więc równie dobrze nie doczekać. Zdążył nieco ochłonąć, choć nie do końca, przypominała o tym butelka tkwiąca wciąż pomiędzy nogami.
— Kto go widział, gdzie? Mówże! Szukam tego krasnoluda, po całym mieście za nim łażę. — Jeśli tylko zdobędzie więcej informacji, prawdopodobnie odpuści kobiecie nawet kopa w jajca, byleby tylko zrealizować zadanie. Po to się go podjął, żeby pomóc. Krasnoludom na dodatek! Większym dyshonorem byłoby dlań zostawić Olenę, niż uniknąć rewanżu. Swoją drogą, do Koraba zawsze mógł wrócić po odstawieniu Marcela do Artamo, a póki co, liczył się czas. Borgerd po wizycie w Sandkurgu obiecał sobie, by nie marnować już ani chwili.
— Jak mi pomożecie, tedy sprawę swoją załatwię, a potem wrócę i z każdą z osobna mogę się po gębach prać. Jak będzie? — Nie wiedział na ile kobiety będą skłonne do pomocy po festiwalu obelg, którymi wzajemnie się obrzucili, zawsze jednak mógł spróbować choć trochę się potargować.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 04 wrz 2022, 0:00

Co, „mówże”? A bo to mnie jaki mus? — prychnęła kobieta, biorąc się pod boki. — Ile to dla ciebie warte? I co mi za to dasz?
Gorącująca się Yseult chciała zaprotestować, ale kompanki szybko ją uciszyły, na wyprzódki przystępując do krasnoluda i targów.
Uczciwa oferta. Na początek — wyszczerzyła się na jego dictum jedna z dziewek, odróżniająca się od pozostałych złotym zębem. — Ale będzie mało, nie dziewczyny?
Mało! — zawtórowała ochoczo kolejna, wietrząc okazję do oskubania krasnala, jak nie przymierzając, kapłona. — Niech pokaże jakąś sztukę ucieszną!
Albo kuśkę! — zaryczała trzecia.
Spokój! — zaprowadziła porządek nad rejwachem inicjatorka targów, tocząc wkoło groźnym spojrzeniem. — Słuchaj karzełku, na początek będzie tak. Postawisz nam tę jajcówę co ją trzymasz między nogami, cobyśmy mogły wypić twoje zdrowie. Po drugie, jak se stąd pójdziesz, to morda w kubeł na nasz temat. „Harpie” biją się uczciwie i nie było żadnego poniżej pasa, pojął? A po trzecie…
Wzrok kobiety spoczął na plecach krasnala.
Tarczeńkę masz gancką. Jak z morskiego bazarku. Podarujesz ją i będziesz wiedział, co chcesz.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 04 wrz 2022, 0:25

Wzrok wodził od jednej, do drugiej i kolejnej. Nazwały się “Harpiami”, odnotował to od razu. Nie zamierzał jednak tak łatwo poddawać się postawionym warunkom. Lata spędził na podróżach, zdarzało mu się negocjować, choć nie był w tym jakiś wybitny. Mimo wszystko, tarczy nie zamierzał oddawać.
— Flaszkę mogę wam postawić w zamian za informacje, tak samo, jak wrócić i dokończyć cośmy zaczęli. Ale tarczy nie oddam. — Uparł się, a skoro poniekąd same odsłoniły się z, jak sądził, słabym punktem, kontynuował targi.
— Ta tarcza jest warta więcej niż wasza opinia w mieście, a ja tu znam sporo ludzi i nieludzi. Mogę wam zrobić reklamę, skoro to takie ważne. “Harpie!”, powiedzą wtedy, “gnój śmierdzący, żadne ‘Harpie’, honoru za grosz, a po jajcach biją i jeszcze satysfakcję mają! Z takimi przystawać? Hańba!”, a ja im wtedy obite jajca pokażę jak będzie trzeba i tu przyprowadzę. — Specjalnie spojrzał na Yseult, chciał dojrzeć jej minę. Niemniej, żeby je zachęcić jakoś, postawił flaszkę na blacie i zwrócił się do oberżysty.
— Zapłacę za tą i za następną. Dorzuć im do tego piwie na głowę, a tamtej jeszcze kogel mogel, skoro taka wyrywna. — Od razu wygrzebał z sakiewki zapłatę, by bez zwłoki uiścić rachunek. Przetarł mokre włosy grabą, skrzyżował dłonie na piersi.
— Gęba na kłódkę, popijawa na mój koszt, potem mordobicie, nic więcej. Umowa? — Zaparł się i czekał na ciąg dalszy.
► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 04 wrz 2022, 0:43

Wa. Przyprowadź i cały swój klan liliputów, capie.— Potężna niewiasta skrzywiła się i splunęła na klepisko. — Ale za robienie nam kwaśnej famy, to ci zaraz weźmiemy tę flaszę spod jajec i do rzyci wlejemy. Dobrze mówię, dziewczyny?
„Dziewczyny” poparły towarzyszkę ochoczo i unisono. Najskwapliwiej i najgłośniej Yseult.
Karczmarz zza szynku przyjął zapłatę i popatrzył niepewnie po krasnoludzie i kobietach.
Ale w sumie niech już postawi, jak chce. Co się ma zmarnować? — zauważyła druga.
Ta z zębem pozostała niewzruszona. Skrzyżowawszy ręce na piersiach podobnie jak krasnolud, mierzyła go z góry nieustępliwym spojrzeniem.
Jak nie tarcza, to jakiegoś fanta w zamian.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 04 wrz 2022, 0:52

— W rzyć to mnie możesz pocałować. — Odpowiedział tej, co wpadła na niezwykły pomysł, ale groźbą się nie przejmował. Pieprzone zmory, źle je ocenił. Tak to jest, jak się większą część życia mieszka pod górą, wtedy szybko wychodzą braki w pojmowaniu toku myślenia ludzi. Joreg odpiął od pasa swój miecz i położył obok flaszki.
— Starczy wam tego dobrego, ścierwojady. To co jest grane z tym Aldgasserem, i jaką mam gwarancję po kopniaku w jajca, że mnie nie wykiwacie? —
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 04 wrz 2022, 20:59

Towarzystwo zareagowało na replikę Jorega bardziej z politowaniem niż faktyczną urazą.
Co za jemioł, o kurwa — zauważyła jedna z kobiet, ta stojąca po prawej. — On w ogóle nie umie się kłócić, czereśniak jeden.
Stojąca z lewej pokiwała smutno głową. A zaraz potem wyszczerzyła, na wzmiankę o poszukiwanym.
A co ma być? Wyjebali go z hukiem z jednego lokalu. Fama głosi, że nie tylko z jednego…
Czej. Nie musi wiedzieć więcej, zanim się nam, do czego nie przygodzi — wtrąciła się ta ze złotym zębem i splecionymi ramionami stojąca pośrodku. — Ma być fant.
Albo sztuczka! — włączyła się prawa.
Albo kopa w rzyć — dodała Yseult.
A gwarancji nie masz żadnej — podjęła wodzirejka grupy. — Co, ty, kurwa, urodziłeś się wczoraj? Chcesz gwarancyj to se idź do banku po weksla z pokwitowaniem i nie zawracaj dupy. Albo umie się bawić, albo nie umie!
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 04 wrz 2022, 21:36

Joreg dość miał już obelg kierowanych w jego kierunku, jednocześnie wyglądało na to, że się nie dogadają, bo choć zaoferował swój miecz, to najwyraźniej zostało to zignorowane. Za wysokie progi, czy jakoś tak to szło. Ściągnął ostrze z pochwą z blatu, przypiął z powrotem do pasa i podjął się krótkiego rachunku sumienia. Był już w Rozpiętym Gorsecie, Sandkurgu, Zalanej Zęzie i Złotym Korabie, zahaczył też o Czaplę, do której jednak nie wszedł. Do odwiedzenia zostało mu zatem w cholerę innych lokali, w których mógł być Marcel. Lepiej jednak dalej było szwędać się po mieście, niż negocjować z niezdecydowanymi i nieprzejednanymi babskami.
— Jak wam darmo wódka i mój miecz nie pasują, to chuj wam w rozlazłe dupska stare raszple. — Zagarnął ówcześnie rzuconą zapłatę na stół, zostawił tyle co na flaszkę, którą chłodził krocze i zwrócił się do oberżysty.
— Tą zabieram, a kurwy niech piją za to co zarobiły pod latarnią. — Po tych słowach odwrócił się i wyszedł z lokalu, najwyraźniej uznawszy, że dalsza rozmowa z “Harpiami” będzie wyłącznie stratą czasu.
Pierwej skierował się do jakiego lekarza, coby sprawdził, czy mu torba nie pękła, albo gorzej, to co kryło jej wnętrze. Jeśli wymagał jakiegoś leczenia to zapłacił i za to.
Następnie skierował się do “Pohulanki”, by kontynuować swoje poszukiwania.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 04 wrz 2022, 22:52

Kobiety, nie bez zaskoczenia, zareagowały na jego wyjście buczeniem, wyzwiskami i przedrzeźnianiem przy wtórze zbiorowego rechotu.
Patrzcie go, obraził się jak dziewuszka!
Końska pyta ci w podniebienie na drogę, kudłaczu, fiucie-mamucie jeden!
Ej, kurwa, a solówa?
Krasnolud wyszedł z lokalu z obolałym kroczem i poczuciem zmarnowanego czasu. Nie uszedł daleko, kiedy usłyszał za sobą gwizd, któremu towarzyszyła zbliżająca się do niego sylwetka. Trudna do przeoczenia i pomylenia z kimś innym.
E! Karzełku! Czekaj no, na firlejach się nie znasz? — jedna z kobiet, nie pamiętał czy ta z lewej, czy prawej, ale na pewno ta bez złotego zęba, wyszła w ślad za nim i zatrzymała przed szynkiem. — Tyś naprawdę chciał oddać ten mieczyk?
Bo jak tak — podjęła, oblizując się chciwie. — To ja go wezmę, a te pindy niech dalej drą sobie łacha. I flaszkę takoż. Za cynk, gdzie podziewa się ten twój ziomek. Bez gwarancyj, że go tam jeszcze złapiesz, ale bez kitu i firlejów. Słowo marynarki.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 07 wrz 2022, 1:21

Nie dane było krasnoludowi odejść zbyt daleko od progów Koraba. Zaczepiony zatrzymał się, zadarł podbródek, by spojrzeć którejś z kobiet w twarz. Nieszczególnie miał ochotę wracać do negocjacji, przedstawił zatem sprawę jasno.
— Miecz był aktualny zanim stamtąd nie wyszedłem. Za informacje flaszka jest twoja, a dodatkowo mogę dać gwarancję, że wrócę rozliczyć się z tamtą Yseult, czy jak jej było. Na mordobiciu skorzystamy wszyscy, zawsze to rozrywka.— Czego nie mówił, to że niezależnie od wyniku rozmowy zamierzał wrócić i wyrównać rachunki z kopiącą po jajach marynarką, piratką, czy kim tam one w istocie były.
— Przyjmujesz propozycję, albo odchodzę, czas mnie goni. — Ujął flaszkę za szyjkę, skierował denkiem w stronę rozmówczyni i wyciągnął krótką rękę w jej stronę.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 07 wrz 2022, 1:48

Taką rozrywkę, karakanie, to ja mogę sobie mieć, kiedy chcę i gdzie chcę. A tak, o — odparła kobieta, pstryknięciem palców demonstrując mu jak, o.
Nowa, nieuwzględniająca miecza propozycja nie przypadła jej do gustu. Marynarka, piratka, czy kim tam była skrzywiła się pogardliwie na podane przez krasnoluda warunki.
Flaszkę? Jedną osraną flaszkę? — prychnęła. — Ty, w sumie. Dawaj.
Nie czekając przyzwolenia, gwizdnęła mu butlę i schowała ją sobie pod pachę, obracając się na pięcie.
Idź se do „Bazyla”! — zawołała, odchodząc. — Stamtąd go wyjebali!
Pogwizdując, zniknęła za progiem „Korabu”, zostawiając go samego.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 07 wrz 2022, 2:04

Jedną osraną, a dodatkowo wytartą o krocze flaszkę później uzyskał interesującą go informację. Nie wiązał z tym jednak większej nadziei, wciąż mając w pamięci podstarzałego sztywniaka, który gładko wykiwał go przy Czapli. Niemniej, nie mając innej perspektywy niż obejście pozostałych w mieście knajp, lokali, gospód i pół-burdeli, ruszył wprost do “Bazyliszka”.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 09 wrz 2022, 19:44

Krasnolud? — schludnie ubrany człowiek z bokobrodami, nachylił się nad szynkwasem, mierząc Jorega podejrzliwym spojrzeniem zmrużonych oczu. — Aha. Jesteście przypadkiem krewniakiem?
„Bazyl” czy raczej „Bazyliszek” był lokalem zasłużonej sławie-niesławie. Zawdzięczał ją przewrotnemu i niebanalnemu połączeniu pierwiastków kultury niskiej i wysokiej; ofertą pozwalającą zaspokoić szeroką listę grzechów i upodobań. Upodobali go sobie więc rarogi i oryginały — artyści oraz wszelkiej maści ludzie wolni, potrzebujący czegoś więcej niż tylko fizjologii i bezpieczeństwa. Z kuchni na zapleczu pachniało nęcąco przyprawami. Po przesyconej fajkowym dymem sali snuły się zalotnie nierządnice, pełniąc funkcję muz dla samozwańczych artystów albo towarzystwa wygrywających szulerów. W zacienionym rogu, pogrywając na lirze, jakiś podchmielony wieszcz przebijał się przez gwar smutną, uliczną balladą o miłości ulicznicy i nożownika.
Godzinę temu wyrzuciliśmy stąd kogoś przystającego do waszego opisu — podjął barman. — I nie żałujemy tej decyzji.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 20 wrz 2022, 17:08

Samo wnętrze “Bazyliszka”, a właściwie znajdujący się tam pełen niemal przekrój społeczeństwa, to robiło na Joregu pewne wrażenie po wszystkim, czego dziś doświadczył.
Krasnolud postanowił wypytać o Aldgassera od razu, a i szybko się okazało, że “Harpie” wcale nie kłamały. Może, gdyby zamiast spijać wszystkie piwa po kolei, zajadać pasztetem, zajmować rozmową i zbierać kopniaki, byłby zastał tu Marcela? Godzina w mieście to sporo czasu.
— Ano, jak widać. Szukam go po całym mieście. — Wtrącił tylko szybko, kiedy zapytano go o pokrewieństwo – przynajmniej nie musiał silić się na kłamstwa, wystarczyło potwierdzić domniemanie.
— Jak w mordę strzelił, to on! — I już miał się odwrócić od barmana, kiedy zdał sobie sprawę, że informacja choć użyteczna, to może jest niepełna.
— Nie żal mi, żeście go wyrzucili na zbity pysk, bo pochlać lubi, pohulać… a i gębę ma niewyparzoną. Mogę was jedynie przeprosić, żeście musieli znieść pewne nieprzyjemności. — Nos wyłapał zapachy ulatujące się z kuchni, istnie kusząco pachniało, aż pokosił wzrokiem za źródłem, zaraz jednak wrócił do tematu.
— A jak wam już naubliżał, to nie darł może mordy, żeście chuj nie konkurencja i on idzie, do, dajmy na to “Szafranu”, albo innego “Pełnego Kufla”? — Nim padła odpowiedź, lub też o ile padła na zadane pytanie, Joreg zreflektował się dość szybko.
— Dzięki wam stokrotne za wskazówki! — Wypalił, odczekał czy jeszcze czegoś się dowie. W innym wypadku zamierzał wypytać najbliższych "Bazyliszkowi" przechodniów o pijanego, dobrze ubranego krasnoluda, dodając do tego kilka szczegółów na temat fizis Marcela.
Ilość słów: 0

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław