Targ rybny

Obrazek

Portowe miasto o potężnych murach, bardzo bogate i zawdzięczające owo bogactwo handlowi oraz czarodziejkom — u jego wybrzeży, na wyspie Thanedd mieści się ich siedziba i akademia zwana Aretuzą. Jej utrzymanie zapewnia pracę bez mała połowie mieszkańców.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 13 sty 2021, 19:59

Obrazek
Placyk zapełniony był straganami, beczkami i kadziami, z których biła silna woń ryb. Trwał ożywiony i hałaśliwy handel, przekupnie i kupujący starali się przekrzyczeć krążące w górze mewy. Pod murem siedziały koty, udając, że ryby nie interesują ich w najmniejszym stopniu.
— „Czas Pogardy”




Niewielki handlowy plac zlokalizowany u wylotu ulicy Okrężnej, od północy graniczący z miejskim murem, a od pozostałych stron — z otaczającymi go ścianami domostw i interesów rozdzielonych mniejszymi uliczkami. W środku tygodnia tłoczny od przekupniów, wypełniony wozami, straganami i beczkami oraz nieruchomym miejskim zaduchem zmieszanym z wonią wszechobecnej ryby i słabiej odczuwalnej morskiej bryzy. W samym centrum placu, w otoczeniu platanów, wyrasta rzucająca długi cień baszta zwana Złodziejską. Nawet dla debiutującego w Gors Velen przyjezdnego nie będzie zaskoczeniem, że większość stoisk placu oferuje ryby — we wszelkich możliwych odmianach i rodzajach, wespół ze świeżymi i niedrogimi owocami morza. Na obrzeżach znaleźć można jednak kilka takich, które mają w asortymencie coś innego poza dzisiejszym połowem — pokątnych kramarzy i rzemieślników, przeważnie sieciarzy, zachwalających swoje wyroby lub świadczone na miejscu drobne usługi i naprawy. Prawdziwi łowcy, pragnący samodzielnie upolować swą zdobycz zachodzą na targ, aby się dozbroić. Na rybnym targu w Gors Velen można zaopatrzyć się bowiem w zmajstrowane wędki oraz najlepsze w Temerii, jeśli nie na całej Północy, sztuczne muchy połykane przez rekordowe pstrągi i lipienie w nurtach Pontaru i Jarugi.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 21 wrz 2022, 23:10

Jesteście może krewniakiem? — zainteresował się człowiek za szynkwasem, przyglądając się uważniej Joregowi. — Skoro za niego przepraszacie. Bo byłoby milej, gdyby ktoś uregulował jego rachunek.
Darł — potwierdził flegmatycznie zapytany o najbliższe plany wyrzuconego z gospody Marcela. — Że pójdzie jebać moją matkę, więc pewnie droga wypadła mu na cmentarz. Nieboszczka spoczywa tam od dekady.
Barman uśmiechnął się lekko, pocierając jeden z bokobrodów, po czym ruchem głowy wskazał mu trzech osobników na drugim końcu sali. Byli osobliwym triumwiratem trzech ludzkich mężczyzn, z których pierwszy wyglądał na wziętego z ulicy obdartusa, drugi na nieskalanego pracą panicza, a trzeci na wczorajszego trupa, wyciągniętego z grobu i posadzonego na stołku. Dzielący ich stół pokrywały kufle, skórzane kubki oraz malowane karty rozłożone równymi rzędami na blacie.
Tamci goście z nim grali — wyjaśnił mu półgębkiem rozmówca. — Będą wiedzieli więcej.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 24 wrz 2022, 21:27

Choć wydawało mu się, że sprawa została wyjaśniona, to jednak pytanie o pokrewieństwo padło po raz drugi. Jak za pierwszym razem tylko potwierdził, tak teraz sięgnął po sakiewkę i wyszczerzył pożółkłe nieco zęby.
— Każdy krasnolud jest mi bratem, a do tego konkretnego mam interes. Ile jest winny? — Podrzucił brzęczącą sakiewkę w dłoni.
Na kolejne słowa kiwnął głową, parsknął śmiechem na klasyczny komentarz, którym Marcel uraczył barmana, jak i na cmentarny trop, którym przy okazji uraczył go człowiek. Następnie powiódł wzrokiem za trójką wskazaną przez barmana, a później wrócił z całą uwagą do człowieka za barem.
Sądził, że uregulowanie długu Marcela jest całkiem niezłym pomysłem w kontekście zlecenia od Oleny. Krasnoludka nie chciała przecież, by po mężu niesmak został na mieście, a niespłacone długi taki zostawiają. Spodziewał się, że jeżeli przedstawi jej sprawę, to wtedy ona dorzuci coś ekstra do wynagrodzenia. Z tego powodu jeszcze nie ruszył w stronę trójki mężczyzn, a zaczekał. Nie mógł mieć przecież pewności, że dług Marcela przerośnie jego najśmielsze oczekiwania.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 24 wrz 2022, 23:13

Solidarność rasowa, co? — Postawa krasnoluda wyraźnie zaskoczyła mężczyznę, który dał sobie chwilę namysłu na wycenę strat. — Jeżeli masz takie życzenie, wyłóż złoto, jeśli wola. Za stratę stołka, niech go tam, nie policzę. I tak był kulawy. Dwa noble i uważam sprawę za niebyłą. Swoje świeżo nabawione uprzedzenie do krasnoludów również.
No, prawie — przypomniał sobie, pocierając czoło. — Bo po twoim poprzedniku aż boję się ci zaproponować czegokolwiek do picia.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 25 wrz 2022, 0:29

Joreg zagwizdał przeciągle, po czym wysupłał z sakiewki nieco więcej niż dwa noble, nie bez powodu. Nie wchodził jednak w szczegóły odnośnie solidarności wobec swoich, a po prostu wyłożył walutę na ladę.
— Czterdzieści denarów, niemało. Dolicz do tego dobrą gorzałę. — Mając na uwadze ostatnią z uwag barmana zreflektował się szybko.
— Bez obaw, obejdzie się bez chryi, trzeba mi tylko jakoś wkupić się w towarzystwo tamtych trojga. — Zapłaciwszy za wszystko i odebrawszy flaszkę, ruszył cztery litery w stronę zróżnicowanej trójki mężczyzn. Przynajmniej jeden z nich wyglądał, jakby setka czegoś mocniejszego miała postawić go na nogi.
— Czołem towarzystwo. — Zagaił i przysiadł się od razu, zupełnie odwrotnie niż w “Sandkurgu”, wcale nie czekał na aprobatę.
— Interes mam do Marcela, tylko go stąd na zbity ryj wyrzucili, nie wiecie aby, gdzie mógł się udać? — Skoro rzekomo się znali, to od razu przeszedł do rzeczy. Jeżeli doniesiono już naczynia, w które mógłby rozlać wódkę, wtedy uczynił to bez wahania, nie pomijając nikogo, ze sobą włącznie oczywiście. Podobno liczy się pierwsze wrażenie.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 25 wrz 2022, 21:47

Człowiek zza szynkwasu przyjął odszkodowanie i zapłatę za ćwierćgarniec dobrej gorzały. Oprócz monet, za dobrą monetę przyjął również obietnicę Jorega o tym, że „Bazylowi” nie grozi z jego strony rychłe deja vu.
„Towarzystwo” przy stole zareagowało na jego obecność na różne sposoby. Co jeden, to inny. I tak, panicz z wachlarzem kart posłał mu lekkie prychnięcie bez unoszenia wzroku, obdartus pełne melancholii wejrzenie, a trup wcale, nie poruszywszy się na siedzisku.
Ze wszystkich trzech, to ten wyglądający na łachmaniarza przemówił jako pierwszy. Zgodnie z oczekiwaniami — głosem ochrypniętym i przepitym.
Nie, nie, nie. Nie tak — powiedział, kręcąc powoli głową w jedną i drugą stronę. Długie strąki przetłuszczonych włosów opadających na twarz, kołysały się jak gałęzie targanej wichurą wierzby. — My tu tak nie.
Elegant przytaknął mu z godnością, poprawiając jasne, ufryzowane loki.
Otóż to. Zupełnie nie tak.
Łachmaniarz popatrzył na krasnoluda długo i poważnie.
Suseł, nie śpij — zwrócił się do dotychczas milczącego, nie odwracając spojrzenia od Jorega.
Nie śpię — odpowiedział trup, nie poruszywszy się.
Na czym to? — Włóczęga zmrużył przekrwione oczy, starając się sobie coś przypomnieć. Jego wzrok napotkał flaszkę. Wskazał ją gestem wyciągniętej i trzęsącej się dłoni.
Czemu tak bezceremonialnie? Jakby z chujem na wierzchu do kobiety. Zabierz, proszę cię.
Zgadza się, proszę zabrać — dopowiedział elegant. — Jaka jest wasza trucizna?
Kości — podpowiedział krasnoludowi obdarty. — Karty. Figury. Pikuty. No?
► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 03 paź 2022, 12:52

Początkowa seria odmów wprawiła kasnoluda niemałe w zdziwienie, a to odbiło się na twarzy uniesieniem brwi i nieznacznym, ale dostrzegalnym wytrzeszczem. Jaka by nie była wola rozmaitej trójki, postawił napitek na stole, by uwolnić dłonie. Podsunął sobie wtedy jakieś siedzisko, tudzież znalazł wolne obok – jak się wydawało – hazardzistów.
— Przyniosłem, nie będę oddawał. Tobie zdaje się, że już nie zaszkodzi. Pijcie, na zdrowie. — Zadzierając podbródek zwrócił się do ledwie żywego jegomościa, Susła.
— Joreg jestem. — Przedstawił się krótko, przenosząc przy tym wzrok na kolejnych mężczyzn. Wyglądało na to, że zbyt szybko się stąd nie wyrwie z potrzebnymi informacjami, gdyż właśnie próbowano go wciągnąć w grę. Borgerd zmierzwił palcami brodę, zmrużył oczy, bo się zastanawiał co lepsze i w końcu zdecydował.
— Wolę kości, tylko co to ma do rzeczy? —
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 05 paź 2022, 22:30

Wszystko — wychrypiał w odpowiedzi obdartus, poważny jakby był samą kostuchą, która zaproponowała mu właśnie grę o własne życie. — Zatem kości.
Panicz siedzący obok obdartego, kilkoma zwinnymi, godnymi zawodowego kuglarza ruchami, eskamotował ze stołu zbędne karty i żetony. Na blacie, poza opróżnionymi kuflami ostało się tylko jedno naczynie — skórzany kubek.
A krasnolud zna reguły kosterskiego pokera? — odezwał się niespodziewanie nieżywy. Odezwaniu się towarzyszył osobliwy dźwięk. Joreg nie potrafił zdecydować, czy było to bardziej czknięcie, czy może parsknięcie.
A czy elf sra w lesie? — skarcił go obdartus, podsuwając kubek w kierunku krasnoluda. — Oni, naczy się Mahakamczycy, zinwentowali tę grę. Jak i wiele, wiele innych…
No — odetkał się po krótkim namyśle, być może faktycznie starając się zrachować w myślach wszystkie gry losowe zinwentowane przez nich, naczy się Mahakamczyków. — Wygrasz — odchodzisz bogatszy o wiedzę i namiar na swojego ziomka. Przegrasz — odchodzisz bez flaszki. Zaczynaj, krasnoludzie.
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 06 paź 2022, 16:43

Gotów był co prawda oddać flaszkę za informacje, najwyraźniej jednak alkohol stał na drugim miejscu w kręgu zainteresowań trójki graczy.
— Znam, znam. Nie raz się grało. — Obok zawodowego gracza nawet nie stał, natomiast miał dotychczas nieco wspólnego z hazardem, stąd też mógł się pochwalić podstawową znajomością wielu gier losowych. Kości w swojej prostocie jawiły się jako złoty środek na nudę i zgodnie z prawdą w kości grywał najczęściej i najchętniej.
— Warunki mi pasują. — Przytaknął i zgarnął ze stołu kubek oraz komplet przeznaczonych do gry kostek. Wrzucił je do środka, przytkał kubek dłonią, potrząsnął, a moment później przycisnął naczynie do stołu denkiem skierowanym ku górze. Krasnolud uniósł rękę i zaciekawiony zerknął na to co wyrzucił. Należało teraz obrać jakąś strategię, reszta w rękach losu.
► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 09 paź 2022, 16:34

Kości potoczyły się po blacie ze stukotem. Fortuna sprzyjała Joregowi przynajmniej umiarkowanie, błogosławiąc go dwiema parami pośród pięciu wyturlanych wyników. Obdartus pokiwał głową i odebrawszy kubek, wyciągnął swoje kości, z zamiarem wylosowania swojego rozdania.
Zanim jednak kości oponenta zastukały o stół, a Joreg zechciał wyznaczyć wyniki do przerzucenia, siedzący obok obdartusa panicz zwrócił się do niego ze zwyczajowym pytaniem.
Pan brodacz raczy podbić stawkę?
► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 13 paź 2022, 13:01

Krasnolud spojrzał na wyrzucone kości, przygładził wąsy. Zaczęło się całkiem nieźle. Chwilę później kości przeciwnika zabębniły o blat, lecz Joreg nie był tak do końca pewien, komu fortuna sprzyja bardziej. Przeciwnikowi mało brakło, by wyrzucić ciąg od jedynki do piątki.
— Nie, zostaje tak jak jest. Nie interesuje mnie waluta czy napitek, a informacje. — Przypomniał, a następnie z pięciu wyrzuconych kości odsunął dwie czwórki na bok. Para była w tej chwili najwyższa na stole, a rzucanie jedną kością wydawało się zbyt ryzykowne. Być może uda się wyrzucić kolejną czwórkę do kompletu? Na to właśnie liczył, zgarniając trzy pozostałe kości ze stołu.
— A i chyba szczęście mi sprzyja. — Zapeszył, wrzucił kości do kubka, zamieszał i wyrzucił na blat.
► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 14 paź 2022, 22:00

Obaczym — skwitował krótko włóczęga, przyglądając się wynikowi krasnoluda, po czym modlił chwilę nad własnymi kośćmi. — Raz mać rodziła.
Z tymi słowami uniósł jedną z wyrzuconych trójek i przetoczył ją po blacie z zamiarem ujrzenia czwórki. Elegant wyprostował się za blatem w pełnym napięcia oczekiwaniu. Nawet ten dotychczas nieżywy otworzył jedno, załzawione oko i utkwił je w toczącym się po stole sześcianiku.
Para przeciwko dwóm — oświadczył, przekonawszy się o wyniku rzutu i pokiwawszy głową. — Wychodzi tedy na wasze, krasnoludzie.
Cenimy tu ludzi podejmujących ryzyko — dopowiedział śnięty, który zdążył już zamknąć oko. — Koleś, o którego pytałeś, wyleciał stąd na kopach. Chciał grać jeszcze, a że nie mógł tutaj, to zgarnął go jeden krupier, obiecując, że wprowadzi go do inszego lokalu.
Oberża „Pod rozpiętym gorsetem” — podjął obdarty. — Mówi ci to coś?
Gra się tam na zapleczu, o duże kwoty. — dołączył się, niby do cudacznego chóru, elegant. — Wstęp tylko dla uznanych szulerów. Albo osobników, którzy patrzą, jakby mieli kilka nobli na zbyciu i pilącą potrzebę rozstać się z nimi. Doradzałbym dyskrecję.
► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 16 paź 2022, 16:31

Na wynik rozgrywki w napięciu czekali zatem wszyscy, bo i nawet Joreg, który z towarzystwa był oczywiście najniższy, zaparł się dłońmi o stół i z bliska uważanie obserwował ostatni rzut przeciwnika. Kość zatrzymała się na pięciu oczkach, a to oznaczało jego tryumf. O jaką stawkę gra by się nie toczyła, zwycięstwo zawsze niosło ze sobą choćby niewielką radość, dlatego krasnolud klasnął w dłonie, wyraźnie kontent.
— Ryzyko to moje drugie imię, a majątek – ten raz jest, by rozpłynąć się kolejnego dnia jak jakaś mara. Tak czy siak, szczęściu trzeba pomagać. — Rozgadał się niepotrzebnie, więc na wzmiankę o “Gorsecie” kiwnął tylko twierdząco głową. Kolejnych podpowiedzi wysłuchał z powagą. Chociaż wydawało mu się, że poszukiwania Marcela mają się już ku końcowi, to czuł po kościach, że wyrwanie krasnoluda z szulernii będzie niełatwym zadaniem i, że tak naprawdę prawdziwe wyzwanie dopiero przed nim. W głębi duszy cieszył go natomiast fakt, że to już koniec tułaczki na oślep po miejskich knajpach.
— Nawet dzisiaj byłem, ale bym nie pomyślał, że tam właśnie grają co lepsi w mieście. Moje uszanowanie, panowie. Dalej jakoś sobie poradzę. Bywajcie! — Joreg zlazł ze stołka, napitek zostawił graczom i udał się do wyjścia.
Zanim jednak krasnolud udał się do oberży "Pod Rozpiętym Gorsetem", uzupełnił zapas denarów w sakiewce, zabrał własny, świeżo zakupiony zestaw do gry w kości i dopiero mając argument w postaci dostatecznej ilości waluty, zawitał do wskazango miejsca.
De facto przekroczył ten próg po raz kolejny dzisiejszego dnia, wnętrze już znał, musiał tylko wykombinować jak zostać uznanym za godnego dołączenia do elitarnego grona trwoniących tu majątki. Najpierw dobił do baru, w to samo miejsce, gdzie miał okazję widzieć obfity biust rudej barmanki.
— Cały dzień łazęgi szlag trafił, dajcie kwaterkę porteru. — Zwrócił się do obsługi i rzucił pękatą sakiewkę na blat, celowo, wszak nie był tu znany, a chciał pokazać, że obecnie nie brakuje mu denarów. Zaraz po tym zamknął w dłoni pięć kości i dla draki przetoczył je po blacie.
— A na dodatek, gdzie nie zaszedłem, tam grają. Grają? O gówno grają! Co to za stawka, powiedzcie, jakieś oberżnięte, osrane oreniaki? Miasto samo w sobie może i nie złe, ale wam, ludziom, brakuje jaj. Żyłki hazardowej, wszak jak wygrywać to majątek, a jak przegrywać, to do ostatniego grosza! — Specjalnie nie zdradzał się jeszcze z faktem, że usłyszał już o tutejszych zakładach na zapleczu. Liczył na to, że może obsługa sama zwietrzy w nim frajera, którego warto oskubać.
Spojrzał jeszcze na wyrzucone kości, skubnął palcami brodę i zabrał je z blatu, w przeciwieństwie do mieszka, z tego ostatniego wydłubał tylko zapłatę. Ciekaw był, czy podobny występ był w stanie zrobić tu na kimkolwiek wrażenie – wszak Joreg nie szeptał, był dość głośny, nie krył się z zamiarami. Liczył na to, że zostanie zauważony.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 18 paź 2022, 22:54

Trio szulerów podziękowało Joregowi za grę, ku swojej konsternacji orientując się, że odchodzący krasnolud zostawił im gąsior wódki.
Doprawdy, dlaczego tak niekulturalnie — zgorszył się elegant.
Przyjezdni — pokręcił głową łachmaniarz. — Nie nauczysz.
Zagrajmy o nią — ożywił się ten martwy, a pozostali dwaj przystali na wyjście z kłopotliwej sytuacji.
De facto, czy może raczej Joreg, trafił zaś do miejsca, od którego wszystko się zaczęło. Wąż Uroboros capnął własny ogon, krasnolud przekroczył próg.
Po drugiej stronie zastał lokal takim, jakim go zapamiętał — a nie musiał wcale wytężać pamięci: wesoły i ludny. Weselszy i ludniejszy niż przedtem, bo przybyło w nim przedstawicieli najmłodszej z ras, kosztem nieludzi. Nigdzie nie mógł doliczyć się spadającego niziołka, którego widział tu wcześniej. Być może na dobre zadomowił się pod którymś z obleganych teraz stołów.
Szczęśliwie, istniały w czasie i przestrzeni rzeczy stałe i niezmienne. Obfity biust rudej barmanki był dokładnie tam, gdzie go zostawił. Jego właścicielka również. Jej namalowana sadzą brew uniosła się wysoko na wielkopański gest i brzdęk pełnego mieszka uderzającego o blat szynkwasu.
Nie masz drobniej? — spytała kończąc przecieranie trzymanego w rękach, po czym sięgnęła po wolny kufel stojący nieopodal. — Może być kufel?
Nie musiał długo czekać na rezultat swojego małego przedstawienia. Uwagę zapewnił mu nawet nie jego talent aktorski, ale sam trzos rzucony na bar. Pod wpływem uderzenia podniósł się zeń przyklejony doń metys, ten sam, co poprzednio.
Spoglądając na krasnoluda bystro, choć nieprzytomnie, obdarzył go szerokim uśmiechem kogoś, kto przespał ostatnią dekadę.
Nie byłeś tu przedtem?
Ilość słów: 0

Joreg
Awatar użytkownika
Posty: 91
Rejestracja: 19 maja 2022, 20:23
Miano: Joreg Borgerd
Zdrowie: Potłuczone jajca
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Targ rybny

Post autor: Joreg » 26 paź 2022, 16:47

Trójka szulerów, których zostawił w “Bazyliszku” sprawiała wrażenie dosyć dziwnych jegomości, nie przeszkadzało to jednak krasnoludowi wierzyć, że mówią prawdę. Wydawało się, jakby tylko zakłady miały decydować o decyzjach jakie podejmują i musiał Joreg sam przed sobą przyznać, że miał sporo szczęścia trafi na nich i ograć, nawet jeśli ceną za to był zebrany uprzednio kopniak w jaja.
Tłum gości zastanych za progiem przypomniał krasnoludowi, jak wiele czasu spędził dziś na przeszukiwaniu miasta. Dostrzegł zmianę, lecz w lokalu, w głównej sali, wciąż brakowało celu jego poszukiwań. Zatem zaplecze, tam musiał się dostać.
— Może być kufel, i nie, drobniej nie da rady. — Odpowiedział rudej cycatej barmance, a potem uwagę skierował na metysa. Ostatnim razem sprawiał wrażenie pijanego w sztok, najwyraźniej Joreg mylił się co do jego stanu, bądź ten zdążył już nieco przetrzeźwieć. Może miał okazję wypróbować na sobie “specjalność Rosmarie”? Czymkolwiek to było, nie sądził, by było tak dobre, żeby wydawać na wątpliwą przyjemność aż dziesięć nobli.
— Zgadza się, pamięć masz dobrą. Obszedłem pół miasta, ale nie znalazłem kogo szukałem. Wygrałem za to w zakładach. — Krasnolud uśmiechnął się odsłaniając pożółkłe zęby.
— Wygram więcej, mam dziś fart. — No, może nie licząc incydentu z “Harpiami”, nieudanej próby przekonania cerbera z “Czapli” do swojej osoby oraz szpakowatego bogacza, który z łatwością wystrychnął go na dudka.
Ilość słów: 0

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Targ rybny

Post autor: Dziki Gon » 26 paź 2022, 22:44

Metys uśmiechnął się raz jeszcze. Jego bystre, choć nieprzytomne oczy były także przekrwione, zdradzając stałą lub niedawną słabość do trunków tudzież pozostałych ingrediencji. Jednak poza dziwnie odprężoną gestykulacją i postawą, mieszaniec nie wydawał się być pod wpływem czegoś, co mogło stłumić mu dowcip. Wprost przeciwnie, po raz drugi w krótkim czasie ich ponownego spotkania wykazał się przyrodzoną bystrością.
I liczysz, że znajdziesz go u nas? Gdzie poza widokiem gra się o duże stawki i wiedzą o tym wyłącznie wzięci szulerzy albo podpuszczeni dziani frajerzy? — uderzył prosto z mostu, nie siląc się na subtelność i konspirację. — Na dzianego frajera mi nie patrzysz. Na szulera prędzej, ale też nie bardzo.
Półelf zrobił przerwę, pozwalając krasnoludowi odebrać resztę oraz przyniesione mu przez rudą i cycatą piwo.
Powiem ci wprost. Gość, którego szukasz to prawdziwa żyła złota. Nie posiada absolutnie żadnych zahamowań i wypuszczenie go przed czasem będzie stratą dla naszego lokalu. To twój krewniak?
Ostatnie pytanie dodał po krótkiej chwili przerwy, spoglądając na krasnoluda upewniająco.
Ilość słów: 0

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław