Plac Skrybów

Obrazek

Niewielkie, lecz bogate miasto cieszące się bogactwem zarówno materialnym jak i kulturalnym. W dużej mierze dzięki kurateli oraz potrzebom tutejszych magów przebywających w męskiej akademii czarodziejów zlokalizowanej w lasach nieopodal jego murów.


Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Plac Skrybów

Post autor: Dziki Gon » 23 mar 2021, 10:16

Obrazek Sąsiadujący od południowego zachodu z rynkiem głównym Plac Skrybów pełnił niegdyś funkcję rynku pomocniczego, na którym handlowano solą kamienną i kruszcami. Z czasem jednak skromne złoża pobliskich Gór Sinych zostały wyeksploatowane, kupcy przebranżowili się bądź splajtowali, a na dawnym Targu Mineralnym ostali się jeno skrybowie oraz ich pulpity, przy których sporządzali spisy towarów, umowy, weksle i wszelkiej maści obliczenia, czasem też świńskie fraszki dla krotochwili czy listy miłosne dla niepiśmiennych mieszkańców Ban Ard. Jako że tych ostatnich zawsze było pod dostatkiem, obrotni kopiści nie zasypiali gruszek w popiele. Wkrótce wszyscy w mieście wiedzieli, gdzie się udać, by list odczytać bądź zredagować własny, gdy samemu się nie potrafiło, a kojarzony ze skrybami plac obrodził w związane z piśmiennictwem sklepy i kramy, zyskując również obecną nazwę. Z bogatego asortymentu akcesoriów „biurowych” — od piór, nożyków, kałamarzy i atramentów, przez lak do pieczęci, tabliczki woskowe i rylce, po najrozmaitsze papiery i pergaminy — korzystają przede wszystkim rezydujący w pobliskiej Akademii Magii czarodzieje, lokalni możni, urzędnicy oraz oczywiście sami skrybowie. Z technicznego punktu widzenia plac jest kwadratem ubitej ziemi o boku około piętnastu sążni i luźnej kamienno-drewnianej zabudowie, której centrum stanowi nakryta żeliwną kratą nieczynna studnia. Nad placem góruje położona przy północnym jego krańcu trzykondygnacyjna kamienica z podcieniami nazywana Skrybówką, w której mieści się zagłębie ban ardzkiej działalności piśmienniczej. Jeśli wierzyć plotkom, oprócz romantycznych listów i pozwów obejmującej także kolportaż świńskich obrazków oraz treści wywrotowych.
Ilość słów: 0

Lasota
Awatar użytkownika
Posty: 145
Rejestracja: 21 kwie 2022, 12:02
Miano: Lasota z rodu Wielomirów
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Plac Skrybów

Post autor: Lasota » 30 sie 2022, 10:03

Lasota kiwnął głową na znak zgody, kiedy sprzedawca poprosił o zakończenie błazenady. Wtedy to wojownik zerknął na syna, puścił mu oczko, a potem lekko wystrzelił monetę kciukiem ku niemu, żeby spróbował ją złapać. Sakiewkę schował.
Szlachcic miał wrażenie, że był robiony w wała w tym momencie. Sprzedawca nie mówił nic konkretnego, nie ujawniał żadnych szczegółów, które pomogłyby oszacować wiarygodność oferowanych informacji.
— Jakiego cechu? — Nie poddawał się Lasota, dalej próbował wyciągnąć coś od kupca.
— A jak się nazywa owa zleceniodawczyni? Do jakiej pracy byłbym zdatny?
— Ile za to chcesz?
Ilość słów: 0
Kill count:
  1. zaskroniec

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac Skrybów

Post autor: Dziki Gon » 31 sie 2022, 22:02

Daromir w ostatnim momencie złapał podrzuconą monetę, upuszczając przy tym nóż w futerale, który wylądował na bruku. Chłopak schylił się po niego.
Stolarskiego — odpowiadał cierpliwie ciągnięty za język sprzedawca. — Niejaka Trevedic. Szczegóły zlecenia dogadacie z nią sobie sami.
Pięć dukatów za samo polecenie. Dodatkowe ocieplenie kontaktu będzie płatne ekstra.
Ilość słów: 0

Lasota
Awatar użytkownika
Posty: 145
Rejestracja: 21 kwie 2022, 12:02
Miano: Lasota z rodu Wielomirów
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Plac Skrybów

Post autor: Lasota » 31 sie 2022, 23:27

Skrzyżował ręce na piersi, zupełnie nieprzekonany ofertą sprzedawcy.
— Pięć dukatów to kupa pieniędzy, niektórzy nawet w tydzień tyle nie zarobią — podkreślił wagę monet poważnym tonem w głosie. — Spójrzmy na to rzeczowo. Jeżeli pomogę członkini cechu, z całą pewnością wrócę do ciebie, aby ponownie się zaopatrzyć, ponieważ wzbudzisz we mnie zaufanie. Zniż do dwóch dukatów za polecenie i mamy interes.
Ilość słów: 0
Kill count:
  1. zaskroniec

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac Skrybów

Post autor: Dziki Gon » 01 wrz 2022, 0:10

Bogom dzięki, że nie zaliczam się do niektórych. — Kupiec pozostawał niewzruszony i w niezmiennie dobrym humorze. Daromir pomagając sobie wysuniętym językiem, męczył się, by przywiązać sobie pochwę z kozikiem do portek, na podobną modłę, na którą jego ojciec obciążał sobie pas mieczem. Szło mu niesporo. —Dziękuję za okazane mi zaufanie. Z przyjemnością podejmę was ponownie, jeżeli zechcecie zajść do mojego stoiska.
Ilość słów: 0

Lasota
Awatar użytkownika
Posty: 145
Rejestracja: 21 kwie 2022, 12:02
Miano: Lasota z rodu Wielomirów
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Plac Skrybów

Post autor: Lasota » 01 wrz 2022, 0:43

— W takim razie do zobaczenia, cny sprzedawco.
Pomimo niedobicia targu, Lasota pożegnał się godnie z mężczyzną, aby ich rozstanie było miłe. Potem poinstruował syna, w jaki sposób sprytnie zaczepić pochewkę. Wielomirowie ruszyli dalej w targ.
Wojownik uznał informację o Trevedic za całkiem ciekawą, gdyż wysokie pozycje w cechach zazwyczaj zajmowali mężczyźni. Jej nazwisko także wydawało się dość specyficzne, wpadało w ucho. Dlatego starszy Wielomir postanowił rozpytać innych straganiarzy, czeladników, ludzi skorych do rozmowy na temat tej kobiety, jej rzekomego zlecenia i miejsca aktualnego pobytu.
Jeżeli Lasocie udałoby się na jej temat uzyskać informacje, udałby się pod drzwi jej siedziby. Ubrany w miękki pancerz i hełm. Z włócznią w prawicy i tarczą na plecach.
Ilość słów: 0
Kill count:
  1. zaskroniec

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac Skrybów

Post autor: Dziki Gon » 13 wrz 2022, 1:10

Obrawszy mniej oczywistą, drogę powrotną powrócili na rynek, gdzie bez ochyby zastali tego samego kramarza co poprzednio, aktualnie w trakcie finalizowania kolejnej transakcji. Wąsaty mieszczanin w berecie, odchodził właśnie od stoiska z lubością ważąc w dłoniach zakupiony właśnie nadziak.
W czym mogę służyć? — powitał ich z uśmiechem sprzedawca. — Ekwipunek sprawuje się dobrze?
Ilość słów: 0

Lasota
Awatar użytkownika
Posty: 145
Rejestracja: 21 kwie 2022, 12:02
Miano: Lasota z rodu Wielomirów
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Plac Skrybów

Post autor: Lasota » 13 wrz 2022, 12:57

Lasota na spokojnie poczekał, aż wąsacz sfinalizuje zakup i odejdzie od stoiska. Kiedy to nastąpiło, wojownik podszedł do sprzedawcy, spojrzał na niego poważnie, przemówił.
— Nie wpuścił mnie ochroniarz do środka posiadłości — zaczął rozmowę od utkania kłamstwa. — Powiedział, że nie ma żadnej roboty i ciebie nie kojarzy. Nie zrobiłeś mnie w wała? — dokończył z udawaną irytacją.
Skrzyżował ramiona przy piersi. Napiął muskuły, żeby wyglądać groźniej.
— Skąd się dowiedzieliście o tej sprawie? Bo jak ty to zmyśliłeś sobie, to się pogniewamy.
Ilość słów: 0
Kill count:
  1. zaskroniec

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac Skrybów

Post autor: Dziki Gon » 15 wrz 2022, 22:29

Doprawdy? — Sprzedawca nie poruszył się za blatem swojego stoiska. Ani nie przestał się uśmiechać. — Przypuściłbym, że to dlatego, że nie został pan przeze mnie zapowiedziany. Zaproponowałem zorganizowanie spotkania w zamian za niewielką prowizję, ale skoro uznał pan, że moje pośrednictwo jest zbędne, kieruje pan swoje zażalenie pod niewłaściwy adres.
Mężczyzna przyglądał się pokazowi i demonstracyjnemu wzburzeniu Lasoty ze spokojem; nieporuszony na tle ruchliwego i gwarliwego rynku.
Proszę się gniewać, byle z dala od mojego stoiska. Nie chciałbym, żeby spłoszył mi pan klientów.
Ilość słów: 0

Lasota
Awatar użytkownika
Posty: 145
Rejestracja: 21 kwie 2022, 12:02
Miano: Lasota z rodu Wielomirów
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Plac Skrybów

Post autor: Lasota » 15 wrz 2022, 23:05

Lasota wyczuł, że dalsze pozorowanie zdenerwowania nie przyniosłaby rezultatów pod postacią przestraszonego kupca, który wyśpiewałby tajemnice, bo stał przed nim zdenerwowany, łysy drab oferujący na wolnym rynku gratisowy łomot. Łysol zdawał sobie sprawę, że rzekoma rekomendacja była nic nie wartą ściemą, niemniej kupiec dalej utrzymywał postawę kogoś, kto mimo wszystko chciałby dobić targu.
Wielomir zmienił pozę. Opuścił ręce, rozluźnił się, przestał wydawać się oburzonym.
— Być może za bardzo się zdenerwowałem — powiedział sucho. — Ale dalej nie zmienia to faktu, że tej pracy nie ma u pani stolarz. Zrobimy tak. Co powiesz na to, że zapłacę ci za informacje, od kogo się dowiedziałeś.
Wojownik przybrał minę, jakby przypomniał sobie o czymś istotnym.
— Tak poza tym, jestem Lasota. — Wyciągnął rękę, aby przybić sztamę.
Cała uwaga i gesty Lasoty były poświęcone temu, żeby wyczuć uśmiechniętego cwaniaka. Musiał miał jakąś słabość, czymś musiał się zdradzić, dlatego dawny najemnik wypatrywał wskazówek w zachowaniu rozmówcy jak orzeł w górach na polowaniu.
Ilość słów: 0
Kill count:
  1. zaskroniec

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac Skrybów

Post autor: Dziki Gon » 19 wrz 2022, 23:20

Zrobicie tak, jak uważacie. — Spokojne rozbawienie nie opuszczało handlarza, obserwującego Lasotę z tym samym, a nawet lekko poszerzającym się uśmiechem. Wyciągnięta ręka Lasoty zawisnęła samotnie nad blatem stoiska z asortymentem. Swoją własną handlarz trzymał przy sobie.
Chcecie zapłacić? — ułatwił mu zadanie sprzedawca. Jego dłoń mimowolnie przesunęła się w kierunku pasa i przytroczonego doń mieszka ze złotem. — Powiem na to: „ile”?
Ilość słów: 0

Lasota
Awatar użytkownika
Posty: 145
Rejestracja: 21 kwie 2022, 12:02
Miano: Lasota z rodu Wielomirów
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Plac Skrybów

Post autor: Lasota » 20 wrz 2022, 9:07

Zdziwiony Lasota nie od razu wycofał dłoń, bo jeszcze przez okres kilku mrugnięć okiem patrzył ze zdumieniem na uśmiechniętego mężczyznę. Jakiś czas temu wojownik udawał rozdrażnienie, aby przestraszyć kupca i dzięki temu zdobyć informacje, jednak teraz nie musiał już udawać, bo się zirytował.
Ręka opadła na stragan, oparła się na stolarzu stoiska.
— Jak mi powiesz od kogo wiesz, to dam ci jednego dukata.
Ilość słów: 0
Kill count:
  1. zaskroniec

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac Skrybów

Post autor: Dziki Gon » 21 wrz 2022, 1:05

Stojący po drugiej stronie lady kupiec przestał się uśmiechać, zmuszony wybuchnąć gromkim i niepowstrzymanym śmiechem. Śmiał się długo, zasłaniając otwarte usta kułakiem, a wolną ręką podpierając się o blat swojego stoiska. Nierozumiejący Daromir uniósł głowę, będąc świadkiem niespodziewanego spektaklu.
Dobrze — wysapał mężczyzna, prostując się i odzyskując panowanie nad sobą. — Proszę obrócić się na zachód, to będzie w swoje prawo i ruszyć w dół alejki, podpisanej jako Akademicka. Mińcie skrzyżowanie z Ludwisarską i zatrzymajcie się na placu, który zowie się Kapitulnym. Powinniście znaleźć tam fontannę, do której będziecie mogli wrzucić swoją monetę.
Kupiec roześmiał się ponownie, tym razem już z własnego żartu.
Ilość słów: 0

Lasota
Awatar użytkownika
Posty: 145
Rejestracja: 21 kwie 2022, 12:02
Miano: Lasota z rodu Wielomirów
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Plac Skrybów

Post autor: Lasota » 21 wrz 2022, 10:49

Wojownik również się wybuchnął śmiechem, gdyż zdawał sobie sprawę o żałosnej stawce, jaką mu zaproponował, a uczynił to z powodu podirytowania. Kusiło go, żeby wycisnąć od handlarza jakiekolwiek wieści, dusząc gardło niczym morką szmatę do wyciśnięcia, jednakże nie tędy prowadziła droga miłosierdzia i zasad nadanych przez Wszechmatkę.
Przynajmniej najemnik na usługach Trevedic dowiedział się o fontannie, do której wrzucano monety. Ta ciekawostka mogłaby się okazać intratną, tylko należało poczekać do nocy, żeby sprawdzić co się kryło pod taflą wody.
— Widzicie, jak możecie sobie pozwolić na wrzucanie monet do fontanny, to absolutnie wisicie mi za poprawienie humoru. Godność moją znacie, rozliczymy się później — szlachcic kończył rozmowę w pozytywnych wibracjach. — Z bogami i dobrego dnia życzymy. Do zobaczenia.
Wielomirowie odeszli od straganu, żeby poszwendać się arteriami miejskimi i poczuć ducha miasta. Posłuchać plotek, okolicznych ciekawostek czy zobaczyć dzieła architektoniczne. W pewnym momencie syn i ojciec zatrzymali się pod straganami, gdzie mogliby coś wrzucić na ząb, w szczególności Daro, gdyż nie zjadł śniadania. Lasota zamierzał wydać do dwóch dukatów, żeby nakarmić synka. Celowali w podpłomyki, zupę cebulową i potrawkę ze strączkowych warzyw.
Z całą pewnością duch miasta śmierdział, także Wielomirowie z całą pewnością nie pachnieli najlepiej, a to mogło wypłynąć na pierwsze wrażenie oraz jakość prowadzonych interakcji międzyludzkich. Jeżeli Ban Ard nie oferowało darmowych, miejskich łaźni, Lasota zamierzał zapłacić, aby porządnie się umyć i wypocić. Zapewne nie byli samotnymi usługobiorcami w łaźniach, dlatego łysol zagadał do gości pod pretekstem rozrywki, żeby później ogólnie popytać na temat pani Trevedic i jej wpływu na miasto. Wielomir, zapytany o powód pytań, odpowiedziałby: „Jestem w mieście nowy i badam, co warto wiedzieć. ”
Zarost denerwował mężczyznę, dlatego wpadł do zakładu balwierza. Woj zamierzał zapłacić za to, żeby fachowiec ściął i ogolił go na zero, natomiast u Dara sprawdził czy nie miał wszy, czy zęby były zdrowe, a potem poprosiłby, aby ściął albinosa na jeżyka. Po zapłaceniu fachowcowi, dopytałby się go, gdzie zazwyczaj zbierali się w Ban Ard ludzie żyjących z zleceń oraz ogłoszeń, najemnicy do wynajęcia, ale przede wszystkim o to, w jaki sposób dbać o zęby u małoletnich chłopców.
Wojownik domyślał, że nie tylko on mógłby dowiedzieć się o tym zmyślonym zleceniu, dlatego zamierzał odnaleźć miejsce, w którym spotykaliby się ludzie żyjący i zarabiający z rozwiązywaniu problemów. Tam posłużyłby się zaliczką od szefowej, żeby pomóc sobie w dowiedzeniu się, skąd potencjalni najemnicy wywiedzieli się na temat rzekomej pracy u stolarzowej i od kogo. Moneta posłużyłaby, aby z ogółu przejść do szczegółu w zdobywaniu informacji, które pozwoliłyby Lasocie dowiedzieć się, kto stał za kurtyną tajemnicy i zmyślił sobie obronę honoru rodziny Trevedic lub przynajmniej złapać trop. A złapanie tropu akurat w siedlisku najemników mogłoby być zasadne, gdyż jak stwierdził pan Hackl: „Co drugi, który chce się nająć, podaje się za weterana”. Czyli Trevedic korzystała usług najemników, więc Lasota, nawet jeżeli nie dowiedziałby się o samej sprawie, miał okazję nauczyć się czegoś więcej o samej zleceniodawczyni.
Ilość słów: 0
Kill count:
  1. zaskroniec

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 2163
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac Skrybów

Post autor: Dziki Gon » 23 wrz 2022, 0:28

Miasto było tłoczne, barwne i zamożne. Przechadzając się pomiędzy foremnymi budynkami, w większości okraszonymi arkadami lub innymi miłymi oku detalami, Lasota jął łacno pojmować, dlaczego Ban Ard uznawane były za perłę Kaedweńskiej architektury. Zieleń i użytkowe rzeźby często sąsiadowały ze skwerami i ukwieconymi alejkami. Im dalej od centrum i ratusza, tym mniej dostatnio, lecz nawet wówczas miasto potrafiło mile zaskoczyć dobrze zagospodarowaną przestrzenią, czy wysokim jak na standardy ludnych grodów poziomem czystości. Wszystkie ważniejsze arterie były wyłożone odnowionym kamieniem, przez co błota praktycznie nie uświadczali, a nawozu i nieczystości jedynie sporadycznie.
Na straganie mieli okazję zaspokoić głód. Ze wszystkich apetycznie woniejących stoisk, Daro upatrzył sobie jedno z mięsnym rusztem i nie dając się od niego oderwać, zjadł kupionego mu szaszłyka bez grymaszenia i w całości. Nie pogardził też przyprawioną polewką, oferowaną kawałek dalej. Podpłomyków nie udało im się znaleźć, ale wszystkie inne rodzaje pieczywa już tak. Pachnące wyroby obsypane makiem i solą, nęciły głodne oko, a wypiekane były w takie udatne kształty i figury, że aż żal było je zjadać. Obydwaj, ojciec i syn, zaspokoili swój głód za jednego dukata i zostało im przy tym jeszcze trochę jadła na potem.
Następnie udało im się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, znajdując zakład balwierski z niewielką łaźnią, dzięki czemu mogli zażyć nie tylko kąpieli, ale również strzyżenia. Pocąc się i myjąc, mieli okazję pokonwersować z kilkoma gośćmi przybytku. Większość z nich okazała się podróżnymi jak oni, z wyjątkiem jednego lepiej poinformowanego starszego mieszczanina, który opowiedział Lasocie to i owo o jego zleceniodawczyni, skądinąd potwierdzając jego wcześniejsze obserwacje. Vanda Trevedic, wdowa po Victorze Trevedicu, choć oficjalnie członkini cechu, wyrobiła sobie dostateczną renomę, by nie musieć liczyć się z jego ograniczeniami, ciesząc o wiele większą swobodą przy wyrobie i sprzedaży swojego rzemiosła niż przeciętny zrzeszony. Co więcej, wielu innych członków bractwa znajdowało u niej zatrudnienie jako podwykonawcy lub nawet stali pracownicy. Ostatnimi czasy angażowała się również w działalność na rzecz miasta Ban Ard, lecz rozmówca Lasoty nie potrafił przybliżyć mu charakteru owej. Jednej ze swoich córek przekazywała tajniki zawodu, pozostałe dwie („zdaje mi się, nie pomnę dobrze…”) posłała na nauki.
Wypociwszy i wymywszy się do czysta, czeladnik balwierski zajął się postrzyżynami Dara, który znosił wszystkie zabiegi cierpliwie, ciesząc się, że zostanie ostrzyżony „na żołnierza”. Poproszony na stołek Lasota był właśnie w trakcie smarowania mydlinami przy pomocy pędzla, kiedy siedzący obok jegomość, zwrócił się do niego bezpośrednio, choć nie patrząc przy tym na wojaka, ale w lustro przed sobą.
Waćpan, słyszałem, bardzo interesuję się Panią Trevedic. — Nadawca stwierdzenia był raczej chudy i niewysoki. Odziany schludnie i dostatnio, lecz bez szczególnego przepychu, w krótką brązową tunikę ściągnięta nabijanym pasem obciążonym krótkim kordem o wąskiej rękojeści. Miał zaczesane do tyłu ciemne włosy, długi nos oraz wąskie oczy o przenikliwym wejrzeniu piwnych tęczówek. Kończąc mówić, miał zwyczaj lekkiego zaciskania ust lub robił to, by ułatwić pracę swojemu balwierzowi usuwającego mu zarost z policzków. — Na rynku i po łaźniach.
► Pokaż Spoiler
Ilość słów: 0

Lasota
Awatar użytkownika
Posty: 145
Rejestracja: 21 kwie 2022, 12:02
Miano: Lasota z rodu Wielomirów
Zdrowie: Zdrowy
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Re: Plac Skrybów

Post autor: Lasota » 23 wrz 2022, 10:16

Lasota łowił informacje niczym ryby, ale łowiskiem nie było oczko wodne, a spore jezioro, gdzie pływały duże okazy. Pomimo pięknej architektury Ban Ard oraz jego nieprzeciętnej czystości, wojownik wyczuł, że za kurtyną dobrze zorganizowanego miasta kryły się kontakty, układy, konotacje. Starszy Wielomir był prostym rybakiem, który łowił za pomocą starych narzędzi znanych ludzkości, włócznią; zanurzony po kolana w strumieniu łowił jak niedźwiedź. Bezpośrednio, aktywnie. Teraz łowił na wędkę i sieć, a nie był w tym prawiony. Cóż, łysol nigdy nie był najostrzejszym narzędziem w szopie, ale robił co mógł, żeby się uczyć na temat stolarzowej i jej problemu.
Kto powiedział, że stary pies nie uczył się nowych sztuczek?
Kiedy Wielomirowie umyli się w zakładzie balwierza, w końcu zasiadli przy lustrach, aby czeladnik zajął się ich włosami oraz zarostem. Najemnik czuł się nieco senny, bowiem niedawno pojadł, sporo się nałaził, wypocił się w bali, teraz oddany zabiegowi golenia, z którego czerpał przyjemność. Temu nie od razu wyłapał obecność przybysza, który obdarzywszy go bystrym spojrzeniem, otrzymał w odpowiedzi przeciwwagę, czyli wejrzenie senne i przytępione.
Jakaś moc kryła się za piwnymi oczami rozmówcy, gdyż Lasota poczuł się niezręcznie, niemniej spróbował wziąć się w garść. Nie wiedział, z jakimi zamiarami przyszedł do niego piwnooki, więc warto było zachować czujność.
Wojownik wykorzystał fakt, że rozmowę zaczął nieznajomy. Kiedy brzytwa przejeżdżała po jego skórze, jedynie kiwnął potwierdzająco ku lustrowi, gdzie odbicia mężczyzn nawiązały kontakt. Zanim Lasota się odezwał, chciał posłuchać, co miał do powiedzenia interlokutor, dać poprowadzić mu rozmowę w celu dowiedzenia się o jego planach.
Ilość słów: 0
Kill count:
  1. zaskroniec

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław