Plac bazarowy

Obrazek
Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 897
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Plac bazarowy

Post autor: Dziki Gon » 18 mar 2018, 17:56

Obrazek Znajdujący się częściowo w cieniu ratusza główny rynek oraz handlowe serce Novigradu. Miejsce wielkiego handlu, wielkiego gwaru i jeszcze większych cen. Pośród przetaczającej się tu dzień w dzień hurmy luda i nieluda łatwo pogubić tu drogę, stracić z oczu towarzysza, a jeszcze prędzej – sakiewkę, bo nie brakuje tu nawet złodziei. Setki kolorowych straganów, stoisk, a czasem i namiotów rozstawianych tu na każdej możliwej powierzchni. Należy też doliczyć znajdujący się między nimi hodowlany żywiec, budki z żarciem, obwoźne teatrzyki, proszalnych dziadów, grupy kuglarzy i artystów wyczyniające rozmaite igrce i szpasy ku uciesze gawiedzi. Stoiska z garnkami, narzędziami, dywanami, sukniami, kilimami czy bronią. Są też i zagraniczni kupcy zjeżdżający lub przypływający tu z najdalszych zakątków świata, rozstawiający się (niektórzy tylko raz do roku) z egzotycznymi, kosztującymi małą fortunę rzadkimi dobrami pochodzącymi z całego Kontynentu lub nawet i spoza niego. W tej liczbie rozmaitymi ziołami, przyprawami, barwnikami czy rzadkimi składnikami magicznymi. A także osobliwymi łukami skomponowanymi z nieznanych nigdzie indziej materiałów, które swą celnością przebijają nawet elfie. Zerrikańskie saberry, ofirskie szable oraz ekstraordynaryjny oręż rozmaitego kształtu czy rodzaju.

Zakamarki giełdy roją się od hazardzistów, drobnych sprzedawców, naciągaczy i szarlatanów. Przy stoiskach kupić lza wszystko, od wisiorka dla niewiasty, po nalewkę z moczu wilkołaka na łysienie oraz mąkę zmieszaną z piachem w roli sproszkowanego rogu jednorożca. Wszystko, poza rozumem.

Crux
Awatar użytkownika
Posty: 58
Rejestracja: 17 sie 2019, 22:00
Medale: 6
Miano: Baldwin
Rasa: Krasnolud
Wiek: 70
Złoto: 3k, 7d, 7m
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=336
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=337

Re: Plac bazarowy

Post autor: Crux » 30 gru 2019, 21:02

To był jeden z tych momentów, w których krasnolud głupiał.
- A jeden... jeden? Formularz? Wydajecie to tutaj? Stanowisko... ósme. Dobra. Ja... uch...
Zerwał z biurka wezwanie, w duchu oczekując, że dostanie jakąś odpowiedź odnośnie samego dokumentu, bo popierdalać po raz kolejny z braku odpowiedniego świstka ewidentnie mu się nie chciało, a i tak przeczuwał, że spędzi w tych cholernych kolejkach znacznie więcej czasu niż powinien.
Rozejrzał się też uważnie po pomieszczeniu próbując ignorować natłok mieszkańców, a skupić na odnalezieniu rzekomego stanowiska- czy to podpytując mijanych Novigradczyków, czy też próbując wyjrzeć nad czyjeś ramię celem dostrzeżenia oczekiwanego numerka.
Najgorsze było jeszcze przed Baldwinem- ino uzbroić się w cierpliwość, ponieważ ta niechybnie zostanie dzisiaj poddana próbie.

... a jemu, mówiąc delikatnie, żyłka na skroni już zaczęła lekko pulsować.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 897
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac bazarowy

Post autor: Dziki Gon » 01 sty 2020, 18:38

Kobieta, tudzież ponownie jeno rozlegający się zza krat kantorka głos, odwarknęła zniecierpliwionym tonem. — Mówię mu przecież! Iść, pobrać, głowy nie zawracać! Matulu Melitele, daj cierpliwości… Następny!
Kolejny petent uzbrojony w stos plików, znad którego ledwie wystawał jego spiczasty, gnomi nos, przepchnął się niezdarnie do okienka, zmuszając szewca do zadowolenia się pozyskaną „informacją” i wycofania na poszukiwania tajemniczego stanowiska ósmego. I, III, III A, VI… Wszystkie, jak na złość, wyglądały kropka w kropkę tak samo. Kolejki odwiedzających wiły się od poszczególnych lad przez całe pomieszczenie, wypełniając je niczym kłębowisko splątanych wężowych ciał. Naczekać lza było się nawet na miejsca przy wyposażonych w pióra i kałamarze stanowiskach służących do wypełniania dokumentacji oraz na nielicznych drewnianych ławach pod ścianami, na których lza było ze zrezygnowaniem przycupnąć i przeżyć krótkie, dyskretne załamanie nerwowe nad wynikiem spędzenia ostatnich kilku godzin pomiędzy mielącymi interesantów jak żarna trybami urzędniczej machiny.
Każdy z owych oczekujących w kolejkach, rozszyfrowujących formularze, przeżywających mniejsze i większe załamania, i sprzeczających się na próżno z głosami zza kontuarów indywiduów dzielił z pozostałymi — poza frustracją — jeden wspólny mianownik. Absolutnie nie zauważał i przykładał uwagi do postaci jednego zagubionego w tym chaosie krasnoluda.

Crux
Awatar użytkownika
Posty: 58
Rejestracja: 17 sie 2019, 22:00
Medale: 6
Miano: Baldwin
Rasa: Krasnolud
Wiek: 70
Złoto: 3k, 7d, 7m
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=336
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=337

Re: Plac bazarowy

Post autor: Crux » 04 sty 2020, 17:55

Jak nic, spędzi tutaj wieczność.
Sfrustrowany odszedł od okienka z informacją, po czym zaczął się snuć z kąta w kąt i wypatrywać poszukiwanego kantorka. Łatwo nie było.
W zasadzie, to było wręcz tragicznie.
Kręcił to w prawo, to w lewo, lawirując między ludzkimi drzewami z Novigradczyków, czując jak żyłka na skroni pulsuje mu coraz mocniej. Jednocześnie próbował przy tym nie ściskać za mocno papierów, żeby ich nie pognieść. Lub zwyczajnie nie podrzeć.
Emocje zaczęły sięgać apogeum, gdy kolejno liczył te cholerne numery stanowisk po raz któryś z rzędu, a mimo to czuł się jak otoczony przez góry, nie pozwalające dojrzeć horyzontu.
- NOSZ KURWA!!! GDZIE JEST TA CHOLERNA ÓSEMKA!?
Zaklął na głos, a przekleństwo poparł raptownym nabraniem powietrza w płuca- tak, że postronny obywatel mógłby przysiąc, iż właśnie zapracował miech kowalski.

Oczywiście, pojechał w tym momencie po bandzie.
Ale ciśnienie trzeba było spuścić. A Baldwin robił to od lat w jeden, często bardzo niezawodny... choć czasem przysparzający problemów sposób.

Darł mordę.
Nawet w urzędzie.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 897
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac bazarowy

Post autor: Dziki Gon » 06 sty 2020, 20:45

Między siódemką a dziewiątką, a gdzie indziej ma być! — burknął znad wypełnianych przy stoliczku arkuszy jegomość w bobrowej kamizelce, a kilku innych zniesmaczonych interesantów zawtórowało mu pomrukami. — Ciszej aby, tu jest urząd!
Urząd? Pierdolnik nie urząd!
Usrana prawda! W Be Pe Pe mieliśmy większy ordnung, nawet jak nam Czarni pod Brenną w styk kordonu walili i sam Natalis srał po piętach! A pomnijcie, panocki, że chłopom z Be Pe Pe stary Bronibor słomę i siano do łydek kazał troczyć, coby im się kroki w marszu nie pierdoliły. Tutaj nawet słomy od siana nie odróżnią, jeno gapią się w te ababkusy!
Tu nie wojsko jest, nie bitwa!
Ha, widzę! Nic honoru, nic poważania dla kombatantów!
Przepraszam panów serdecznie, czy wiedzą pa…
NIE!
Do informacji stanie, jak każdy, a nie się wpycha!
Rzyć zawraca! Nie widzi, że zajęci? Że czekają?
CISZA, CISZA! — Upudrowana potwora zza nieoznakowanego okienka załomotała w ladę przyciskiem do papieru. — Bo wszyscy za drzwi polecą! — zagroziła, a gróźb najwidoczniej nie rzucało się w tym gmachu na wiatr, bo struchleli i zgrzecznieli wszyscy petenci w zasięgu rugi, włącznie z najdonośniejszym weteranem oraz najcichszymi myszkami. — To nie obora! Święta Matulu… Następny!

Crux
Awatar użytkownika
Posty: 58
Rejestracja: 17 sie 2019, 22:00
Medale: 6
Miano: Baldwin
Rasa: Krasnolud
Wiek: 70
Złoto: 3k, 7d, 7m
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=336
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=337

Re: Plac bazarowy

Post autor: Crux » 07 sty 2020, 22:21

Załamka.

Dysputa między poszczególnymi obywatelami raczej nie bardzo mu pomogła. Ba, ostry głos zza jednego z kantorków tylko utwierdził go w przekonaniu, że jeśli jeszcze raz się rozedrze, to do rozdarcia pójdą także jego gacie, które będą szorować o bruk po zebraniu kopniaka od strażnika przed wejściem. Chociaż, kto wie czy ten napuszony spaniel w ogóle by ruszył z miejsca. Może wystarczała ta wredna ropucha?Wrażenie sprawiała jakby niejednego chłopa potrafiła chwycić za kark i wytrzeć nim podłogę. Wolał nie sprawdzać.
Niemniej, musiał próbować dotrzeć do odpowiedniego okienka. A czasu miał coraz mniej. I co tu począć?
Ciśnienie zeszło z Baldwina, ale nie oznaczało to w żadnym wypadku aby procesy myślowe w jego głowie przyspieszyły. Wręcz przeciwnie- był zagubiony jak szpila w stogu siana, a sposób w jaki próbował wpaść na jakiś chytry plan, można by porównać do starego dziada próbującego wjechać rozklekotanym wozem na szczyt błotnistego wzgórza, niezdarnie przy tym poganiając niezbyt posłusznego osiołka.

Ale w końcu nadszedł ten moment, że dziad okazał się pierdolonym wiedźminem, wyciągnął spod pazuchy ostatni eliksir, łyknął, zsiadł z wozu, a potem pociągnął wóz razem z osłem na szczyt i zjechał z górki.
Podekscytowany krasnolud aż otworzył szeroko zarówno niewidzące jak i zdrowe oko, po czym powiódł wzrokiem tego drugiego po izbie szukając jakiejś najbliższej osoby, którą mógłby...
- Psst. Hej, ty- zagaił do pierwszego lepszego, niemal konspiracyjnym przyciszonym głosem- Jak mnie weźmiesz na chwilę na barana, to dam Ci pięć srebrników. Co ty na to?

Propozycja iście nietypowa, w dodatku w urzędzie, przy ludziach. Właściwie, to absurdalnie durna.
Ale chuj. Wolał spróbować nawet tego, zamiast błądzić z kąta w kąt.
A tak może w końcu wypatrzy gdzie powinien się podłączyć?
Czas to pieniądz.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 897
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac bazarowy

Post autor: Dziki Gon » 09 sty 2020, 14:18

Zaczepiony jegomość, daleki od dobrego humoru, jak większość pechowo zgromadzonych, spojrzał na krasnoluda z góry i krzywiąc kwaśno gębę, odwarknął. — Odpieprz się pan. Pomyleniec.
Odsunął się od szewca ostentacyjnie, tak jak i reszta znajdujących się w zasięgu słuchu petentów, którzy czy to miną, czy pomrukiem, zdawali się przytakiwać rzuconej na wiatr diagnozie.

Crux
Awatar użytkownika
Posty: 58
Rejestracja: 17 sie 2019, 22:00
Medale: 6
Miano: Baldwin
Rasa: Krasnolud
Wiek: 70
Złoto: 3k, 7d, 7m
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=336
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=337

Re: Plac bazarowy

Post autor: Crux » 11 sty 2020, 0:25

Wielce oburzonemu, a właściwie oburzonym, rzucił takie spojrzenie, że gdyby można było nim zabijać, cała sala leżałaby aktualnie porażona boskim gromem. Włącznie z wrednym babskiem w kantorku.
No ale nic. Oznaczało to niestety tylko tyle, iż szewc musiał mimowolnie rzucić się w wir krętych kolejek, na spotkanie z zębatkami instytucji urzędu skarbowego. Wbrew swojej woli, potencjałowi jaki mógł wycisnąć z poświęconego na to wszystko czasu... etcetera, etcetera. Tfu.
Oddalił się od tłumu zebranych na tyle na ile mógł, po czym szacując gdzie by teoretycznie mogła być ósemka, (haha, blisko dziewiątki, oczywiście!) dołączył do upatrzonej kolejeczki, w nadziei na dobry traf.
Skoro i tak nie zdoła w żaden sposób dojrzeć tego gdzie idzie, niechże postawi chociaż dla odmiany krok wprzód, aniżeli znowu gdzieś w bok, co tylko dorzuciłoby bierwion do Baldwinowego pieca cierpliwości, który zaczął ponownie się nagrzewać. Stopniowo, ale jednak.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 897
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac bazarowy

Post autor: Dziki Gon » 17 sty 2020, 23:18

Kolejka, którą kierując się niczym więcej niż uniżoną supliką u stóp pani fortuny, upatrzył sobie krasnolud, przesuwała się naprzód w tempie tak mozolnym, iż chwilami zdawała się nie przesuwać w ogóle albo meandrować gdzieś bez celu, miast stopniowo skracać dystans między szewcem a okienkiem kantorka. Choć trudno było mu orzec, którego konkretnie. Ogonek spod piątki krzyżował się z ogonkiem prowadzącym pod szóstkę, ten spod jedynki owijał całe ciasne pomieszczenie, a między sfustrowanymi kolejkowiczami nieustannie snuli się nowoprzybyli interesanci niczym zagubione w czyśćcu dusze oraz „niespiesznie zabiegani” pracownicy urzędu.
Po tym, jak na zewnątrz zdążyły się przetoczyć bez ochyby wszystkie wywieszczone światu Czasy — Wojny, Pogardy, Topora, Motyki — a mityczny Uroboros udławił się własnym ogonem i wywinął na drugą stronę jak brudna onuca, sterczącego grzecznie (z okazjonalnym drepnięciem o cal naprzód) szewca wyrwały ze stuporu słowa, których nie spodziewał się już usłyszeć:
Następny… — wzywał podstarzały, suchy jak ryza pomiętego pergaminu urzędnik zasiadający za wąską ladą ulokowaną na wysokości głowy krasnoluda.
Na nosie skrobipióry spoczywały przybrudzone szkiełka w cynowej oprawie, grube niczym denka butelek, a jego głos był równie ospały, co ruchy jego dłoni manipulujących po drugiej stronie kontuaru opasłymi plikami papierzysk oraz gęsim piórem. Nad jego głową oraz pomieszczającym ją okienkiem wyrzezano w drewnianej ramie kantorka pozłacane VIII. Tak przynajmniej się Baldwinowi mogło zdawać, a raczej jego jednemu sprawnemu oku, bynajmniej jastrzębiemu. Zwłaszcza w lokalu przystosowanym do potrzeb niedowidzących w równym stopniu, co do tych niższych od przeciętnego człeka.

Crux
Awatar użytkownika
Posty: 58
Rejestracja: 17 sie 2019, 22:00
Medale: 6
Miano: Baldwin
Rasa: Krasnolud
Wiek: 70
Złoto: 3k, 7d, 7m
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=336
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=337

Re: Plac bazarowy

Post autor: Crux » 18 sty 2020, 22:50

Kolejka zdawała się nie tylko nie mieć końca, ale faktycznie ciągnąć przez całą przeszłość, teraźniejszość i resztę istnienia wszechświata. Był nawet moment, że Baldwin kompletnie przygasł, "przyklejając się" do pleców mieszczanina będącego tuż przed nim oraz podążając za nim ze zwieszoną głową, oraz jednym okiem celującym w czubki swoich skórzanych butów, którym przed dłuższą podróżą przydałoby się nasmarowanie jakimś tłuszczem zwierzęcym i porządne polerowanko. Ale to tak... za całą wieczność.
Słowo "następny" było niemal jak magiczne zaklęcie, które aktualnie dla krasnoluda mogłoby równie robić za "sezamie, otwórz się". Uniósł gwałtownie głowę omal zapominając trzymanych pod pachą papierów. Doskoczył do okienka, niemal przywalając głową o kantorek.
- Dzień dobry. Baldwin Alarick. Ja... um... rozliczyć się z działalności gospodarczej chciałem. Mam tu formularz "A jeden, jeden" pobrać. Tak mi mówili.
Nazwę formularza wypowiedział na tyle wyraźnie i tak mocno akcentując pojedyncze słowo, ze urzędnik nie miał prawa się przesłyszeć.
O ile to było to stanowisko, ten urzędnik, a jemu podano właściwą nazwę dokumentu. Wyłożył na blat wezwanie od Oppenheimera, z góry (oraz zapewne słusznie) zakładając, że zapewne zostanie olane jak w poprzedniej konfrontacji z innym trybikiem urzędu.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 897
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac bazarowy

Post autor: Dziki Gon » 04 lut 2020, 19:30

Sędziwy urzędnik rzucił na podsunięte mu pod nosem wezwaniem okiem zza grubego okularu, przez dłuższą chwilą nie wydobywając z siebie głosu. Nadal sortując stosy papierów, w końcu odparł sennym tonem. — Rozliczenia działalności kwartalne, półroczne, roczne, et cetera, et cetera… Do inszego stanowiska. Insze dokumenta. Do informacji. Dokument „A jedenaście” na instancje kontroli asygnowany jest.

Crux
Awatar użytkownika
Posty: 58
Rejestracja: 17 sie 2019, 22:00
Medale: 6
Miano: Baldwin
Rasa: Krasnolud
Wiek: 70
Złoto: 3k, 7d, 7m
Stan zdrowia: Zdrowy
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=336
Szczegółowa Karta Postaci: viewtopic.php?f=25&t=337

Re: Plac bazarowy

Post autor: Crux » 04 lut 2020, 20:48

W momencie gdy zza kantorka dobiegł go sędziwy głos urzędnika, zrobił minę jakby użądlił go szerszeń.
Nabrał powietrza, poczerwieniał. Poczuł, jak miech spierdolenia znowu zaczyna nabierać na mocy, ale operujący go kowal ku szczęściu wszystkich obecnych, widocznie przysnął.
A Baldwin spotulniał- pozornie, w każdym razie.
- Wy sobie w chuja lecicie.
Wycedził przez zaciśnięte zęby i odszedł od okienka, roztrącając stojących na jego drodze ludzi.
I ponownie zawitał do informacji.
- Na stanowisku numer osiem powiedziano, że rozliczenia kwartalne, półroczne i roczne to gdzie indziej. I z innym papierem. Zmarnowałem w kolejce taką ilość czasu, że gdyby nie konieczność przybycia tutaj, miałbym zrobione podeszwy do butów, za które zapewne już dawno spłaciłbym zasraną należność i spełnił obywatelski obowiązek wobec urzędu. Proszę o przekierowanie, gdzie mam dalej iść. Teraz.
Całą kwestię wypowiedział względnie spokojnie, ale ton głosu, zaciśnięte pięści oraz wściekłość wypisana na twarzy sugerowały dość jednoznacznie, że nie będzie unikał ewentualnej konfrontacji słownej.

Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 897
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Re: Plac bazarowy

Post autor: Dziki Gon » 16 lut 2020, 15:55

Rezydujący w kantorku numer osiem urzędnik pożegnał krasnoluda spojrzeniem, w którym malowała się cała indyferencja tego świata, podyktowana najprawdopodobniej długim stażem pracy i podążającym w ślad za nim wypaleniem zawodowym. Nim Baldwin zdołał oddalić się od okienka, roztrącając bezpardonowo innych, nieopatrznie stojących mu na drodze, petentów i zbierając przy tym naręcze wymyślnych obelg pod swoim adresem, usłyszał jeszcze ospałe: „Następny...”.
Ejże! Hola! Pan tu nie stał! — rozdarł się głos nad szewcem, gdy ten ani myślał czekać ponownie w kolejce do informacji i łokciami torował sobie przejście.
Gdzie się pcha?! Cham i prostak! — zapiał inny głos, wysoki i świdrujący.
Wepchnąwszy się przed drobnego człeczynę — zdaje się, że tego samego, który próbował wcześniej jak najuprzejmiej wypytać o coś i został za to zlany ukropem przez resztę ofiar skarbówki — Baldwin ponownie stanął twarzą w ladę z punktem informacji. Gdy tylko szewc wylał nagromadzoną w nim frustrację, krzesło szurnęło gwałtownie, a za kratami pojawiła się znajoma twarz. Tym razem z zimnym błyskiem w mocno umalowanych turkusowym cieniem oczach.
Teraz — odrzekła krasnoludowi urzędniczka, z hukiem stawiając w okienku drewnianą tabliczkę z napisem „PRZERWA”. — Jest przerwa.
Kobieta w białym czepku z powrotem usiadła na swoim miejscu i wyjęła z szuflady biurka niewielki węzełek. Nozdrzy Alaricka doleciał zapach szczypiorku, jajek i świeżego pieczywa. Po chwili dołączyła do wypacykowanej raszpli druga — przynosząc dwa kubki z parującą kawą zbożową. Plotkując w najlepsze, urzędniczki przystąpiły do posiłku, zupełnie ignorując serpentyny kolejek oraz unoszące się w powietrzu oburzenie po drugiej stronie krat.

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław