Świątynia Kreve

Obrazek
Ivan
Awatar użytkownika
Posty: 292
Rejestracja: 16 mar 2018, 12:47
Medale: 9
Miano: Rudolf
Rasa: Człowiek
Wiek: Późne 30
Złoto: 19 koron
Stan zdrowia: Fikam nogami.
Karta Postaci: viewtopic.php?f=10&t=143

Świątynia Kreve

Post autor: Ivan » 18 mar 2018, 18:07

Obrazek
Na skraju zachodniej dzielnicy, gdzie nie sięga rozgwar targowisk ani smród dymarek oraz kłęby dymu z manufaktur, umiejscowiony jest jeden z nielicznych religijnych przybytków wyjętych spod protekcji kultu Wiecznego Ognia — świątynia Kreve. Solidna, nie mogąca równać się wysokością z Wielką Szpicą, lecz doniosła budowla z piaskowca zdaje się pasować do Bazaru jak jednorożec zaprzężony do chłopskiej furmany. Niskie, pękate wieżyczki oraz grube kamienne mury nadają jej wygląd małej, małej warownej twierdzy podkreślającej wojowniczy charakter czczonego tu bóstwa oraz styl architektury charakterystyczny dla pierwszych wznoszonych na Kontynencie murowanych budowli. Nieprzypadkowo, bo świątynia uchodzi za jeden ze starszych przybytków Gromowładnego na Kontynencie, stanowiąc przed wiekami główne religijne centrum miasta na krótki czas przed nastaniem i upowszechnieniem się Kultu Wiecznego Ognia. Prócz bycia zabytkiem samym w sobie, mieści w swych murach kolejny, którym jest słynny Klasztor Obrazów, gdzie na ścianach wirydarza, w krużgankach, umieszczono cykl fresków przedstawiających historię kultu od chwili lądowania ludzi na Kontynencie po dzień dzisiejszy. Na pierwsze kondygnacji pozostało również nieco czystych ścian, czekających na kolejnego męczennika. Choć tutejsi kapłani zajęci są raczej zajęci kopiowaniem fresków, w skryptoriach świątyni znaleźć można wiele starych ksiąg, nieustępujących bogactwem zbiorom biblioteki Wielkiej Szpicy, a tutejsi kapłani nie mają sobie równych w kopiowaniu świętych pism oraz kunsztownym ich iluminowaniu. W ogrodach na obmurowanym i zamkniętym nocami żelazną bramą dziedzińcu słychać świergot ptaków, na tyłach babińca hoduje się zioła, kwiaty i warzywa — dość pożywienia, by wykarmić niewielki, przylegający do budynków sakralnych klasztor. Pod krużgankami rosną różane krzewy, środkiem brukowanego placyku spacerują niekiedy kapłani lub rycerze zaprzyjaźnionego Zakonu Białej Róży stacjonujący w świątyni. Bielone ściany porasta bluszcz i kwieciste, zielone pnącza jaskółczego ziela.

Kult Kreve jednocześnie z otwartymi rękami wita wiernych i z ostrożnością strzeże swoich murów. Współistnieje pokojowo tylko z przedstawicielami dominującego kościoła Wiecznego Ognia, z którymi dzieli podstawowe założenia wiary i niektóre symbole, a z pozostałymi kultami raczej z konieczności. Kreve jest bowiem bóstwem surowym i ekspansywnym, wymagającym od wyznawców nawracania innowierców, „czynienia sobie ziemi poddanej” oraz walki ze złem, rozumianej jako Chaos, lecz także grzech i występek, bez rozróżniania na większe czy mniejsze. Mieszkańcy świątyni nie otwierają bramy przed byle kim, lecz azyl nie zostanie nigdy odmówiony strudzonemu pielgrzymowi bądź mężnemu zakonnikowi. Ponoć.


Opis autorstwa Licho.
Obrazek — Boże, o co tu chodzi? Dlaczego rycerz mężny podcięty jak pień tui? Czemu, o Wszechpotężny, Dałeś wygrać tej szui?
Tu zabrzmiały fanfary i głos straszliwy rzecze:
— Wyłącznie dlatego, mój stary, że lepiej machał mieczem!

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław