Mauzoleum proroka Lebiody

Obrazek
Dziki Gon
Awatar użytkownika
Posty: 897
Rejestracja: 18 mar 2018, 4:22

Mauzoleum proroka Lebiody

Post autor: Dziki Gon » 28 wrz 2019, 22:57

Obrazek
„Włościanie usiłowali smoka straszyć, próbowali różnych pułapek i podstępów, wszystko na nic. Trzeba trafu, że do niedalekiego Ban Ard przywędrował akurat z uczniami ów Lebioda, słynny już podówczas, tytułowany prorokiem i mający rzesze wyznawców. Chłopi poprosili go o pomoc, on zaś, o dziwo, nie odmówił. Gdy więc smok przyleciał, Lebioda poszedł na pastwisko i zaczął go egzorcyzmować. Smok najpierw opalił go ogniem, jak kaczkę. A potem połknął. Zwyczajnie połknął. I odleciał w góry.”
— „Sezon Burz”

Półtorej bez mała wieku stuknęło od tragicznej śmierci owego Lebiody, przez wielu uznawanego za proroka. Od czasu, kiedy rozpaczający uczniowie skompletowali kości nauczyciela, wydobywając je ze smoczych odchodów do spółki ze szczątkami krów i baranów, jak życzy sobie tego nieoficjalna, odległa od oficjalnych hagiografii, podkolorowana wersja historii. Półtorej bez mała wieku to dostatecznie dużo czasu, by nauki proroka zyskały rzesze wiernych od Gór Smoczych, aż za pasmo Amell, a jego szczątki status świętej relikwii spoczywającej obecnie nie gdzie indziej jak w Novigradzie — stolicy świata i kolebce wszelkiego sacrum. Choć sam prorok nigdy nie wyróżniał żadnego bóstwa ponad pozostałe, to właśnie prestiżowy i przedsiębiorczy Kościół Wiecznego Ognia może się obecnie poszczycić posiadaniem najbardziej kompletnego, a przy tym najpopularniejszego (ze wszystkich autentycznych) zbioru kości czcigodnego Lebiody. I czerpać z faktu owego posiadania niemałe profity. „Prorok” — orzeknięto przed laty, gdy szczątki trafiły do miasta — „wywodził się z łona Świętego Kościoła Płomienia, matki naszej. Tedy lza, żeby na to łono powrócił.” Orzekaniu towarzyszyła konieczność uciszania wielu głosów kacerzy i ludzi małej wiary bluźniących, że prorok opuścił owo łono przed ukończeniem seminarium, a jego zgromadzenie przez długi czas było przezeń lekceważone jako cudaczna sekta. Dogmaty i historia jak zawsze pozostawały przedmiotem sporów. Wszyscy zgadzali się natomiast co do jednego — decyzja o utworzeniu sanktuarium proroka Lebiody właśnie w Novigradzie była świetnym pomysłem z handlowego punktu widzenia. Zadziałała tu ekumeniczna synergia, która podniosła prestiż teokratycznego grodu, a jednocześnie samego kultu, który zyskiwał na popularności z każdą dekadą od śmierci proroka.

Kilkanaście dekad zysków z pielgrzymów później, miejsce spoczynku Lebiody jest drugim po Wielkiej Szpicy (a nieznacznie wyprzedzającym Klasztor Obrazów) głównym obiektem sakralnym Novigradu. Z początkowo skromnego sanktuarium na Nowej Nekropolii, kości proroka doczekały się własnej bazyliki w ścisłym centrum miasta, tuż podle głównej świątyni. Owa bazylika-mauzoleum rozmachem nie może równać się z Głównym Ołtarzem, ale śmiało konkuruje z nim na polu przepychu. Śmiało, choć nie bez pewnej ironii, jeśli wspomnieć prosty, niemal plebejski charakter zgromadzenia proroka i jego apostołów. Wysokie i smukłe wnętrze, utkane z gładkiego kamienia, który zdaje się tylko dodatkiem do tworzącego wnętrze światła, ażurów i witraży opowiadających barwionym szkłem poszczególne sceny z życia proroka. Długa, wypolerowana na zwierciadło posadzka wiedzie prosto do prezbiterium z sarkofagiem, gdzie uświęcone szczątki Lebiody powierzone pieczy kapłanów lokalnego kultu zostają od święta wyciągane do ucałowania wierzącym. Wierzącym zwłaszcza w niepodkolorowaną wersję historii o ostatnich dniach proroka.

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław