Istka

Obrazek

Dział przeznaczony na Karty Postaci bohaterów graczy. Wszystko to, co wiadomo o nich na pierwszy rzut oka lub z wyprzedzających ich plotek, niekoniecznie prawdziwych.


Arbalest
Awatar użytkownika
Posty: 136
Rejestracja: 01 sty 2022, 21:49
Miano: Issaen Hiseerosh, zwana Istką
Zdrowie: pokąsane lewe ramię (zabandażowane)
Profil Postaci: Profil Postaci
Karta Postaci: Karta Postaci

Istka

Post autor: Arbalest » 03 sty 2022, 22:34

Personalis notitia Miano: Istka
Widoczny wiek: Dodać, odjąć — na oko ze 20 wiosen; raczej odjąć
Rasa: Aen Seidhe
WyglądJakie elfie baby są — powszechnie wiadomo, a i ta specjalnie się od innych nie odróżnia. Lico blade, oku przyjemne, buzdyganem nigdy nieprzeorane, owalne, miejscami o ostrych rysach, a jednocześnie trudami podróży nieco styrane. Komplet zębów pełen, a wszystkie zadbane, choć jednocześnie kłów pozbawiony, jak zawsze w przypadku tej rasy. Rozstaw niebieskich, podkrążonych od niewyspania oczu z lekka szeroki, ale nie odpychający. Włosy jasne, rozpuszczone, loczkowane, w podróży i przy pacjentach nieraz w kitę spięte, coby nie przeszkadzały i się syfem oraz juchą nie ufajdały. A głęboko w nich schowane ucha elfie, tak że od frontu nie lza ich obaczyć, tylko z profilu spiczaste koniuszki widać. Wzrostu niższego niż jakoby być powinna - z niecałe pięć i pół stopy ma jak stoi, nie więcej. Szczupła przy tym jest, sprawiając wrażenie tym samym gówniary, nie starszej niż dwadzieścia wiosen. Ale długouchy tak już mają, choć w sumie nawet w ich rachubie ledwo co mleko jej spod nosa zabrano — jest zwyczajnie młoda jak na swój gatunek. Z mięśni to nóg jedynie zmizerniałych nie ma, a wprost przeciwnie, bo — chcąc, nie chcąc — łazi wszędzie piechotą, niemal bez przerwy. Rzadko kulasy jednak odsłania, a to za sprawą długiej do ziemi, luźnej spódnicy jaką nieprzerwanie nosi, górę uzupełniając koszulą z sukna i znoszonym kaftanem ze skóry, z metalową przypinką w kształcie węża Eskulapa. Całość natomiast skomponowana jest tak, by w podróży wygodnym być i nie wadzić. Buty jej mienią się jakoby je ktoś psu z gardła wyciągnął — para czarnych niczym węgielki oficerek, które nawet mniej wprawny szewc poznałby jako robotę zza Jarugi, najpewniej pamięta jeszcze lata ostatniej wojaczki z Czarnymi. Ostatnio też czasem w trzewikach lata, zapasowych pewno, jak do miasta idzie. Zdarza się, że cały mordopysk do tego owija chustą brązową, gdy przychodzi jej obcować z zakaźnie chorym albo inszym powietrzem morowym, tak, że ino ślepia widać. Rękawice wtedy skórzane też zakłada, brązowe takie. Głos mógłby uchodzić za taki co to się go słucha bez znużenia, zbędnym wrzaskiem niezdarty, gdyby od razu nie dało się w nim poznać nut autentycznego rivskiego akcentu, co nie raz, nie dwa, potrafi jego posiadaczkę w kłopoty wpętać, zrównawszy ją z byle kuglarką czy złodziejką, jak wielu innych z owej podupadłej krainy.

Znaki szczególne: Ostre rysy ma i ucha szpiczaste. A czegoście się spodziewali? Wszystkie elfy tak samo wyglądają!
Pogłoski
  • Elfi pomiot z Rivii. Wystarczy, że gębę otworzy, a mieszek sam się po kieszeni chowa. Przez ten akcent parszywy, wszędzie go poznam!
  • A tak! Zdążyła mi jakoś utarg wieczorny podwędzić. Każdy Riv to złodziej, ludź czy nieludź — nie ma znaczenia! Więcej jej noga w karczmie mojej nie postanie!
  • W gwinta mnie ograła, skubana! Na całe pół marki, psia jej mać!
  • Bo ciebie to by nawet dziecko ograło, tak grać umiesz. Trzy razy pod rząd z nią wygrałem. Coś tam umie, ale do kart to ona szczęścia nie ma, oj nie…
  • Dziwna w ogóle jest, jak nie elfka. Za miła. Do młodych się klei, w oberży z nimi przesiadywała. Czeladnika kowalskiego zbałamuciła, trzeci dzień u niego w chacie nocuje.
  • Ponoć jak elfiego chłopa spytać to mówią, że brzydka jest, że są ładniejsze. Ale nasze, wioskowe młokosy to za nią latają jak muchy, oj prawda...
  • Pewnikiem szpieg długouchy, dla niepoznaki udaje. Lepiej, coby się wyniosła stąd czym prędzej, bo jeszcze zaciąży i jakieś półelfie bękarty się nam rozplenią.
  • A ja wiem czy ona taki szpieg? Raz coś kurwiła na wiewiórki jak piła z młodymi, że to takie same bandyty jak wszyscy. Myślałem, że chce się przypodobać, ale ona już wtedy prawie pod stołem od miodu była, to ciężko byłoby jej banialuki wciskać. I coś jeszcze, o tej, no... kołogzystencji, że to jedyna droga. Może to jedna z tych normalnych?
  • Normalna elfka? Gorzałki żeście się opili?! Za kilka dni komando tu wejdzie i nas wymorduje, obaczycie!
  • Za felczera się ponoć podaje. Jak nic z trupa łachy i symbol wężowy zdjęła, teraz ludzi po wsiach oszukuje.
  • Ostawcie ją, chopy. Syna mi jedynego uratowała, jak od brzucha padł! Podała coś i mi latorośl z łoża na drugi dzień wstała. Krwi nawet nie musiała puszczać. Może i elfka, ale na fachu się zna!
  • Ty na dzieciaka uważaj, Bogumił. Bo jak, nie daj bogi, za tydzień znowu przez te jej specyfiki zaniemoże, to ona już daleko stąd będzie! Ponoć do Vengerbergu jedzie, takem słyszał.
  • A tak! Ostatnio ją widzieli na podgrodziu, pod miastem właśnie. W dworku starym, tam gdzie teraz czarownik przesiaduje — tam ją pod dach przyjęli — wyobrażacie sobie?! Jedna ciemna moc do drugiej ciągnie, mówię wam, jakieś gusła tam odprawiają. Tfu, tfu! Na psa urok...
Widoczny ekwipunek
  • Sztylet wzoru aedirnskiego (w pochwie)
  • Niebieska płócienna koszula
  • Brązowy kaftan skórzany
  • Granatowa luźna spódnica do ziemi
  • Sznurowane trzewiki podróżne
  • Brosza w kształcie węża Eskulapa (przypięta do kaftana)
  • Ciemnozielona opończa z kapturem
  • Skórzana sakwa
  • Zioła pospolite w pęczku
Wierzchowiec: I co jeszcze? Miotłę może latającą? Panie, daj pan spokój...
Ilość słów: 0

Odpowiedz
meble kuchenne na wymiar cennik warszawa kraków wrocław